Aniołowie Dają Wzór

Czas czytania: 23 minut

Komentarz do parszy „WaJere”
(części „I_On_Ukazał_(Się)”):
Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 18,1-22,24;
2Krl 4,1-37; 2P 2,4-11.
Aniołowie jako wzory postępowania.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia

Wiele tematów z tego czytania takich jak np.:
– sposób objawiania się Boga poprzez pośredników;
– ważność dobrej postawy względem innych, także obcych;
zostało już omówionych we wcześniejszych komentarzach:
Poznanie Boga;
Po Gościnie Poznacie;
więc warto rozważyć także je.

2. Aniołowie Mają (Nad)ludzkie Zdolności

W tym fragmencie Tory opisana jest wizyta 3 aniołów u Abrahama:
– jeden z nich, ich przywódca, rozmawiał z patriarchą o zniszczeniu Sodomy
objawiając mu Słowa Boga jako posłany pośrednik z autorytetem od Stwórcy;
– dwóch z nich, jego podwładni, poszli uratować Lota i zniszczyć miasta grzechu
także posługując się mocą, jakiej udzielił im do tego Wszechmocny Bóg.

W historii opisanej w tej parszy, a także w wielu innych miejscach
widać, że aniołowie posługują się nadludzkimi zdolnościami
i czynią rzeczy dla ludzi niepojęte lub niemożliwe do naśladowania:
– uczynienie Sary płodnej w podeszłym wieku, po ustaniu cykli miesięcznych;
– znajomość myśli ludzi, których fizycznie nie widzieli ani nie słyszeli;
– odparcie i uczynienie ślepymi ludzi z napierającego tłumu;
– wyniesienie ociągających się osób poza zagrożone miasto;
– zniszczenie grzesznych miast w okolicy Sodomy.

Przykłady te pokazują, że aniołowie to byty potężniejsze niż ludzie (2P 2,11),
a skoro Bóg uczynił człowieka mniejszym od aniołów (Ps 8,5/6; Hbr 2,6-9),
to byli także stworzeni wcześniej niż my i już istnieli przy stwarzaniu ludzi,
a Bóg właśnie im oznajmiał swoje zamiary (Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 1,26).
Nie starzejąc się i nie umierając mogą żyć wiecznie i być więzieni za grzechy (2P 2,4),
a ukarać i zabić na końcu może ich tylko Bóg w „jeziorze ognia i siarki” (Obj 20,10.14-15),
zatem mają też znacznie więcej czasu na rozważanie i pojmowanie cudów Boga,
co może jeszcze powiększać przewagę dostępnej im mądrości nad ludźmi.

„Lecz_powiedział anioł יהוה [Boga] do Manoacha:
’Jeśli_[nawet] zatrzymasz_mnie, nie zjem w_chlebie_twym,
a_jeśli przygotujesz [oddanie]_wstępujące, to dla_יהוה [Boga] złóż_je,’
bo nie widział Manoach, że aniołem יהוה [Boga] on_[jest].”

(Sdz 13,16)

„Te zaś oni gdy_mówią,
sam [Jeszua] stnął w środku nich i mówi im: 'pokój wam’.
Zostawszy_przerażonymi zaś i przestraszonymi
stawszy_(się) uważali ducha widzieć
i powiedział im: 'dlaczego zatrwożonymi jesteście
i z_powodu czego myśli wstępują w tym sercu waszym?
Zobaczcie te ręce mje i te stopy moje, że ja jestem sam,
dotknijcie mnie i zobaczcie, że duch mięsa i kości nie ma
tak_jak mnie widzicie mającego.’`
I to powiedziawszy pokazał im te ręce i te stopy,
jeszcze zaś gdy_nie_wierzyli oni z tej radości
i gdy_dziwili_(się), powiedział im: 'macie coś jadalnego tutaj?’
Oni zaś podali mu ryby pieczonej część
i wziąwszy przed nich zjadł.”

