Historia Josefa wobec Proroctw Daniela i Objawienia
Komentarz do parszy „MiKec” (części „Z_Końcem”, „Po_Upływie”):
Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 41,1-44,17; 1Krl 3,5-4,1; 1Kor 2,1-8.
Historia ludzkości w perspektywie biblijnych proroctw.
Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.
1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia
Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– Pochodzenie proroczych snów i ich właściwych wyjaśnień.
– Wykorzystanie błogosławieństw i przygotowanie na plagi.
– Surowość jako sposób na doprowadzenie do szczerej poprawy.
– Tolerancja dla odmienności i stworzenie warunków do dialogu.
– Badanie Pism i tradycyjnych komentarzy – zgodności i różnice;
– Łącznie skrajności w prawdzie, bez ulegania błędom;
– Łagodne podejście i konieczne owoce, do których ma prowadzić;
– Poddawanie próbom konieczne do ustalenia prawdy;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy MiKec.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Sny Pełne Mocy;
– Stoły Jak Cały Świat;
– Bez Kompromisów ku Prawdzie i Zgodzie;
– Szanse Dawane i Wykorzystywane;
– Dobre Osądzanie;
– Ustanowienia Boga w Parszy MiKec.
Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.
2. Historia Josefa wobec Proroctw Daniela i Objawienia
2.1. Wstęp
W poprzednim komentarzu w tym cyklu czytania Tory była mowa o tym,
że historia Josefa jest jednocześnie proroctwem o Mesjaszu Jeszui (Jezusie)
i zostało pokazane jak to, co tam opisane ma już spełnienie w drugim sensie;
część historii opisana w tej parszy doprowadza niemal do ujawnienia Josefa,
które obrazuje publicznie widzialne powtórne przyjście Jeszui jako władcy,
dlatego porusza temat proroczy, który jest wciąż przedmiotem oczekiwań.
Członkowie i osoby wywodzące się z nurtów „chrześcijaństwa”,
które szczególnie upodobały sobie próby zapowiadania przyszłości
i zwiastowanie ponownego przyjścia Mesjasza wraz z podawaniem dat
w oparciu o interpretacje Księgi Daniela i Objawienia Jochanana (Jana)
czasami stawiają zarzuty, że judaizm mesjański nie zajmuje się proroctwami,
bo poświęcamy temu tematowi dużo mniej uwagi niż oni zwykli to czynić
i inaczej niż oni nie ogłaszamy konkretnych dat, które wciąż się nie spełniają.
Ponieważ historia Josefa w Torze rozumiana symbolicznie dotyczy tego tematu,
można tu nie tylko wyjaśnić tę sprawę, ale też powiedzieć o niej więcej i lepiej
uwzględniając informacje z większej ilości biblijnych źródeł o tym…
2.2. Josef i Proroctwa o Jeszcze Nieznanej Przyszłości
Josef mając 17 lat otrzymał prorocze sny o pokłonach, jakie będzie miał otrzymać
nie tylko od braci, ale też od obcych narodów (które przedstawia Słońce i Księżyc,
które Jakub błędnie zrozumiał jako siebie i Rachel, która umarła i tego nie spełniła);
jednak nie wiedział czy stanie się to dziś, jutro, za miesiąc, za rok czy za wiele lat,
a choć po tych snach lata mijały, sytuacja długo zdawała się raczej od tego oddalać,
bo bracia go nienawidzili i chcieli zabić, sprzedali, on trafił do niewoli i więzienia,
a dopiero kiedy stanął przed faraonem i otrzymał wykładnię do jego snów
mógł zdać sobie sprawę, że właśnie to wprowadzi go na zaszczytny urząd
i określa ramy czasowe, w których bracia przyjdą do niego w latach głodu…
Jeszua (Jezus) Mesjasz nauczał o czasie jego przyjścia jako władcy,
że „nie wasza to rzecz znać czasy i pory, które Ojciec ustanowił„ (Dz 1,6-7),
że „o tej godzinie nie wie nikt, ani aniołowie, ani syn, tylko Ojciec„ (Mk 13,32),
oraz że „przyjdzie niespodziewanie jak złodziej w nocy„ (Mt 24,42-44; 2P 3,10);
co zgodnie ze wzorem Josefa wskazuje, że nawet on sam nie wiedział o tym,
kiedy w przyszłości będzie miał spełnić proroctwa dotyczące jego panowania;
a jest to wyłącznie w mocy Ojca, który uczyni to jak sam postanowił…
Słowa o tym bywają interpretowane tak, że nikt nigdy nie pozna tego czasu
i powtórne przyjście Mesjasza do końca będzie zaskakujące dla wszystkich;
jednak można też uważać, że ta chwila miała być całkiem zakryta wtedy,
bo nie nastąpiły i nie były jeszcze znane fakty potrzebne do jej poznania,
a później mogą nastąpić kolejne objawienia i wydarzenia, które ją ujawnią,
więc pozostanie nieznana tylko dla nieznających lub ignorujących fakty;
podczas gdy dostrzegający i uznający je będą mogli wiedzieć nieco wcześniej.
