Sąd i Zbawienie Dla Wszystkich

Czas czytania: 26 minut

Komentarz do parszy „Boe” (części „Przyjdź”):
Szemot/2Moj/Exodos/Wj 10,1-13,16;
Jr 46,13-28; 1Kor 11,20-34.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Cel Wydarzeń

„I rzekł יהוה [Bóg] do Moszego; „Przyjdź do farao(h)a,
gdyż Ja uczyniłem upornym serce jego i serce sług jego,
abym ustanowił te znaki Moje w pośród niego.
I abyś opowiadał w uszy syna twojego, i wnuka twojego,
com zdziałał w Micraim, i o znakach Moich,
którem okazał na nich, i abyście wiedzieli, żem Ja יהוה [Bóg].””

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 10,1-2)

Na początku parszy Bóg wyjaśnia Moszemu,
że zatwardziałość faraona i jego sług jest potrzebna,
żeby mogły wydarzyć się wszystkie cuda i plagi,
żeby historia o tym była opowiadana przyszłym pokoleniom,
które dzięki temu poznają i przyjmą יהוה jako swego Boga.

Gdyby Bóg usposobił serce faraona życzliwie,
tak że on po prostu wypuściłby Iszraela;
to historia ta nie robiłaby żadnego wrażenia,
nie byłaby dla ludzi wcale interesująca,
nie byłoby z niej co rozważać ani zrozumieć;
byłaby banalna i szybko by ją zapomniano
jak wiele innych zwyczajnych wydarzeń,
w tym egipską perspektywę tych faktów:
„wypędzenie Hyksosów”, o czym mało kto wie.

Zdumiewające zjawiska i przejawy mocy Boga
sprawiają, że ta historia przyciąga uwagę,
jest pamiętana i wydaje owoce przez wieki,
kolejne pokolenia chcą przyjąć tego Boga
i są inspirowane, żeby Bogu dobrze służyć.

Celem wszystkich plag było jednak coś jeszcze,
o czym jest mowa dalej w tym czytaniu:

„I_przejdę w_ziemi Micraim w_nocy tej
i_porażę wszystko pierworodne w_ziemi Micraim
od_człowieka i_do_bydła
i_wśród_wszystkich bożków Micraim dokonam sądów.
Ja_(jestem) יהוה [Bóg].”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 12,12)

„A_Micrejczycy grzebali tych,
którzy zabici_(byli) (przez)_יהוה [Boga],
wśród_nich wszystkich pierworodnych
i_nad_bożkami_ich dokonał יהוה [Bóg] sądu.”

(Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 33,4)

Bóg osądził bożki Micraim (Egiptów),
ukazał ich niemoc wobec swojej potęgi
i oszustwa kapłanów, którzy ich głosili.

W poprzednim czytaniu cud laski i 7 plag
stopniowo obnażało słabość „czarowników”
przybliżając ludzi do ostatecznego celu:
– powtórzyli zamianę laski w węża,
a przynajmniej zrobili takie wrażenie,
ale ich były słabsze i zostały zjedzone;
– powtórzyli zamianę wody w krew,
a przynajmniej zrobili takie wrażenie,
ale potem nie mogli tego cofnąć
i plaga trwała pełnych 7 dni;
– także im udało się sprowadzić żaby,
ale nie potrafili ich potem przepędzić,
zaś Mosze(h) uczynił to nawet w czasie,
którego zażądał od niego faraon;
– plagi komarów nie umieli powtórzyć,
więc sami uznali to już za „palec Boga”;
– plagi much i pomór bydła to potwierdziły
czyniąc różnicę między Micraim i Iszraelem;
– w pladze wrzodów „czarownicy” też ucierpieli,
więc nie mogli już twierdzić nawet tego,
że są chronieni i odporni na ataki Boga;
– przed plagą gradu część sług faraona
przyjęła ostrzeżenie i pouczenie Moszego,
żeby schronić siebie i swoje bydło w domach,
więc zaczęli uznawać jego wyższość Boga.