(Łk 24,36-43)

Historia objawienia anioła Manoachowi pokazuje,
że aniołowie mogą nie chcieć i nie potrzebować fizycznego pokarmu;
zaś przy spotkaniu zmartwychwstałego Jeszui (Jezusa) z apostołami
poświadczone jest istnienie błędnego przekonania, że duchy nie mogą jeść
(wynikłe z wpływów greckiej filozofii dzielącej świat na materialny i duchowy,
i potwierdzane przez złe duchy, które unikały fizycznych manifestacji),
dzięki któremu Mesjasz pokazuje uczniom, że nie jest „zjawą” – demonem,
który miałby tylko go udawać i próbować zwodzić lub inaczej szkodzić.
Ten czyn Jeszui (Jezusa) Mesjasza i wcześniejszy fakt z tej parszy Tory
dowodzą, że biblijna prawda o bytach duchowych jest jednak inna:

„I_wziął masło i_mleko i_syna bydła, które zrobił i_dał przed_obliczami_ich
i_on stał przy_nich pod tym_drzewem, a_[oni]_jedli.”

(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 18,8)

Skoro aniołowie goszczący u Abrahama i przemieniony Mesjasz jedli,
to byty duchowe nie są całkowicie pozbawione fizycznej cielesności,
ale mają tę umiejętność, władzę i moc by tworzyć lub zmieniać sobie ciała
i mogą być niewidzialni i niematerialni, przenikać przez drzwi i ściany (J 20,19.26),
a mogą też przybrać widzialne formy np. ognia, obłoku, krzewu lub ludzi
i przy ich pomocy oddziaływać na nas i nasze otocznie, w tym np.:
– współżyć z córkami ludzkimi (Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 6,4; 2P 2,4);
– spożywać pokarmy (Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 18,8);
– prowadzić dniem i nocą (Szemot/2Moj/Exodos/Wj 14,19-20; Sdz 2,1);
– ocalić ludzi wrzuconych do ognia przed spaleniem (Dn 3,24-25);
zatem potrafią i mogą czynić także wszystko to, co ludzie.

Jeśli jednak aniołowie są bytami duchowymi wolnymi od cielesnych potrzeb
i w związku z tym spożywanie pokarmów nie jest im potrzebne do życia,
a tylko mogą to czynić, to po co jedli posiłek w gościnie u Abrahama?

Patriarcha początkowo nie rozpoznał, że ugościł aniołów (Hbr 13,2),
ale myślał, że podejmuje np. posłów – wysłanników królów,
których warto ugościć i zaświadczyć im o Bogu i Jego Pouczeniach,
żeby mogli zanieść tę wieść do tych, do których ich wysłano;
dlatego chciał zrobić dobre wrażenie i zbudować porozumienie,
a aniołowie mieli dokładnie takie samo nastawienie wobec niego,
bo wiedzieli, że to raczej oni przyszli pouczyć go o woli Boga
i ważne było, żeby on zechciał ich wysłuchać i to przyjąć…

Czyniąc coś, nie było aniołom wcale potrzebne
(ale nie było też im zakazane, bo dostali czyste pokarmy),
ci aniołowie Boga uniżyli się wobec człowieka,
będąc znacznie większymi zrównali się z mniejszym,
żeby móc do niego dotrzeć i wykonać swą służbę;
a taki sposób nie był potrzebny wobec Manoacha,
który przyjął pouczenie zanim zaproponował posiłek.

Wszystko to razem jest opisane także jako wzór,
który ma pouczać o właściwym podejściu do innych,
które powinno zaczynać się od uniżenia i budowy porozumienia,
a dopiero potem przekazywać im pouczenia i trudne warunki,
które łatwiej będzie im przyjąć od osoby zaufanej, przyjaciela,
niż gdyby od początku uznali, że rozmawiają z wrogiem;
dlatego na początku trzeba być łagodnym wobec obcych,
a potem zależnie jak będzie się dalej rozwijała relacja…

