Trudności i Zło w Drodze do Dobra

Czas czytania: 10 minut

Komentarz do parszy „BeChukotai” (części „W_Ustawach_Moich”):
Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 26,3-27,34; Jr 16,19-17,14; 2Kor 6,14-18.
Trudności i zetknięcie ze złem drogą do poprawy i udoskonalenia…

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Trudności Ustanowione Jako Uświęcające

„I_oblicze_Moje_zwrócę ku_wam i_płodnymi_uczynię was i_rozmnożę_was
i_umocnię to Przymierze_Moje (z)_wami
i_jedli_(będziecie) stare zapasy i_stare z_powodu nowego wyrzucicie.
I_umieszczę Przybytek_Mój pośród_was
i_nie obrzydzi_(sobie) dusza_Ma wami.
I_przechadzał_(się_będę) pośród_was
i_będę wam za_Boga i_wy będziecie dla_Mnie za_lud.
Ja_(jestem) יהוה Bóg_wasz, który wyprowadziłem was z_Ziemi Micraim
z_bycia ich niewolnikami i_złamałem jarzma nad_wami
i_chodzić_(dałem) wam wyprostowanymi,”

„A_jeśli nie usłuchacie_Mnie i_nie wykonacie oto wszystkich tych_Przykazań tych_oto,
i_jeśli Ustawami_Moimi wzgardzicie i_jeśli te Wyroki_Moje obrzydzą_(sobie) dusze_wasze
aby_nie wykonywać tych wszystkich Przykazań_Moich dla_złamania Przymierza_Mego,
także Ja uczynię to wam i_ześlę na_was kłopoty:
to zniszczenie, i_tę gorączkę niszczącą oczy i_rujnującą duszę_(zdrowie).
I_zasiejecie na_próżno ziarno_wasze i_zjedzą_je wrogowie_wasi
i_zwrócę oblicze_Me przeciwko_wam i_pobici_(będziecie) przed_obliczami wrogów_waszych
i_rządzili_(będą) wami nienawidzący_was i_uciekać_(będziecie) i_bez ścigającego was.
A_jeśli aż_do tego nie posłuchacie Mnie,
to_nadal_będzie dla_karania was siedem_(razy) za grzechy_wasze

i_rozbiję tę dumę siły_waszej i_sprawię,
(że)_to niebo_wasze (będzie)_jak_żelazo
i_ta ziemia_wasza (będzie)_jak_brąz
i_zakończenie na_próżno wysiłku_waszego
i_nie da ziemia_wasza tego_plonu_swego
i_drzewo tej_Ziemi nie da owoców_swoich.”

„I_wspomnę to Przymierze_Moje Jakuba
i_też to Przymierze_Moje Icchaka
i_też to Przymierze_Moje Abrahama wspomnę
i_tę_ziemię wspomnę.
A_ta_ziemia opuszczona_(będzie) przez_nich
i_spłacać_(będzie) te szabaty_swoje w_spustoszeniu przez_nich
i_oni odpłacą te winy_swoje ponieważ i_dlatego_(że)
w_Prawa_Moje wzgardzili i_te Ustawy_Moje obrzydziły dusze_ich;
ale_także ponad to w_pobycie_ich w_ziemi wrogów_ich
nie wzgardzę_nimi i_nie obrzydzę_ich_(Sobie)
aby_całkiem_im zerwać Przymierze_Moje (z)_nimi
,
bo Ja_(jestem) יהוה, Bóg_wasz.
I_wspomnę dla_nich Przymierze przodków_ich,
których wyprowadziłem ich z_Ziemi Micraim na_oczach tych_narodów
aby_być dla_nich za_Boga, Ja_(jestem) יהוה [Bóg].”