Opiera się to na nakazie „zamknięcia i zapieczętowania Księgi” w Dn 12,4;
ale później „otwieraniu pieczęci” w Objawieniu (Obj 5,1-10; 6,1.3.5.7.9.12; 8,1);
co pokazuje, że treść uczyniona najpierw niedostępną miała być ujawniona…
W historii Josefa on sam może zrozumieć, że zbliża się spełnienie proroctw,
obserwować sytuację braci i nie tylko przewidywać, ale też wpływać na nich;
jednak poza osobami, które on może uświadomić powierzając im zadania,
wszyscy inni, w tym także jego bracia, zupełnie nie zdają sobie z tego sprawy.
Kiedy Jeszua (Jezus) Mesjasz dostaje do otwarcia pieczęcie Księgi Boga,
to dla niego i widzących niebiańską rzeczywistość aniołów wiele staje się jasne,
bo wiadomo, że uruchamia to od dawna zapowiedziane i opisane wydarzenia;
jednak podobnie jak dla poddanych Josefa nikt inny nie musi tego rozpoznać
widząc tylko zachodzące na Ziemi skutki, a nie pieczęcie, trąbienia ani czasze,
bo np. wojny, głód, choroby i inne kataklizmy to są powszechne zjawiska,
które dzieją się w historii ludzkości przez cały czas w wielu miejscach;
dlatego wystąpienie jednego z nich nie zostanie pewnie uznane za „1. pieczęć”,
a już wielokrotnie zdarzało się też tak, że nastąpiło kilka w porządku i koniec,
więc także niepełne sekwencje w kolejności nie muszą być rozpoznawane,
a zawiedzenie wieloma niespełnionymi ogłoszeniami usypia czujność…
Oprócz tego, że zrozumienie dostaje tylko sam Josef,
który jest w tej historii proroczym wzorem Mesjasza,
a nie żadni inni ludzie, którzy mają Josefa rozpoznać i mu służyć;
określenie czasu nie dokonuje się jako lepsza interpretacja starych proroctw,
lecz w wyniku objawienia nowych proroctw i zaistnienia nowych wydarzeń,
które ujawniają co, jak i kiedy ma nastąpić, a co wcześniej było nieznane.