Nie oznacza to, że należy tak uniżać się bezgranicznie,
bo ten sam Abraham nie zaprosił na ucztę Kedorlaomera,
ale zorganizował zasadzkę, żeby go pokonać i odbić jeńców
(opisano to wcześniej w Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 14,14-16);
a ci sami aniołowie nie dali się zhańbić i skrzywdzić w Sodomie;
ale wobec opornych i złych postąpili surowo i stanowczo
mając potwierdzenie stawianych im poważnych zarzutów
i widząc brak ich chęci do skruchy i poprawy…

3. Posłuszeństwo Właściwym Prawom

„A_mężowie Sodomy (byli)_źli i_grzeszni wobec_יהוה [Boga] bardzo.”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 13,13)

I_powiedział יהוה [Bóg]:
’narzekania (na)_Sodomę i (G)amorę tak_wielkie
i_grzech_ich tak ciężki bardzo.
..'”
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 18,20)

„Zanim (położyli_się)_spać,
a_mężczyźni miasta, mężczyźni Sodomy
otoczyli wokół ten_dom
od_młodzieńca aż_do starca, cały lud z_końców [miasta]
I_zawołali do Lota i_powiedzieli do_niego:
’gdzie ci_mężczyźni, co przyszli do_ciebie tej_nocy,
wyprowadź_ich do_nas abyśmy_poznali ich.'”

(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 19,4-5)

Tora(h) już wcześniej informuje, że mieszkańcy Sodomy byli źli,
a pokrzywdzeni przez nich ludzie skarżyli się na to do Boga.
Trudno powiedzieć czy wszyscy chcieli skrzywdzić przybyszów,
czy wszyscy mogli by uczestniczyć w wyrządzaniu im szkody,
czy taki rodzaj pohańbienia może uczynić tyle osób na raz;
ale na pewno wszyscy popierali tych, którzy czynili zło obcym.
Skoro całe miasto o tym wiedziało i uczestniczyło w zbiegowisku,
to z pewnością musiało to dotrzeć także do króla Sodomy,
który nie przyszedł aby się sprzeciwić i obronić krzywdzonych,
ale też musiał to tolerować, akceptować, a nawet popierać,
zatem było to zgodne z ludzkimi prawami tego miasta,
jakie ustanowili sobie sami jego mieszkańcy lub władcy;
dlatego Abram nie chciał łupu należnego za ich uratowanie,
nie chciał się wzbogacić nawet z cudzego bezprawia:
bezprawia nie przeciw złym lokalnym świeckim prawom,
ale bezprawia wobec sprawiedliwej Tory Boga…

„…ale wyrwał sprawiedliwego Lota,
który uginał się pod ciężarem rozpustnego postępowania
ludzi nie liczących się z PRAWEM [BOGA];
ten sprawiedliwy bowiem, mieszkając wśród nich,
z dnia na dzień duszę swą sprawiedliwą miał
udręczoną przeciwnymi PRAWU czynami,
które widział i o których słyszał; to wie Władca,
jak pobożnych wybawiać z doświadczenia,
a niesprawiedliwych jak zachowywać
na ukaranie w dniu sądu;”

(2P 2,7-9)

Przykład ten pokazuje rzeczywisty problem,
który niestety dotyczy także nas współcześnie:
są różnice między Prawem Boga a świeckimi prawami
i mogą one stanowić poważne i groźne sprzeczności,
gdzie ludzkie prawa pozwalają na nietyczne czyny i zło,
którego Bóg zabrania i za które surowo karze grzeszników.

W takiej sytuacji pobożny człowiek musi dokonywać dobrych wyborów
i nie korzystać ze złych możliwości, jakie mogą dawać świeckie prawa;
ale pozostając wiernym Bogu poddawać się sprawiedliwym ograniczeniom,
które słusznie zakazują zła i wymagają dobra jakie możemy czynić,
nie ponad nasze możliwości, ale właściwego dla naszej pozycji,
np. zwykły człowiek nie musi osądzać ani karać grzechów innych,
bo do tego powołane są raczej odpowiednie i uznawane sądy,
które mają autorytet i możliwości potrzebne by wykonać wyroki.