2. Trzy Ostatnie Plagi

„I weszli Mosze(h) i Aharon do farao(h)a, i rzekli doń:
„Tak rzecze יהוה, Bóg (H)ebrejczyków:
dopókiż nie zechcesz się ukorzyć przede mną?
Uwolnij Lud Mój, aby Mi służyli.
Bo jeżeli nie zechcesz uwolnić Ludu Mojego,
to oto przywiodę jutro szarańczę na państwo twoje.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 10,3-4)

Przy pladze szarańczy słudzy faraona
już nie wytrzymali i jeszcze przed nią
wystąpili przeciwko niemu:

„I rzekli słudzy farao(h)a do niego:
„Dopókiż ten będzie nam zgubą?
Uwolnij tych ludzi, i niech służą יהוה, Bogu swojemu;
alboż jeszcze nie widzisz, że ginie Micraim?””

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 10,7)

Wskazali oni tak, że on prowadzi do zagłady Micraim;
więc po raz pierwszy wydał zgodę na wyjście,
ale potem nie zaakceptował tego, kto miał iść,
nie chciał wypuścić wszystkich…

„I rzekł יהוה [Bóg] do Moszego:
„Wyciągnij rękę twą ku niebu,
a będzie ciemność na ziemi Micraim,
i zgęści się ciemność.”
I wyciągnął Mosze(h) rękę swą ku niebiosom:
i nastała ciemność gęsta
na całej ziemi Micraim, trzy dni.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 10,21-22)

Przedostatnia z plag ma szczególne znaczenie,
bo uderza w religię Micraim bardziej niż inne…

Choć w Micraim czczono wiele różnych bożków,
to nie było tak, że wszystkie tak samo wszędzie,
ale różne w różnych miejscach były szczególnie ważne,
zależnie czyje sanktuarium gdzie się znajdowało;
a bożek związany ze Słońcem, nim władający
najczęściej jest uważany za najważniejszego,
za królującego nad ich innymi bożkami…

Kapłani tego bożka dobrze znali astronomię,
obserwowali ruchy Słońca, Księżyca i gwiazd,
a na podstawie tego opracowali reguły i wzory,
którymi potrafili to obliczać i skutecznie przewidywać;
w tym np. dość dobrze wyznaczać terminy zaćmień…

Wykorzystując wiedzę, której inni nie mieli,
mogli jej używać do manipulowania ludźmi;
np. spodziewając się bliskości zaćmienia Słońca
mogli najpierw sprowokować bunt przeciwko sobie,
a potem ogłaszać, że ich bożek się gniewa i ukarze…
W takiej sytuacji, ze świadomością słów tych kapłanów
na początku zaćmienia ludzi ogarniało by takie przerażenie,
że w tych zaledwie kilka minut ukorzyliby się i poddali
(zaćmienie nie trwa dłużej niż 8 minut w 1 miejscu),
a nawet zgodzili na jeszcze większe zniewolenie
i konieczność poddania i obdarowywania kapłanów,
żeby przebłagać bożka za próbę buntu, jaką podjęli…
Jeśli do kolejnego zaćmienia nie było dużo czasu
lub miałoby ono być tylko częściowe lub pierścieniowe,
to mogli je wykorzystać tylko do „pogrożenia palcem”,
przypomnienia o tym, żeby buntów nie próbować,
bo mogą one ściągnąć poważniejsze kary…

W rzeczywistości kapłani nie mieli żadnej mocy,
wystarczyło poczekać o ledwie kilka minut dłużej,
żeby przekonać się, że zaćmienie minie samoistnie

nawet gdy bunt będzie trwał, a kapłanów się obali;
ale oni wiedzieli, że oprawa jaką temu nadają
i fałszywe wyjaśnienia, jakie do tego dodają
są tak skuteczne, że ryzyko się opłaca…

Wyjście z Micraim powinno być według Biblii
(np. 1Krl 6,1; 1Krl 11,42; 2Krn 9,30; Ez 4,4-7)
w 1533 roku p.n.e., 947 lat przed zburzeniem Świątyni,
które nastąpiło w 586 roku p.n.e. (np. tabliczka VAT4956);
kiedy całkowite zaćmienie Słońca było widoczne w Micraim,
ale później, bo dopiero 9 maja tego roku (juliańskiego),
czyli nieco ponad miesiąc po Pesach w tamtym roku,
już po wszystkich plagach i długo po wyjściu Iszraela;
z tego powodu egipscy kapłani wiedzieli na pewno,
że nie może go być tylko o kilka miesięcy wcześniej,
bo nie są one widoczne w jednym miejscu tak często.