W doktrynach religijnych opierających się głównie na Księdze Daniela jest inaczej,
bo bez żadnego nowo poznanego objawienia ani wydarzenia np. z XIX wieku
wskazywane w nich daty wyliczane są z proroctw i wydarzeń z Biblii Hebrajskiej, np.:
A) 2520 lat od 607 r. p.n.e. do 1914 r. n.e. z 7 lat szaleństwa króla Babelu z Dn 4,13/16,
mimo tego, że to jest proroctwo o złym i bezbożnym władcy, a nie o Mesjaszu,
czas zaczyna sprzeczne z Biblią i historycznie błędne datowanie zburzenia Świątyni
(z poglądem, że Ziemia Jahuda(h) miała być całkowicie niezamieszkana przez 70 lat,
gdy Biblia świadczy, że okupanci zostawili mieszkańców i wróciła część uchodźców
(Jr 52,28-30; 2Krl 24,16; Jr 39,9-14; 2Krl 25,22-26 i Jr 40,11-12; Ez 30,10; Jr 44,26-30),
a czas pełnych 70 lat trwa aż do odbudowy Świątyni wiele lat po powrocie z niewoli,
w 515 roku p.n.e. (Dn 9,1-3; Za 1,1.7.12.16; 7,1-5; 8,9-12.19; (Ch)Ag 2,18-19; Ezd 6,14-15);
a łącznie niepowtarzalne w historii obserwacje planet opisane na tabliczce VAT 4956
(gdy same obserwacje Księżyca powtarzają się co około 19 lat i często bywają podobne)
jednoznacznie i pewnie wskazują zburzenie Świątyni w Jeruszalaim w 586 roku p.n.e.),
a lata pomnożono przeliczając je najpierw na dni, a potem z ilości dni czyniąc lata.
B) 2300 lat od 457 r. p.n.e. do 1844 r. n.e. ze spustoszenia i dekretu o odbudowie,
mimo tego, że proroctwa w Dn 8,13-14 i Dn 9,25 mają zupełnie różne początki,
bo czas spustoszenia zaczyna się od jego dokonania, a nie postanowienia obudowy,
które wydał król Persów, a spustoszenie sprawili pokonujący ich Grecy lub ich następcy;
albo czas całej wizji od początku złych działań króla Antiocha IV w Ziemi Obiecanej
(jak zmiana na urzędzie kohena ha-gadol i powierzenie stanowiska odstępcy (2Mch 4,7-11));
zaś właściwy dekret o odbudowie nie może być wcześniejszy niż właściwe zburzenie.
Było to łącznie dobrze znane już około 500 lat przed pierwszym przyjściem Jeszui,
i w czasie jego działalności mogłoby to skojarzyć i zinterpretować wiele osób,
w tym w szczególności sam Jeszua powinien rozumieć Pisma przecząc Mk 13,32
(a właściwie rozumiejąc wiedział, że nie można z nich wnioskować tych czasów);
co więcej wedle takich wykładni Mesjasz przyszedł podczas swej nieobecności,
bo jego poczęcie, narodziny, życie, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie
nastąpiły podczas setek lat okresu, w którym rzekomo miałoby go nie być…
Zwolennicy Jeszui (Jezusa) uważają, że w 70. tygodniu jest przerwa 70 tygodni spełniło się w I lub II wieku n.e., a skutki tego trwają nadal70 tygodni z Dn 9,24-27 - spełnienie w historii
Ważne w biblijnej chronologii proroctwo o 70 tygodniach z Dn 9,24-27
stanowi pewną trudność i jest źródłem kontrowersji między wierzącymi,
bo z jednej strony dowody archeologiczne i historia powszechna potwierdzają,
że perski król Artakserkses I zaczął panować pod koniec 465 roku p.n.e.,
więc od dekretu z (pełnego) 7. roku jego panowania (Ezd 7,6-26)
69 tygodni lat prowadzi do 26. roku n.e. i wystąpienia Jeszui (Jezusa),
który działał, został ukrzyżowany, umarł i zmartwychwstał w 70. tygodniu;
jednak w tym czasie nie nastąpiło zniesienie służby w Świątyni Boga,
o której np. Dz 21,17-26 świadczy, że funkcjonowała dużo później;
dlatego tradycja judaizmu rabinicznego uznaje późniejszy koniec
i 70. tydzień przypadający na powstanie Bar Kochby (lata 132-135 n.e.),
co wymusza też początek późniejszy o około 100 lat (bez dowodów),
choć nie są znane żadne dekrety królów o Jeruszalaim z tego czasu.