4. Poważne Współczesne Konflikty Praw

4a. Początek Ludzkiego Życia

Liczne biblijne przykłady pokazują człowieczeństwo w łonie matki, np.:
– Aszaw (Ezaw) i Jakub – Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 25,23-24;
– prorok Jirmijahu (Jeremiasz) – Jr 1,5;
– prorok Jeszajahu (Izajasz) – Iz 49,1.5;
– apostoł Szaul (Paweł) – Ga 1,15;
byli już przed narodzinami przeznaczeni do swych zadań i urzędów
nawet jeśli nie zawsze było to widoczne w początkach ich żyć i czynów;
a najbardziej znaczącym przykładem jest Mesjasz Jeszua (Jezus):

„I powiedział ten anioł jej:
’nie bój_(się) Miriam, znalazłaś bowiem łaskę u tego Boga
i oto poczniesz w łonie i urodzisz syna i nazwiesz to imię jego Jeszua,
ten będzie wielki i synem Najwyższego nazwany_(będzie)
i da mu יהוה, te Bóg ten tron Dawida, tego przodka jego
i zakróluje nad tym domem Jakuba na te wieki
i togo królowania jego nie będzie końca.’
Powiedziała zaś Miriam do tego anioła:
’jak będzie to, skoro męża nie znam?’
i odpowiedziawszy ten anioł powiedział jej:
’Duch Świętego przyjdzie na ciebie i moc Najwyższego ocieni cię,
dlatego i ten zrodzony świętym nazwany_(będzie) synem Boga
i oto Eliszebet, ta krewna twoja i ona poczęła syna w starości jej
i ten miesiąc szósty jest jej, tej nazywanej bezpłodną
,
bo nie (będzie)_niemożliwe u tego Boga wszelkie przesłanie.’
Powiedziała zaś Miriam: 'oto ta niewolnica יהוה [Boga],
(oby)_stało_(się) mi według tej wypowiedzi twojej.’
I odszedł od niej ten anioł.
Wstawszy zaś Miriam w tych dniach oto poszła w tę górzystą_[krainę]
z pośpiechem do miasta Jahuda(ha) i weszła do tego domu Zekarijaha
i pozdrowiła tę Eliszebet i było jak usłyszała to pozdrowienie tej Miriam
tej Eliszebet podskoczyło to niemowlę w tym łonie jej
i napełniona_(została) Duchem Świętego ta Eliszebet
i zawołała krzykiem wielkim i powiedziała:
’błogosławiona ty wśród kobiet i błogosławiony ten owoc tego łona twego
i skąd mi to, żeby przyszłaby ta matka władcy mojego do mnie?
Oto bowiem jak stał_(się) ten głos tego pozdrowienia twojego w tych uszach mych
podskoczyło w wesołości to niemowlę w tym łonie moim.’
(…)
Pozostała zaś Miriam z nią jak miesiące trzy i wróciła do tego domu jej
tej zaś Eliszebet wypełniony_(został) ten czas tego urodzenia jej
i urodziła syna
i usłyszeli ci sąsiedzi i krewni jej,
że wielkim_(czynił) יהוה [Bóg] to miłosierdzie Jego z nią i współradowali_(się) (z)_nią
i stało_(się) w tym dniu tym ósmym, przyszli obrzezać to dzieciątko
i nazwali je za tym imieniem tego ojca jego Zekarijahu,
a odpowiedziawszy ta matka jego powiedziała:
’wcale_nie, ale nazwany_(będzie) Jochanan’.”

(Łk 1,30-44.56-60)

Miriam (Maria) udała się do Eliszebet (Elżbiety)
krótko po zwiastowaniu, że zostanie matką Mesjasza,
które nastąpiło gdy jej ciotka była już w 6. miesiącu ciąży
i przebywała u niej około 3 miesiące – do narodzin Jochanana (Jana);
zatem musiała ją odwiedzić w pierwszych dniach swojej ciąży,
a już wtedy osobowość i tożsamość Mesjasza została rozpoznana
i objawiona w natchnionej Duchem Świętego i zapisanej tu wypowiedzi;
zatem dla osób prawdziwie wierzących biblijnemu Jedynemu Bogu
nie może być wątpliwości, że człowieczeństwo liczy się od poczęcia
i już wtedy powinno być szanowane, chronione i otaczane troską.