Prasza(h) na ten tydzień i kończący go Szabat zaczyna się
od obietnicy umocnienia Przymierza Boga z Iszraelem,
które ostatecznie ma stać się jeszcze lepsze niż na początku;
po czym zawiera zapowiedzi kar za odstępstwo od Przymierza
i znów obietnicę, że pierwotne Przymierza nie będą wzgardzone,
ale właśnie z ich powodu błogosławieństwo wróci do Ludu Boga…

Ponieważ skrajne fakty z początku i końca tej sprawy są pozytywne,
wierzący ludzie nie mają problemów z uznaniem, że Bóg uczyni do dobro,
jednak spełnienie się tego – okazanie miłosierdzia – wymaga odstępstwa po drodze,
więc również środkowa część tekstu obejmująca grzechy i kary okazuje się konieczną…

Bóg wiedząc o nadchodzących odstępstwach mógł im zapobiec i je powstrzymać,
a jednak pozwala im się wydarzyć, karze za nie i doprowadza Iszraela do poprawy;
więc widocznie właśnie taka droga jest potrzebna i prowadzi do lepszego celu…

Według zapowiedzi Tory choć ostatecznym celem Boga jest większe dobro na końcu,
to po drodze musi wydarzyć się odstępstwo ludzi i kara za zło, która sprawi poprawę,
na co wskazuje także fakt, że przebłaganie Mesjasza było postanowione od początku,
co też jest równoznaczne z tym, że grzech był przewidziany w zamyśle Boga (1P 1,20),
bo był konieczny do tego, żeby to przebłaganie było potrzebne i sensowne…

Czy i jak można zatem wyjaśnić potrzebę zmierzenia się ze złem?
Czy oznacza to, że każdy człowiek musi odstępować od Boga i grzeszyć?

Doskonałym przykładem do rozważenia tego jest „Przypowieść o Synu Marnotrawnym”,
ale najpierw rozważając nie historię tytułowego bohatera, która jest najlepiej znana
i z powodu tego, że tekst opisuje właśnie ją i dlatego, że przedstawia nasze dzieje;
lecz w pierwszej kolejności przyjrzymy się postawie „wiernego syna” (Łk 15,11-32)…

Wierny syn nigdy nie odstąpił od ojca, był wierny, posłuszny, spełniał wszystkie obowiązki;
można pomyśleć i powiedzieć, że całe życie praktykował ideał tego, co jest nauczane;
a jednak ma on pewien bardzo poważny problem i brak, który okazuje na końcu historii:
nie współczuje, nie okazuje miłosierdzia, nie chce pomóc i nie cieszy się z powrotu brata,
ale ma przekonanie, że skoro zawiódł i nie jest tak dobry jak on, to nic mu się nie należy,
skoro zmarnował swoją szansę, to teraz musi ponieść tego konsekwencje, nawet śmierć
i nie ma żadnego znaczenia przemiana ani poprawa, jaka dokonała się w jego bracie…

Brak zetknięcia się ze złem, brak problemów, brak doświadczonych strat sprawił,
że „wierny syn” nie nauczył się na nie reagować i nie wykształcił w sobie cech,
które są potrzebne, żeby się nie wywyższać, ale okazywać łaskę i pomagać innym;
tymczasem Bóg chce, żebyśmy byli pokorni i troszczący się o innych…

Nie oznacza to, że każdy musi przejść przez swój własny etap odstępstwa (Rz 9,21-24),
bo może być tak, że głupiec uczy się na swoich błędach, a mędrzec na cudzych,
więc można poprawiać się i rozwijać np. w oparciu o obserwacje innych i dawne historie;
ale potrzebne jest zetknięcie się ze złem co najmniej jako świadek w bliskim otoczeniu,
np. w sytuacji, gdy dotyczy ono osób, które będziemy chcieli ratować jak „ojciec”;
bo właśnie wtedy i w taki sposób możemy wykształcić w sobie brakujące lepsze cechy
i nie spełniać tylko koniecznego minimum sprawiedliwości, ale też więcej dobra,
stając się chętnymi do tego, żeby pomagać innym w poprawie i uświęceniu,
a nie tylko potępiać ich odstępstwo, grzechy i ich złe skutki…

Doświadczenie „syna marnotrawnego” było pouczające nie tylko dla niego,
ale i starszy, wierny brat skorzystał z trudności jakiej doznał przy jego powrocie,
a rozważając historię drugiego mógł zrozumieć to, w czym sam nie uczestniczył.