Oni nie mogli użyć swojej sztuczki w tym czasie,
i wiedzieli, że Mosze(h) zapowiada im coś zupełnie innego,
zjawisko, o którym nie mają pojęcia ani władzy nad nim;
a dodatkowo plaga ciemności trwała według Biblii 3 dni
i była to ciemność „gęsta” jak np. dym z wulkanu
(wtedy wybuchła Thera – wulkan na wyspie Santorini,
czego człowiek nie mógł przewidzieć w żaden sposób,
a Bóg mógł to zaplanować i przygotować dokładnie tak
,
żeby wiatr przyniósł dym do Micraim, a do Goszen nie),
a nie tylko chwilowy niedobór światła w środku dnia;
zatem wielokrotnie przewyższyła rzekome „kary bożków”,
którymi posługiwali się egipscy kapłani pogańscy
obnażając niemoc ich najpotężniejszego bożka.

Komentarze rabiniczne mówią też np. o burzy piaskowej,
która w Micraim była normalnym i częstym zjawiskiem,
ale też nagłym i trudnym do dokładnego przewidzenia,
więc wytłumaczenie przebiegu plagi może być różne
i nie jest sednem w jaki sposób Bóg tego dokonał;
ale rozważając czy był to tylko bezpośredni cud
(samo pojawienie się i zniknięcie takiej ciemności)
czy też uczynienie i użycie innych zjawisk natury
(np. uczynienie gdzieś dymu i przeniesienie go wiatrem)
warto porównać tę plagę z innymi opisanymi wokół niej:
– czy szarańcza została stworzona i znikła w Micraim,
czy wiatr ją tam sprowadził, a potem zabrał do morza?
– czy Bóg rozdzielił wody Morza Sitowego samoistnie,
czy raczej zrobił to za pomocą wschodniego wiatru?
Rozważając plagi łącznie i dostrzegając podobieństwa
w działaniu Boga w kolejnych przykładach Jego cudów
widać, że przejawy mocy Stwórcy są nie poza naturą,
ale raczej w kontrolowaniu i używaniu zjawisk natury,
które przecież sam Bóg właśnie do tego celu uczynił
,
a co dzieje się w sposób dla ludzi (wtedy) niepojęty
i przekraczający możliwości przewidzenia i wykonania
zarówno przez ówczesnych, a zwykle nawet i teraz;
zatem tak czy inaczej opiera się na władzy i mocy Boga.

„I rzekł Mosze(h): „Tak rzecze יהוה [Bóg]:
około północy Ja wystąpię w pośród Micraimu.
A umrze wszelki pierworodny w ziemi Micraim,
od pierworodnego farao(h)a, który miał zasiadać na tronie jego,
aż do pierworodnego niewolnicy, który przy żarnach jest,
i wszelkie pierworodne z bydła.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 11,4-5)

Ostatnia z plag była ostatecznym ciosem,
jaki Bóg wymierzył całej egipskiej religii;
ale oprócz samego cudu i surowej kary,
która osobiście dotknęła każdego Micrejczyka
ważne są także przygotowania do tego wydarzenia
i uczynki, jakie wcześniej miał wykonać Iszrael…

Grecki historyk Herodot nazywany „ojcem historii”
opisał egipskie kulty bożków o wizerunkach zwierząt,
między innymi „bogini” wyobrażanej w postaci krowy,
których zabijanie i jedzenie uważano za obrzydliwość,
więc nie czyniono tego nigdzie w ziemi Micraim;
a także kozłów i baranów, które czczono lokalnie
i w jednych miejscach zabijano jedne, ale nie drugie
a w innych miejscach drugie, ale nie pierwsze;
zaś wszystko to było spożywane przez Iszraela
i właśnie te zwierzęta są oddaniami (ofiarami) dla Boga.