Wbrew tym świadectwom w wielu krajach świata
aborcja jest dozwolona „na żądanie”, bez żadnych ograniczeń,
a w Polsce od ponad 20 lat była dozwolona z 3 powodów:
1. gdy poczęcie nastąpiło w wyniku popełnienia przestępstwa,
np. gwałtu, pedofilii, kazirodztwa – karać należy sprawcę, nie ofiary;
2. gdy stwierdzono ryzyko nieuleczalnych wad płodu
(np. choroby genetyczne jak zespół Downa, także nieszkodliwe);
3. gdy ciąża poważnie zagraża życiu lub zdrowiu matki;

z których tylko ten 3. można uzasadnić biblijne i etycznie:
jeśli matka jest zagrożona, to jej dziecko równocześnie też,
a jeśli z 2 żyć da się uratować tylko 1, to należy wybrać matkę,
bo ona może żyć sama i zatroszczyć się o swoje inne dzieci,
podczas gdy dziecko samo bez matki ma niewielkie szanse.
W takiej sytuacji nie jest to wybór „czy zabić?”, ale „kogo ratować?
i wtedy należy podjąć uzasadnioną, racjonalną i skuteczną decyzję
która uwzględnia dostępne możliwości i skutki w przyszłości…

Biblijne uzasadnienie tej 1 możliwości takiego wyboru opiera się na fragmentach
Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,15.17; Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 20,9; Mt 15,4; Mk 7,10,
które pozwalają skazać na śmierć dziecko, które grozi lub uderzy któreś z rodziców,
do czego można zakwalifikować obiektywnie stwierdzone zagrożenie życia matki
(nie przewidywanie, że tak może być np. za kilka tygodni, ale bliską i pewną groźbę,
która musi mieć podstawy w badaniach medycznych i potwierdzenie opiniami lekarzy);
a także na wyraźnym rozróżnieniu zapisanym w Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,22-25,
gdzie spowodowanie poronienia jest osądzone jak okaleczenie, a nie morderstwo
(co też jest szkodą, za którą należy się pokrzywdzonym odpowiednia rekompensata);
zaś amputacja będąca okaleczeniem ratującym życie to jest dobry czyn (Mt 18,8-9),
bo poniesiona szkoda jest znacznie mniejsza, niż gdyby takiego działania nie podjęto.

Wbrew prowokacjom propagowanym ostatnio w mediach
prawne zakazanie 1. i 2. powodu legalizacji aborcji w państwowym prawie
wcale nie zmusza kobiet do „heroizmu” ani nie obarcza ich np. chorym dzieckiem;
bo (choć nie jest to doskonałe postępowanie) mogą zrzec się praw rodzicielskich
i zostawić dziecko w szpitalu, gdzie odpowiedzialność za nie przejmą instytucje państwa,
a następnie zostaną podjęte próby znalezienia dla niego odpowiedniej rodziny adopcyjnej.
Odpowiednie instytucje i fundacje można powiadomić o tym jeszcze przed porodem,
żeby od samego początku można było zorganizować i zapewnić dziecku dobrą opiekę;
ale skutek prawny ma oświadczenie złożone przed sądem po 6 tygodniach po porodzie,
więc jeśli matka zobaczy żyjące dziecko, pokocha je i jednak zachce zatrzymać,
to ma zapewniony czas na zastanowienie i podjęcie właściwej decyzji.

Niezależnie od tego z jakich powodów matka lub rodzice by nie chcieli dziecka,
na szali leży po jednej stronie najwyżej dodatkowych kilka miesięcy ciąży kobiety,
a po drugiej całe przyszłe życie dziecka, które może trwać nawet kilkadziesiąt lat,
podczas których może ono znaleźć swoje szczęście w tej lub jakiejś innej rodzinie.
Czy względnie krótkie wyrzeczenie i komfort może rywalizować z całym życiem?