Zapowiedź odstępstwa, kar i przywrócenia Przymierza w parszy „BeChukotai”
jest spełnieniem się „Przypowieści o Synu Marnotrawnym” w historii Iszraela,
i to pomimo tego, że Naród Wybrany uważa się za wiernego i gardzi obcymi,
których odstępstwo od Boga i trwanie w pogaństwie jest dłuższe i gorsze…

Iszraelowi Bóg więcej dał, dlatego też w następstwie więcej od Iszraela wymaga
i kary za odstępstwo są wobec Iszraela surowsze niż przeciw innym narodom;
które są napominane łagodniej ze względu na mniejszą świadomość grzechu.

W rzeczywistości wszyscy mamy większe lub mniejsze doświadczenia obu synów,
wszyscy dla kogoś innego jesteśmy albo wiernym albo marnotrawnym synem;
ale dzięki temu możemy skorzystać ze wszystkich zawartych w tym pouczeń,
które mają wykształcić w nas wszystkie dobre cechy, udoskonalić i uświęcić…

Ten obecny świat nie jest docelowym ani na zawsze,
ale tymczasowy, służący do nauczania, ćwiczenia i wypróbowywania,
żeby znaleźć i wybrać osoby godne doskonałego życia na wieczność;
dlatego nie należy postrzegać jego chwilowych wad jako celu Boga,
lecz starać się czynić jak najlepiej, żeby móc do tego celu dojść,
żeby przygotowywać się i kształcić do przyszłego życia

2. Inne Zagadnienia

Inne zagadnienia z tego fragmentu, np. ślubowania dla Boga;
są już omówione we wcześniejszych komentarzach do tej parszy:
Odnowienie Treścią Przymierza;
Przewidziane od Początku.

3. Trudności Wydają Dobre Owoce

W pierwszym z komentarzy omówiono Prawa ślubowań,
a także sprawę pewnej szczególnej przysięgi Jiftacha (Jeftego),
który zobowiązał się spalić na ołtarzu to, co go przywita w domu
i niestety okazało się, że była to jego córka, a nie np. cielec lub baranek,
co miał na myśli, ale nie wyraził tego precyzyjnie i jednoznacznie…

Gdyby tej historii nie opisano w Biblii jako przestrogi i pouczenia,
to wiele osób składałoby podobne bezmyślne i pochopne przysięgi
biorąc na siebie ryzykowne, szkodliwe lub niewykonalne zobowiązania
nie mając świadomości na co trzeba uważać i jak o tym decydować,
bo brakowałoby wzoru i rozważań o takim postępowaniu…

Gdyby wydarzyło się tak i zostało prosto opisane w Tanakhu,
że kohen uznał przysięgę za niezgodną z Torą i nie pozwolił jej wykonać,
a zamiast tego nakazał właściwie wykupić córkę np. owcą lub srebrem;
to ludzie widząc łatwość odstępowania od przysiąg i ich zmieniania
postępowaliby w sposób, który pozbawiałby je wiarygodności
i w związku z tym stałyby się one niedziałające i bezużyteczne…

Jeśli jednak historia podaje, że Jiftach i kohen postąpili źle i zostali ukarani,
to jest to przerażające, głęboko dotykające i mocno zapadające w pamięć,
dlatego z wykładnią o tym jak należało postąpić w tej sprawie lepiej
znajomość tego 1 błędu chroni od popełniania wielu podobnych;
a ze zła, które komuś innemu się przydarzyło, wynika więcej dobra…

Istotne jest jednak, żeby na takie sprawy nie przymykać oczu,
bo gdyby to przemilczano, to nikt nie mógłby z tego skorzystać;
zaś z dostrzeżenia i publicznego skarcenia błędu wynika pouczenie;
dlatego trzeba mówić o istniejących problemach i je rozwiązywać,
bo dopiero to umożliwia poprawę, rozwój i uświęcenie…

Chwała Bogu!

Wyraź opinię o artykule:

%d bloggers like this:
Click to listen highlighted text!