Kiedy faraon zaproponował Moszemu,
żeby oddanie (ofiarę) Bogu złożyć w Micraim,
ten odpowiedział, że nie można tego uczynić,
bo jest to dla Micrejczyków obrzydliwością,
więc mogliby za to Iszraelitów pozabijać
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 8,25-27).
Mosze(h) nie popisywał się mocą, nie nadużywał jej,
nie czynił jak jemu wydawałoby się możliwie i dobrze,
ale spełniał tylko to, z czym posłał go sam Bóg;
więc wtedy sam się nie odważył i nie przesadził,
nie podjął zbędnego i niewłaściwego ryzyka;
ale przed ostatnią plagą to sam Bóg nakazał,
żeby Iszraelici zabili baranki z owiec lub kóz
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 12,3-9),
czyli zawsze to, co dla którychś Egipcjan zakazane;
była to więc próba odwagi i gorliwości dla Iszraela,
ale też bardzo wielki cios dla tych bożków Micraim,
które symbolicznie miały być zabijane na ich oczach;
a jeszcze tej samej nocy lud tego kraju przekonał się,
że Iszrael nie tylko nie został ukarany za „profanację”,
ale śmierć ponieśli ci, którzy nie brali w tym udziału,
którzy uważali, że obrzęd jest niewłaściwy i zakazany.

Tora(h) w tej historii pokazuje nam pewnie
jak wielka jest przepaść między prorokami Boga,
którzy służą mu wiernie głosząc całą prawdę,
nie oszukując i nie wykorzystując ludzi;
a między fałszywymi prorokami i oszustami,
którzy tylko robią efektowne pozory i giną
podejmując złe decyzję na swą zgubę…

3. Warunki Wypuszczania

„I powołano na powrót Moszego i Aharona
do farao(h)a, a ten rzekł do nich:
„Idźcie, służcie יהוה, Bogu waszemu!
Którzyż to są, co iść mają?”
I rzekł Mosze(h):
„Z małoletnimi naszymi i ze starcami naszymi pójdziemy,
z synami naszymi i z córkami naszymi,
trzodami i z bydłem naszym pójdziemy;
gdyż święto przed יהוה [Bogiem] świętujemy.”
I rzekł do nich:
„Oby tak יהוה [Bóg] był z wami,
jako uwolnię was z dziatwą waszą!
Patrzcie, bo zło przed obliczem waszym.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 10,8-10)

„I wezwał farao(h) Moszego i rzekł:
„Idźcie służcie יהוה [Bogu];
tylko trzody wasze i stada wasze niech zostaną;
i dziatwa wasza niech idzie z wami.”
I odpowiedział Mosze(h):
„I ty sam powinieneś dać nam oddania i całopalenia,
które złożyć mamy יהוה, Bogu naszemu!
A i dobytek nasz pójdzie z nami, a nie zostanie ani kopyto,
ponieważ z niego weźmiemy do służby יהוה, Bogu naszemu;
a wszak nie wiemy, czym służyć mamy יהוה [Bogu],
póki nie przyjdziemy tam.””

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 10,24-26)

Choć faraon nie mógł nic poradzić na plagi,
musiał widzieć niemoc swoją i swoich sług,
mędrców, kapłanów i „czarowników” swego kraju;
to jednak wciąż zatwardziale obstawał przy tym,
że to on musi mieć władzę i decydować;
nie zważając na coraz gorszą sytuację
upierał się, żeby stawiać swoje warunki
i jakoś ograniczać to, czego oczekuje Bóg…

Zamiast wypuścić Iszraela ze wszystkim co mieli,
najpierw nie chciał wypuścić rodzin, a tylko mężczyzn,
żeby po spełnieniu służby Boga musieli do nich wrócić;
a potem żądał pozostawienia choćby ich stad bydła,
żeby nie mając nic musieli wrócić do swych majątków;
ale przecież mieli zabrać ze sobą to, co posiadali,
żeby móc oddać coś z tego Bogu i godnie służyć…

Ten opór faraona i upieranie się przy swoim
wbrew wszelkim przeciwnościom i pewnym faktom
był tym, co doprowadziło go do ostatecznego upadku…

Jeśli ktoś chce być prawdziwie wiernym Bogu,
to nie może być jak faraon – stawiać na swoim;
co dla „zwykłych ludzi” nie będących władcami
powinno być znacznie łatwiejsze do spełnienia;
ale czy na pewno tak właśnie w praktyce jest?
Czy ludzie nawracają się w pełni na warunkach Boga
czy wciąż próbują zachować choć trochę swojego?