Jeśli świeckie ludzkie prawa gdzieś pozwalają za zbyt wiele w tej sprawie,
to wierzący i pobożny człowiek mimo wszystko nie może z tego korzystać,
ale musi opowiedzieć się po stronie sprawiedliwości i ochrony życia;
lecz sam nie ma możliwości narzucenia ani egzekwowania tego od innych,
bo sam nie sprawi, że cały świat uzna całe Prawo Boga ani akurat tę część;
więc nie musi toczyć bezowocnej wojny z bezbożnymi (na swą szkodę),
ale raczej starać się przekonać i ratować tych, którym może pomóc,
bo może wpłynąć na decyzje tych, którzy zechcą go wysłuchać
i lepiej gdy ludzie to zrozumieją i nauczą się wybierać dobrze
(odrzucając możliwości aborcji z niewłaściwych powodów,
czyli wszystkie, w których nie ma zagrożenia życia matki),
niż gdy bezskuteczny przymus wywoła tylko większy bunt
i doprowadzi do jeszcze gorszych decyzji i ustanowień…

4b. Problem Ograniczeń i Pandemii

Przykład ten nie jest sednem sprawy, ale jednym z wielu zjawisk,
które w przeszłości i przyszłości mogą powodować podobne trudności.

Z powodu pandemii Covid-19 istnieje obecnie wiele problemów:
– sama ta choroba, jej powikłania i śmierć z ich powodów;
– utrudniony dostęp do opieki medycznej i leczenia innych schorzeń;
– ograniczenia gospodarze, w dostępie do usług, edukacji i opieki nad dziećmi.
Choć wielkie i bardziej śmiertelne epidemie zdarzały się już w przeszłości
(np. dżuma, cholera, ospa prawdziwa; wiele innych, niezbadanych chorób),
to wcześniej miały one zwykle lokalny zasięg lub rozprzestrzeniały się długo,
bo podróże do odległych części świata mogły trwać nawet wiele tygodni
albo ludzie wcale nie wiedzieli o ich istnieniu i się tam nie udawali.

Dopiero pandemia grypy „hiszpanki” w latach 1918-1919 była globalna
i w ciągu 18 miesięcy zabiła około 17-100 milionów ludzi (2-20% chorych)
(według różnych szacunków, w tym także późniejszych badań tej pandemii).
Wirusy grypy z tego podtypu A/H1N1 powodowały też zachorowania późnej,
np. „świńską grypę” w latach 2009/2010 wywołał bardzo podobny wirus;
ale ze względu na odporność ludzi z wcześniejszych infekcji i szczepienia,
a także upowszechnione metody leczenia jej śmiertelność jest znacznie niższa
i umarło na nią 170-500 tysięcy chorych (przy ponad 4x większej populacji).

Podobnie jak istnieją różne odmiany wirusów grypy, które ciągle mutują,
tak też istnieją różne odmiany koronawirusów – mniej lub bardziej groźne
i np. te powodujące co roku przeziębieniainne niż nowy SARS-CoV-2;
który np. dzięki powszechnie dostępnym szybkim podróżom lotniczym
wykorzystywanym przez wielu ludzi nawet do celów turystycznych
mógł się rozprzestrzenić wyjątkowo szybko po całym świecie…