i część następująca po jego śmierci znajduje swoje spełnienie później,
w zburzeniu Świątyni w 70 roku n.e. lub ołtarza w 135 roku n.e.,
czego uzasadnieniem jest rozróżnienie 3 osób w tym proroctwie:
– mesjasza-księcia – linii zarządców uznawanych w Persji, Grecji i Rzymie,
którzy mogli przez długi i trudny czas odbudowywać Jeruszalaim;
– Mesjasza (nie księcia) – namaszczonego sługi Boga, który miał zostać zabity;
– księcia/wodza (nie Mesjasza) – wroga sług Boga, który sprawi spustoszenie
(a jego odstępcze przymierze z wieloma było przeciwko Torze i Bogu);
dlatego ostatnia część 70. tygodnia mogła nastąpić nieco później
jako dzieło dokonane przez zupełnie inną osobę niż Mesjasz
i została spełniona w którymś ze wspomnianych tu wydarzeń,
a po tym do końca ma trwać spustoszenie zaczęte w 70. tygodniu.
i nie reszta 70. tygodnia, ale jego następstw czeka na dopełnienie.
Zamiast niby-biblijnego przewidywania dat od dalekiej starożytności
i naginania historii, żeby mogła pasować do doktrynalnych założeń
zgodnie z pouczeniem Mesjasza należy patrzeć na znaki (Mt 24,32-33),
których dostatecznie dużo musi spełnić się razem i w podanej kolejności,
wśród których w szczególności na dokonane splugawienie Świątyni (Mt 24,15);
bo choć w jednym sensie nastąpiło ono już kilka razy w dawnej historii,
gdy Świątynię Boga zburzyli najpierw Babilończycy, a potem Rzymianie,
czy gdy Grecy doprowadzili do składania tam nieczystych ofiar bożkom;
to tuż przed powrotem Mesjasza musi się to jeszcze stać w gorszy sposób,
jaki jest zapowiedziany w przestrodze apostoła podanej w 2Tes 2,1-4:
tym razem wróg nie zniszczy Świątyni, ale zagarnie ją dla siebie
i będzie chciał zająć w niej miejsce samego Boga i odbierać cześć…
Często w „protestantyzmie” nienawiść do „katolicyzmu” jest tak wielka i zaślepiająca,
że ludzie dają sobie wmówić i wierzą np., że papieże od dawna spełniają to proroctwo;
podczas gdy świątynie wzniesione przez samych ludzi wcale nie są Świątynią Boga,
która może być tylko jedna i tylko w miejscu, które sam Bóg do tego wybrał,
więc nie są nią żadne, nawet najważniejsze „kościoły”, również ten w Watykanie;
co oczywiście nie zmienia faktu, że propagowane i praktykowane tam kulty są złe,
ale nie jest to jeszcze to, przed czym ostrzegają eschatologiczne proroctwa.
Drugą skrajnością jest „duchowa interpretacja” o „zasiadaniu w sercach wierzących”,
która również nie ma żadnego sensu, bo przecież wróg panuje wśród odstępców,
natomiast ludzie wierni Bogu nie przyjmują go ani się mu nie podporządkowują;
a dzieje się to przez całą historię, więc nie byłoby żadnym znakiem granicznym,
który mógłby pozwolić skutecznie rozróżnić fałszywe zapowiedzi od prawdziwych;
co może spełnić tylko szczególne i widzialne zjawisko w jednej konkretnej chwili.
2Tes 2,1-12 wraz z Obj 11,1-14 mówią o tym samym czasie
(o czym więcej jest już w tekście „Królowanie Boga i Mesjasza„),
gdy najpierw prawdziwa Świątynia Boga ma zostać odbudowana,
dlatego „dwaj świadkowie” mają mierzyć, czyli wytyczać jej mury;
a potem „syn zatracenia” ma nią na krótko zawładnąć by zwodzić,
po czym Mesjasz ma go pokonać i wszystko ostatecznie oczyścić;
a dopiero te wydarzenia (począwszy od odbudowy Świątyni)
pewnie wskazują bliski czas objawienia się Jeszui jako króla
i nie należy ufać zapowiedziom ani zastraszaniu bez tego.