4. Pesach i Chag HaMacot

„Noc to była czuwania dla יהוה [Boga],
aby ich wyprowadzić z ziemi Micraim,
noc to czuwania przed יהוה [Bogiem]
dla wszystkich synów Iszraela w pokoleniach ich.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 12,42)

„Przestrzegaj miesiąca kłosów [Abib]
i spełniaj oddanie Pesach
[temu] יהוה, Bogu twojemu;
gdyż w miesiącu kłosów wywiódł cię
[ten] יהוה, Bóg twój, z Micraim nocą;”

(Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 16,1)

„Wyruszyli tedy z Ramses, miesiąca pierwszego,
piętnastego dnia tego miesiąca pierwszego;
nazajutrz po Pesach wyszli synowie Iszraela ręką zwycięską,
w oczach całego Micraimu;”

(Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 3,33)

Naród Iszraela wychodzi z Micraim
15. dnia 1. miesiąca Abib/Nisan w nocy,
taki termin wskazują pewnie wersety z Tory;
a jest to nazajutrz po 14. dnia między wieczorami
gdy składali oddanie Pesach – wtedy zabijali baranki,
które spożywali potem w nocy, podczas której wyszli,
po tym jak musieli je jeszcze oprawić i upiec na ogniu,
a wszystko to przed północą, przed ostatnią plagą.

„I będziecie je chowali
do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy
zarżnie je cała rzesza zboru Iszraela, między wieczorami.
I wezmą z krwi jego, i pokropią oba odrzwia
i nadproże w domach, w których pożywać je będą.
I będą jedli mięso jego tej samej nocy, upieczone na ogniu;
z przaśnikami i gorzkimi ziołami jeść je będą.
Nie będziecie spożywali z niego nic
niedopieczonego, ani ugotowanego w wodzie,
tylko pieczone na ogniu,
od głowy do nóg i wnętrzności jego.
A nie zostawicie zeń do rana;
a coby zostało zeń do rana, w ogniu spalicie.
A tak spożywać je będziecie:
biodra wasze przepasane,
obuwie wasze na nogach waszych,
a laska wasza w ręku waszym,
i spożyjecie je w pośpiechu;
jest to oddanie Pesach יהוה. [Boga]
I przejdę po ziemi Micraim tej samej nocy,
i porażę wszelkie pierworodne w ziemi Micraim,
od człowieka do bydlęcia,
i nad wszystkimi bożkami Micraimu wykonam sądy:
Jam [jest] יהוה [Bóg].
A będzie wam ona krew znakiem na domach,
w których będziecie, i ujrzę krew i ominę was
i nie będzie w pośród was klęski zgubnej,
gdy razić będę na ziemi Micraim.
A będzie ten dzień wam pamiątką,
i obchodzić go będziecie jako uroczystość יהוה [Boga]
we [wszystkich] pokoleniach waszych;
jako ustawę wieczną obchodzić go będziecie.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 12,6-14)

Ustanowiona właśnie wtedy Wieczerza Pesach
ma być uroczystością i pamiątką dla przyszłych pokoleń,
ustawą wieczną do przestrzegania przez Lud Boga;
więc nie może podlegać żadnej dyskusji ważność ani termin,
ale trzeba po prostu to spełniać i robić to właściwie;
rozważając to po to, żeby właściwie zrozumieć i przyjąć.