Ponieważ na początku nie wiadomo było jak należy postępować:
– lekarze nie wiedzieli czym skutecznie wspomagać walkę z tym wirusem
(nie istnieją żadne leki wirusobójcze, można tylko np. wzmacniać odporność,
ograniczać wnikanie do komórek nosiciela i spowalniać ich namnażanie),
a skutecznych metod poszukuje się sprawdzając różne możliwości;
– po określeniu metod można wyprodukować preparaty i sprzęt,
ale wykształcenie lekarzy i personelu medycznego trwa wiele lat:
zdolne dziecko musi dobrze się uczyć przez 12 lat szkół powszechnych,
skończyć 6-letnie studia medyczne, zdać egzamin, odbyć 13-miesięczny staż,
a także w kolejnych 4-10 latach praktyki jeszcze zdobyć specjalizację,
więc takiego zapotrzebowania nie da się nagle szybko zaspokoić,
szczególnie gdy podobne potrzeby mają też inne kraje wokół;
ale zależy to od decyzji, działań i sytuacji z przed wielu lat;
– politycy panikowali i podejmowali pochopne i błędne decyzje,
w pośpiechu uchwali prawo byle jak tworząc sprzeczne przepisy,
działając niezgodnie z procedurami i wbrew innym prawom;
z czego wynikło oburzenie ludzi, wątpliwości i bunt…

Czy jednak najważniejsze dla nas powinno być to,
że przepis został zapisany w rozporządzeniu, a nie ustawie
(czego przeciętny człowiek zwykle nawet nie rozróżnia!)
i może to obciążać tych, którzy uchybili w formalnościach;
żeby w ten sposób wykręcać się np. od zakładania maseczek?
Czy najważniejsze dla nas jest bezpieczeństwo, zdrowie i życie,
więc z troski o siebie, swoich bliskich i innych ludzi wokół nas
sami powinniśmy rozumieć obecną sytuację i sens ustanowień,
żeby nie z powodu rządzących i ich lepszych lub gorszych decyzji,
ale dla dobra ludzi podejmować odpowiedzialne działania?

Czy właściwą postawą jest „szukanie haków” by móc się buntować
nawet jeśli coś ma nas chronić, spowalniać rozprzestrzenianie choroby?
Czy właściwą postawą jest dostrzec i spełnić intencję ustanowienia,
które jest zgodnie z Prawem Boga nakazującym izolację chorych?
Decydując się na postawy sprzyjające rozprzestrzenianiu infekcji
powoduje się dalszy wzrost potrzeby przeciwdziałania temu,
w tym korzystania z leków i ustanawiania surowszych ograniczeń.
W przypadku stwierdzenia caraatu należało opuścić obóz na 2 tygodnie,
podczas których tylko kohen (kapłan) 2 razy przychodził ocenić zmiany
i nie było to jak obecna „kwarantanna” – w domu, razem ze swoją rodziną,
ale chory miał całkiem odejść i być wtedy sam, poza społecznością!
Czy nie lepiej spełniać najpierw lżejsze sposoby przeciwdziałania
i powstrzymać zagrożenie zanim ono nas poważnie dotknie;
żeby te surowsze kroki wcale nie musiały być potrzebne później?
Czy można nie robić nic i oczekiwać, że problem jakoś sam minie,
czy trzeba go ograniczać, zmniejszać i pokonywać czynami,
żeby rzeczywiście mogła następować potrzebna poprawa?

5. Aniołowie Działają Wśród Ludzi

Aktualnie niestety popularne są wymysły spiskowe,
według których np. Bill Gates miałby być odpowiedzialny za pandemię,
bo mimo kryzysu wzbogacił się w ostatnim roku o setki milionów dolarów
(według różnych rankingów bogaczy od 500 milionów do 5 miliardów),
a jego fundacja finansuje w wielu ubogich krajach programy szczepień,
do przyjęcia których taka pandemia może wielu przekonać.

W ocenie wiarygodności tego typu poglądów
trzeba jednak uwzględnić więcej faktów na temat
i na pewno nie można kierować się w tym własną miarą,
bo kwoty ogromne i praktycznie niewyobrażalne dla nas,
mogą okazać się stosunkowo niewielkie dla takich bogaczy…