Dość często na podstawie Mt 24,34; Mk 13,30 i Łk 21,32 jest uważane,
że Mesjasz zapowiedział wykonanie wszystkiego za życia słuchaczy tych słów,
co byłoby sprzeczne z dalszą częścią jego wypowiedzi o nieznajomości czasu
i stanowiło doskonały przykład znanego w logice „paradoksu skazanego”;
jednak słowo tłumaczone zwykle w tym miejscu jako „pokolenie”
oprócz ludzi urodzonych i żyjących w zbliżonym do siebie czasie
może też oznaczać ludzi pochodzących od tego samego przodka
i jest w Biblii wielokrotnie używane w tym samym znaczeniu co „plemię”
na określenie części Narodu Iszraela wywodzącej się od jednego patriarchy.
W takim znaczeniu Mesjasz nie wskazał krótkiego czasu spełnienia proroctw,
ale zapowiedział, że Jahudim (Judejczycy) przetrwają wszystkie prześladowania,
bo choćby część z nich musi dotrwać do końca i zostać przez niego ocalona.
2.3. Historia Ludzkości według Objawień Daniela i Jochanana
Mimo tego, że z Księgi Daniela i Objawienia Jochanana (Jana)
nie należy przewidywać dat powtórnego przyjścia Mesjasza;
z treści tych ksiąg można dowiedzieć się wiele o historii ludzkości,
a w szczególności zrozumieć role narodów i liczne wydarzenia,
jakie nastąpiły w ciągu około 3000 lat, których dotyczą proroctwa.
Wizja o 4 bestiach z Dn 7 łączy się z wizjami bestii z Obj 13,1-8; 17,7-13;
która ma części ciała jak te bestie i tak samo łącznie 7 głów i 10 rogów;
te dwie wizje razem najpełniej ramowo przedstawiają historię ludzkości
(ukazując kluczowe wydarzenia w szerokiej perspektywie, a nie szczegóły).
W Księdze Daniela wizja podana jest wraz z wykładnią,
która każdą z bestii utożsamia z królem lub państwem, którym włada;
a które w swojej istotnej tu historii może mieć wielu ludzkich władców.
Dn 10,13 wyjaśnia też, że są aniołowie (odstępstwa) prowadzący narody,
a oni nie giną wraz z upadkami państw, lecz obejmują inne po nich;
dlatego po upadkach jednych państw ich rolę obejmują następne.
Czterema bestiami przedstawionymi w Księdze Daniela są kolejno:
1. lew ze skrzydłami orła to jest Babel (Babilon) z VI wieku p.n.e.,
gdzie lew był symbolem jednego z głównych bożków i króla;
jest to też złota głowa z proroctwa o posągu z Dn 2,32.37-38;
2. niedźwiedź unoszący jedną stronę to jest Paras (Medo-Persja),
która miała władców z jednego państwa, a potęgę opartą na drugim,
a także podbiła wcześniejsze 3 królestwa, co symbolizują żebra w ustach,
co ma wspólne cechy i odpowiada baranowi z proroctwa z Dn 8,3-4.20;
jest to też srebrna klatka piersiowa i ramiona posągu z Dn 2,32.39;
3. pantera z 4 skrzydłami i 4 głowami to jest Jawan (Grecja),
z której po śmierci Aleksandra Macedońskiego powstały 4 państwa,
co ma wspólne cechy i odpowiada kozłowi z proroctwa z Dn 8,5-12.21-25,
któremu po 1 wyrosły 4 rogi i z jednego z nich wyrósł jego „mały róg”;
jest to też miedziany brzuch i biodra posągu z Dn 2,32.39;
4. bestia z żelaznymi zębami to jest Cesarstwo (Zachodnio)-Rzymskie:
ma 10 rogów i 1 mały wyrastający później wyrywa 3 z pośród nich,
bo po jego rozpadzie powstało 10 państw, a także inny „mały róg”;
są to też żelazne golenie i stopy z żelaza i gliny z Dn 2,33.40-43.
Każde z tych państw było wrogiem i prześladowcą Narodu Iszraela,
każde z nich doszło do swej potęgi pokonując przy tym poprzednie.
Po 3. i po 4. bestii występują ich „małe rogi”, ale one różnią się od siebie,
bo róg kozła wyrasta z jednego z 4 i nie ma mowy o wpływie na inne,
a róg metalowego smoka jest inny niż 10 i wyrywa 3 wcześniejsze.