W biblijnym judaizmie (w tym mesjańskim)
duchowość właściwie wyraża się w cielesności,
symbole i wartości w czynach, w praktyce;

bo nasze duchy mają panować nad naszymi ciałami,
a nie być tylko gdzieś obok i patrzeć na ich złe działanie;
judaizm to nie tylko „duchowość” – modlitwy lub medytacje,
judaizm to nie tylko cielesność – rytuały bez znaczenia;
dlatego też te obrzędy, które mamy obowiązek spełniać,
są ustanowione w taki sposób, żeby o tym pouczać,
żeby dawać doświadczenia i zrozumienie ważniejszych spraw,
żeby to sprawdzać, żeby być sposobem realizacji…

„Wy tedy, gdy się schodzicie w zborze,
nie spożywacie w sposób należyty Wieczerzy Pańskiej;
bo każdy zabiera się niezwłocznie do spożycia własnej wieczerzy
i skutek jest taki, że jeden jest głodny, a drugi pijany.
Czy nie macie domów, aby jeść i pić?
Albo czy zborem Bożym gardzicie
i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają?
Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić?
Nie, za to was nie pochwalam!
(…)
Albowiem kto je i pije niegodnie,
nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.
Dlatego jest między wami wielu chorych
i słabych, a niemało zasnęło.
Bo gdybyśmy sami siebie osądzali,
nie podlegalibyśmy sądowi.
Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana,
znaczy to, że nas wychowuje,
abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni.
A tak, bracia moi, gdy się schodzicie, aby jeść,
poczekajcie jedni na drugich.
Jeśli kto głodny, niech je w domu,
abyście się na sąd nie schodzili.
A zarządzenie co do pozostałych spraw
wydam, gdy przyjdę.”

(1Kor 11,20-22.29-34)

Apostoł Szaul (Paweł) zarzuca Koryntianom,
że niewłaściwe spełniają Wieczerzę Pańską,
bo każdy zjada swoje potrawy nie zważając na innych,
podczas gdy tak może jeść sam w domu, a nie w zgromadzeniu.
Z tekstu nie należy jednak błędnie wnioskować tego,
że na wieczerzy ma nie być zwyczajnego posiłku,
a tylko część rytualna o duchowym znaczeniu,
bo sam Jeszua (Jezus) Mesjasz ten obrzęd uczynił
gdy jego uczniowie jedli już wcześniej coś innego,
jak to jest opisane w Mt 26,26-30; Mk 14,22-26;
podczas gdy Łk 22,14-24 i J 13,1-30 było wcześniej,
jeszcze przed sporem o wielkość i wskazaniem zdrajcy.
Problemem w Koryncie nie było więc wcale to,
że podczas Wieczerzy Pańskiej były zwykłe potrawy
i spożywa się je też po to, żeby się nasycić i radować;
bo taki był prawdziwy porządek Wieczerzy Mesjasza.

Sedno pouczenia apostoła dotyczy relacji między ludźmi,
zważania na inne osoby i wzajemnej troski o braci i siostry;
bo ani na tą Wieczerzę ani na inne nabożeństwa
nie przychodzi się dla tylko siebie ani swoich korzyści,
żeby zaspokoić swoje potrzeby cielesne i/lub duchowe;
ale żeby razem służyć Bogu i radować się wspólnotą.

Nieco dalej w treści tego samego listu – 1Kor 12,12-27,
ciało Mesjasza jest przedstawione jako społeczność;
więc właściwy wzgląd na to ciało podczas wieczerzy
to nie uważanie, że przaśniki stają się ludzkim mięsem,
jak to niestety głoszą niektóre „Kościoły chrześcijańskie”,
to nie tylko symboliczne wskazanie na mękę ciała Jeszui,
wyobrażane przy pomocy posiniaczonych upieczonych mac,
które jest jednym z właściwych sensów tego wspomnienia;
ale też szacunek i troska o jej innych uczestników,
dlatego właśnie rozwiązaniem problemu w Koryncie
nie było zakazanie przynoszenia i spożywania pokarmów,
żeby Wieczerza pozostała tylko obrzędem symbolicznym;
ale raczej nakaz „POCZEKAJCIE JEDNI NA DRUGICH”,
który nie pozwala wziąć sobie zbyt szybko zbyt dużo,
ale wymaga najpierw popatrzenia i upewnienia się o tym,
że potrzeby innych osób też będą właściwie zaspokojone,
że podzieliliśmy się już z innymi zgromadzonymi,
że pomogliśmy osobom w trudniejszej sytuacji,
że zbieramy się razem dla wspólnego dobra.