Uwzględniając np. majątek, wydatki na działalność charytatywną i straty
Bill Gates musiał zarabiać średnio po około 5 miliardów dolarów przez 45 lat,
a wiadomo, że początkowo jego działalność była małą firmą na małym rynku,
więc zaczynał od znacznie mniejszych zysków, w niektórych latach wiele tracił,
np. w latach 2000-2003 jego majątek skurczył się o około 20 miliardów dolarów;
zatem w innych latach musiał zarabiać więcej, np. po 15 lub 30 miliardów dolarów;
okazuje się więc, że ten rok podczas pandemii jest dla Billa Gatesa raczej słaby.
Faktem jest też, że listy najbogatszych wcale nie warto zapamiętywać,
bo zarówno podawane osoby jak i ich majątki ulegają ciągłym zmianom.
Bill Gates owszem od dawna jest stale w czołówce najbogatszych,
dlatego jest z tego powszechnie znany i dobrze zapamiętany,
co czyni go atrakcyjnym podmiotem wymysłów spiskowych;
ale obecnie znacznie bogatszy od niego jest Jeff Bezos,
który zajmuje się handlem w Internecie – sklep Amazon,
także działalność w branży mało podatnej na obecne ograniczenia,
a mimo tego także jego zyski są mniejsze i w tym roku traci…
Ogólnie w ostatnim roku na świecie ubyło 58 miliarderów,
a pozostałych 2095 łącznie
zubożało o 700 miliardów dolarów
kontynuując spadek o 55 osób i 400 miliardów z zeszłego roku

(według listy najbogatszych na świecie z magazynu Forbes);
a gospodarki najpotężniejszych państw tracą jeszcze więcej,
zatem taki rzekomy „plan” okazuje się marny i nieskuteczny,
nie przynosi korzyści bogatym ani rządzącym ludziom…

Choć rządzący najpotężniejszymi państwami i najbogatsi ludzie świata
niewątpliwie mają ogromny wpływ na to, co się dzieje, o czym decydują;
to w świetle Biblii mylne jest przekonanie, że oni sami tym kierują;
bo w rzeczywistości oni także podlegają potężniejszym siłom…

Dn 10,13 oraz Dn 10,20-21 mówią o „anielskich książętach„,
z którymi walczy anioł rozmawiający z prorokiem Danielem
i Mikhael (Michał) – archanioł (Jud 1,9), wódz aniołów (Obj 12,7),
który staje w obronie ludzi wiernych Bogu przed złymi aniołami;
zatem nad ludzkimi przywódcami państw stoją aniołowie,
którzy im podpowiadają, mieszają w głowach lub opętują;
„siedmioma głowami Bestii” (Dn 7,1-28; Obj 12,3; 13,1; 17,3-11)
nie są wcale pojedynczy ludzie – kolejni władcy królestw,
ale aniołowie prowadzący te państwa przez wiele pokoleń
(Egipty, Asyrię, Babilon, Medo-Persję, Grecję, Rzym i Germanów);
nad nimi jest jeszcze władza ich wodza – Szatana, anioła odstępstwa,
a zgodnie z Księgą Hioba (Hi 1,6-2,8) także on podlega władzy Boga
i używa tylko takich umiejętności i mocy, na które ma pozwolenie…

Wszystko podlega zamysłowi i postanowieniu lub przyzwoleniu Boga,
czego żaden człowiek nie jest ani nie będzie w stanie powstrzymać
jeśli sam Stwórca nie postanowi udzielić mu do tego władzy i mocy,
a dziejące się zło jest karą za grzechy ludzkości lub próbą do przejścia,
więc nie należy negować wojen, głodu, chorób ani innych plag,
ale trzeba czynić tak, żeby przejść przez nie zwycięsko, z wiarą,
bo sam Bóg zapowiedział, że to wszystko musi się najpierw stać,
jest to częścią planu do spełnienia przed powrotem Mesjasza;
dlatego dobrze jest naśladować wzory aniołów Boga,
którzy mimo nadludzkich możliwości i swojej potęgi
są pokorni i nie sprzeciwiają się, ale wykonują swoje zadania,
które prowadzą do spełnienia ostatecznego celu Stwórcy,
jakim jest uświęcenie wybranych i przygotowanie do wieczności.

Chwała Bogu!

Ostatnia modyfikacja: 2020-11-10.