Głowy i rogi bestii można próbować interpretować na 2 sposoby:
jako osoby królów lub jako królestwa (państwa) z rozpadu początkowego
i królowie powinni panować kolejno po sobie (z etapami walki o władzę,
ale nie trwale równolegle, bo to by oznaczało podział na 2 królestwa),
zaś królestwa mogą powstawać stopniowo i istnieć równolegle.
Antioch IV nie pokonał wcześniejszych ani innych 3 królów,
nie podbił terytoriów 3 greckich królestw (tylko z części Ptolemeuszów),
w państwie Seleucydów nie panowało przed nim 10 władców (był 9.),
we wszystkich państwach podzielonej Grecji było ich do wtedy około 40,
a w jego czasach równocześnie około 4 (licząc jego samego i uzurpatorów)
i nie władali potężnym imperium zdobywającym wiele ziem (Dn 7,23),
a raczej z trudem bronili, utrzymywali i stopniowo tracili terytorium,
bo w tych czasach państwa greckie (w tym jego) ulegały już Rzymowi,
sam Antioch IV jako syn króla był wcześniej w Rzymie zakładnikiem
na mocy układu pokojowego zawartego po przegranej wojnie,
podobnie jak Demetriusz I, którego miejsce zajął (a on panował później),
dlatego podzielonej Grecji nie można uznać za metalowego smoka,
co wyklucza utożsamienie ze sobą obu „małych rogów”.
Choć w proroctwie po „małym rogu” dokonuje się Sąd Boga,
to życie bestii zostaje jeszcze zachowane na pewien czas (Dn 7,12),
co wskazuje, że pewna część zapowiedzianej historii jest tam pominięta
i każda z bestii może nadal istnieć i mieć dalszą rolę w przyszłości,
nawet ta zabita (Dn 7,11) ma jeszcze wrócić do życia (Obj 13,3; 17,8-11)
(bo tekst hebrajski wyraża się nie w czasie przyszłym – bez teraźniejszości,
ale raczej w aspekcie niedokonanym – o czynnościach niezakończonych);
a Objawienie rozszerza tę sprawę mówiąc o bestii z 7 głowami…
Ponieważ według Obj 17,10 „pięć głów było, a jedna [szósta] jest„;
w tej wizji Cesarstwo Rzymskie jest przedstawione jako szósta głowa bestii,
więc czwarta bestia z Dn 7 i szósta głowa bestii z Obj 17 oznaczają to samo;
co też zapowiada, że ma być jeszcze siódme państwo po Rzymie
i od początku do końca głowami są kolejno:
1. Micraim (Egipty),
2. Aszur (Asyria),
3. Babel (Babilon),
4. Paras (Medo-Persja),
5. Jawan (Grecja),
6. Cesarstwo (Zachodnio)-Rzymskie,
7. III Rzesza Niemiecka.
Każde z tych państw było wrogiem i prześladowcą Narodu Iszraela,
każde z nich doszło do swej potęgi pokonując przy tym poprzednie;
a III Rzesza w porównaniu z innym panowała bardzo krótko (Obj 17,10)
po okresie, gdy aż do I wojny światowej wciąż byli w Europie władcy,
którzy byli koronowani i oficjalnie tytułowali się „cesarzami [rzymskimi]”
(„rzymskimi” do 1806 roku n.e., a ogólnie „cesarzami” do 1918 roku n.e.);
a właśnie III Rzesza była najgorszym w historii prześladowcą Iszraela,
bo uczyniła coś, czego inni nawet nie próbowali lub im się nie powiodło.