Pouczenie to dotyczy Wieczerzy Pańskiej,
ale ona nie może być tylko uroczystym wyjątkiem,
a nasza postawa wtedy inna niż przez resztę roku;
ale tak samo powinno być na każdym nabożeństwie,
w każde święto, w każdy cotygodniowy Szabat,
na każdej agapie i powszednim postępowaniu też;
dlatego nie gromadzimy się, żeby „mieć zaliczone”,
spełnić tylko swój obowiązek i wracać do swych spraw;
dlatego nie ważne czy prowadzący czy inny uczestnik,
każdy z nas ma obowiązek poczekać na wszystkich,
ale też musimy dokładać starań, żeby być na czas,
żeby innych nie obciążać tym warunkiem i opóźnieniem,
ale żeby wszyscy mogli służyć i ratować się o czasie.

Przedstawienie zboru jako ciała Mesjsza w 1Kor 12,12-27
skupia się na właściwej trosce o te części ciała,
jaką naturalnie okazuje się tym zdrowym i sprawnym,
lub też rannym i chorym, ale wciąż do uratowania:
odżywanie, ubiór, higiena, namaszczanie, opatrywanie,
co w pierwszej kolejności jest obowiązkiem w społeczności
i od tego trzeba zaczynać – od próby pomocy w potrzebie.
Jeśli jednak jakaś część ciała jest śmiertelnie uszkodzona
i nie tylko nie służy reszcie ciała, ale może też szkodzić,
to w takich skrajnych przypadkach dochodzi do ostateczności,
że tak zraniony, chory lub zatruty członek trzeba odciąć
(jak też Mesjasz naucza – Mt 5,29-30; 18,8-9; Mk 9,42-48),
usunąć ze społeczności osobę, która jest chamecem, zakwasem,
jak o tym mówi 1Kor 5-6 o grzesznikach w zgromadzeniu,
a 1Kor 5,6-8 właśnie w kontekście Święta Przaśników,
wymaga właściwego oczyszczenia się i przygotowania.

5. Jednakowe Prawo dla Cudzoziemców

„A_jeśli zamieszka z_tobą cudzoziemiec
i_(zachce)_uczynić Pesach dla יהוה [Boga],
dokonaj obrzezania u_niego wszystkich męskich
i_wtedy zbliży_(się) dla_uczynienia_jej
i_będzie jak_tubylec tego_kraju;
ale_każdy nieobrzezany nie_zje z_niej.
Tora(h) jedna będzie dla_tubylca
i_dla_cudzoziemca mieszkającego wśród_was.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 12,48-49)

Pesach zostało ustanowione wcześniej
niż nadanie Tory i ogłoszenie Dekalogu na Synaju;
więc kto nie przyjął i nie spełnił najpierw tego,
ten nie wyszedł po tym z Micraim wraz z Iszraelem,
więc wcale nie przyszedł na miejsce Przymierza,
ale ucierpiał w ostatniej pladze i został w Micraim.

Fakt ten dowodzi pewnie,
że wszystkie Przykazania w tej sprawie
(w tym szczegóły wykonywania opisane później,
np. nakaz spożycia do rana lub spalenia reszty
jest dopiero w Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 9,12;
nakaz podziału na części przywołany w 2Krn 35,11-14
jest tylko w Przykazaniach oddań współuczestnictwa
opisanych w Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 3,1-17; 7,28-36;
jedno miejsce oddania (ofiary) przez całe zgromadzenie
jest nakazane w Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 16,1-8)
są kluczową częścią dla istnienia Przymierza z Bogiem
i nie ma żadnych podziałów Prawa w Torze, np.:
– tylko sam Dekalog i inne Przykazania;
– Prawa moralne i ceremonialne/rytualne;
– „Księga Przymierza” i „Księga Prawa”;
– Przykazania dla Iszraela i innych narodów;
ale ostatecznie przyjmuje się wszystko albo nic,
bo kto nie spełnił najpierw tych warunków Pesach,
które są „ceremonialne” – to oddanie (ofiara) na święto,
ten o czymkolwiek innym potem nawet nie mógł usłyszeć,
a Pesach ma jednakowe Prawo dla wszystkich ludzi
i wymaga tego, co zobowiązuje do reszty (Rz 2,25);
Iszrael miał przyjąć cudzoziemców na równi ze sobą
i tak się działo dawniej w historii (Ezd 6,19-22),
bo taki był zamysł i objawienie Boga od początku;
tak to powinno działać w społeczności wiernych Bogu,
którzy zapraszają do uczestnictwa wszystkich ludzi,
ale wymagają do tego najpierw właściwego przygotowania,
przyjęcia i spełniania zasad, jakich wymaga Bóg…

Obrzezanie ciała jest warunkiem koniecznym
dopuszczającym do spożywania oddania (ofiary) Pesach:
mięsa baranka, którego krew wylano na ołtarz Świątyni,
której zburzenie Jeszua (Jezus) zapowiadał (Mt 24,15)
i mając świadomość tego faktu i rzeczywistości bez niej,
kiedy cześć Bogu będzie oddawana tylko w duchu (J 4,19-24)
aż do przywrócenia Praw Świątyni (Dn 8,13-14; Ez 45,17-25)
sedno Wieczerzy Pesach wyraził w zwyczajach pomocniczych,
rozdzielaniu przaśnego pieczywa i wina, które są dodatkami
(maca jest nakazana w Torze, a wino to tradycja judaizmu,
o której nie mówi wcześniej Tanakh – Biblia Hebrajska),
a które można spełniać też w czasach bez Świątyni Boga.
Tym sposobem w wieczerzy bez dosłownego mięsa baranka,
ale z pełnią jej sensu symbolicznego i duchowości;
można uczestniczyć bez dosłownego obrzezania ciała,
ale wciąż spełniając wszystko to, co ono ma sobą wyrażać:
poznanie, przyjęcie i spełnianie całej Tory – Prawa Boga,
wejście w Przymierze z Bogiem jak cała społeczność.
Obrzezanie ciała nie jest wcale zastąpione zanurzeniem,
to są całkiem różne zwyczaje o innych znaczeniach,
a Jeszua (Jezus) i apostołowie mieli spełnione oba,
obrzezanie jako niemowlęta, a zanurzenie świadomie:
– pierwsze poświadczało życie w pełnym Przymierzu z Bogiem,
w ich przypadku od początku, bo tak byli wychowywani,
a dla nawracających się i obrzezanych znacznie później
pełne przygotowanie, poprawę i sprawdzenie gotowości;
– drugie poświadczało czystość od grzechów i skalań,
z którymi również oddania Pesach spożywać nie można,
a dla osób zanieczyszczonych przy grzebaniu zmarłych
Bóg ustanowił nawet zastępczy drugi termin święta
(obowiązkowy jest udział we właściwym z pośród nich,
jeśli można to w pierwszym, a jak trzeba, to w drugim:
Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 9,1-14).
Gdy Świątynia w Jeruszalaim zostanie odbudowana,
to znów konieczne będzie pielgrzymowanie tam na Pesach
i obrzezanie ciała niezbędne do spożywania baranków;
ale teraz świętowane jest ile się da w takich warunkach,
wspomnienie i namiastka tej biblijnej uroczystości;
więc tymczasowo spełnia się możliwą część warunków
oczekując, że kiedyś będzie można wykonywać wszystkie.

Jeszcze przed przypomnieniem i uporządkowaniem
jak swe życia mają pobożnie ułożyć sobie Iszraelici,
zanim Tora(h) stała się kodeksem normującym wszystko,
Bóg ogłosił im, że tak samo mają traktować innych,
w tym także przyjmować cudzoziemców na równi sobie,
bez ograniczeń i bez wyjątków, wymagając całej Tory
i dając pełny udział w zbliżeniu do Stwórcy.

Chwała Bogu.

Ostatnia modyfikacja: 2021-05-17.

%d bloggers like this:
Click to listen highlighted text!