10 rogów to państwa powstałe z rozpadu zachodniego Cesarstwa Rzymskiego,
a to proroctwo było powszechnie znane wiele setek lat nim nastąpił ten podział,
gdy ludzie sami nie mogliby się porozumieć ani spełnić tego tak daleko od siebie,
szczególnie, że nie uważali, że trzeba podporządkować się treści księgi Tanakhu
(z tym, że Cesarstwo Bizantyjskie na wschodzie było kontynuacją Jawanu (Grecji)):
1. Wandalów i Alanów (Tunezja, Algieria, wyspy),
2. Swebów (Portugalia, zachodnia Hiszpania),
3. Wizygotów (Hiszpania, zachodnia Francja),
4. Burgundów (południowo-wschodnia Francja),
5. Franków (północna Francja, Belgia),
6. Brytów (Wielka Brytania),
7. Ostrogotów (Austria, Węgry, Chorwacja),
8. Lombardów (Austria, Włochy),
9. Egzarchat Rawenny (części Włoch),
10. Miasto Rzym
Tego samego dotyczy też proroctwo o posągu z Dn 2,31-45;
gdzie części z różnych materiałów odpowiadają bestiom z Dn 7,
a nogi z żelaza zmieszanego z gliną opisują to samo co rogi 4. bestii:
państwa wywodzące się z rozpadu zachodniego Cesarstwa Rzymskiego,
które mimo prób współpracy są podzielone i nie potrafią się zjednoczyć.
Państwa te mają swe kontynuacje nie tylko w odpowiednich krajach Europy,
ale poprzez podboje kolonialne też w Afryce, Amerykach, Azji i Oceanii,
więc w praktyce ich wpływy obejmują niemal cały zamieszkały świat
(więc np. Stany Zjednoczone Ameryki wchodzą w skład „rogu” Brytów)
rozpropagowując tam tak zwaną „kulturę łacińską / europejską / zachodnią„
(i w ten sposób wpływy Rzymu objęły cały świat, także niepodbite części);
a nadal są też na Ziemi obszary panowania pozostałych głów bestii
(więc np. Rosja i Chiny obecnie mogą zastępować imperia starożytne)…
W wizji Daniela „małym rogiem” jest Państwo Kościelne (a nie „papiestwo”),
któremu podporządkowano terytoria 3 państw na Półwyspie Apenińskim,
które zostały dla niego podbite przez Karola Wielkiego – króla Franków,
który w 800 roku n.e. przybył uratować papieża Leona III od oskarżeń i kary
w ramach wdzięczności, że papieże wcześniej pomogli jego ojcu, Pepinowi,
obalić dynastię Merowingów i objąć formalne panowanie w państwie Franków,
w którym już wcześniej faktycznie rządził nie będąc jednak królem Karol Młot;
co dopełniła też następująca po tym koronacja króla na cesarza rzymskiego,
czym papież zrzucił zwierzchność prawowitego i ustanowił własnego obrońcę;
co na wiele wieków połączyło władzę świeckich monarchów z „Kościołem”,
którego biskupi byli potrzebni i mieli wielki wpływ na koronacje,
a także sprawowanie władzy przez katolickich królów.
Ponieważ „rogi” w wizji Daniela oznaczają państwa, które wyłoniły się z Rzymu,
o „małym rogu” można mówić dopiero od utworzenia państwowości przez „Kościół”,
co jest związane z nadaniem Pepina Krótkiego i datowane na lata 754-756 n.e.;
zaś dominacja „małego rogu” zaczyna się od uzyskania terytoriów 3 „rogów”;
dlatego nie ma żadnego sensu np. eschatologiczna doktryna adwentyzmu,
która czas panowania „małego rogu” umieszcza w latach 538-1798 n.e.
(żeby było to spełnienie 1260 lat i umożliwiało przyjście Mesjasza w 1844 roku,
więc początek zmyślono, żeby przebieg dopasować do założonego końca),
aż do uwięzienia papieża Piusa VI przez wojska Napoloena Bonaparte,
co nie było pierwszym ani jedynym zajęciem Państwa Kościelnego w historii,
a wciąż nawet mimo jego likwidacji w 1870 roku n.e. i zajęcia przez Włochy,
„Kościół” ma wiele nieruchomości i wpływy większe niż przed 800 rokiem n.e.,
w tym także w krajach, gdzie „katolicyzm” od dawna nie jest religią dominującą.
Papieże władający Państwem Kościelnym byli jednocześnie
władcami świeckimi (rogiem) i religijnymi (proroczymi oczami)
i podejmowali nie tylko decyzje administracyjne, jak nominacje urzędników,
ale też dotyczące spraw wiary jak ustanawianie i zakazywanie obrzędów,
w tym w zakresie stosunku „Kościoła” do judaizmu i praktyki Tory,
czyli np. potępiania „judaizowania” wśród „katolików”/”chrześcijan”
czy prześladowania jahudim (żydów) i przymuszania do konwersji,
co w praktyce zakazywało spełniania wielu Przykazań Boga,
a działo się to wielokrotnie w Europie przez całe średniowiecze.
W Objawieniu zamiast „małego rogu” rolę tę pełni „wielka nierządnica”,
która nie jest częścią smoka z 7 głowami i 10 rogami (bez 11. rogu),
ale do pewnego czasu ujeżdża ją, czyli kontroluje władzę królów.
Takie rozpoznanie wynika z dobrze widocznych cech „nierządnicy”:
ma swoją siedzibę w Rzymie – mieście słynącym z 7 wzgórz (Obj 17,9)
(Wzgórze Watykańskie nie zalicza się do 7 i jest po drugiej stronie Tybru),
o czym bez skrępowania wspominają nawet przypisy w katolickich Bibliach,
biskupi i kardynałowie mają szaty z purpury i szkarłatu (fioletu i czerwieni),
oraz zdobienia złotem i drogimi kamieniami, w tym perłami (Obj 17,4-6)
i upijają ludzi „krwią świętych” – to kluczowa wiara i obrzęd „katolicyzmu”,
gdzie wymagane jest uznawanie, że spożywa się prawdziwą krew Mesjasza;
a do zwodzenia wykorzystuje się też „relikwie” zawierające krew „świętych”,
które „upijają” symbolicznie – ich kult przyciąga uwagę i zaślepia na prawdę.
Objawienie ukazuje, że „wielką nierządnicę” zabije i pożre bestia (Obj 17,16-18);
więc rzymski „Kościół” zginie wcześniej i nie będzie ostatecznym wrogiem świętych,
dlatego „synem zatracenia” ani przywódcą świata z pewnością nie będzie papież;
a „ósmy, który jest z siedmiu„ (Obj 17,11) dopiero będzie takim przywódcą ludzkości,
który nie będzie tworzył kolejnego potężnego państwa, ale zjednoczy wcześniejsze
(dlatego ich dalsze istnienie lub przejęcie roli przez następców jest bardzo ważne),
który poda się za „mesjasza” prawdopodobnie będąc przywódcą „protestanckim”
(bo nikt inny nie mógłby ogłosić się „mesjaszem”, który miałby być „Bogiem”,
bo jest to koncepcja całkiem obca lub wroga tak innym religiom jak i ateistom)
i zostanie jako taki powszechnie uznany.
Mając na uwadze to wszystko, czego można dowiedzieć się z proroctw,
trzeba zrozumieć, że fałszywa religia nie ma być zniszczona przez świętych,
ale „wielką nierządnicę” mają zniszczyć ci, którzy są poddani jej władzy;
dlatego zamiast np. angażować się w intensywną krytykę odstępczych wyznań,
lepiej jest poświęcać się głoszeniu biblijnej prawdy i budowaniu wierności,
podczas gdy bezbożni w końcu zniszczą „nierządnicę” walcząc między sobą.
Jest to proces, którego zachodzenie jest obecnie dość dobrze widoczne,
bo w krajach, gdzie jeszcze niedawno dominował gorliwy „katolicyzm”
z powodu skandali z udziałem „duchownych” postępuje silna laicyzacja;
papież głosi coraz większe ustępstwa wobec świeckich oczekiwań
oraz tolerancję dla wierzeń i zwyczajów obcych i wrogich swej tradycji
tracąc autorytet i będąc krytykowanym przez konserwatywnych katolików;
a przy tym nominuje kardynałów, którzy wybiorą podobnego mu następcę,
zatem ten „Kościół” znacząco słabnie tak na zewnątrz jak i wewnątrz;
ale do jego zniszczenia przez niezależne i wrogie także nam siły
wciąż jeszcze jest daleka droga i potrzebny na to czas…
Choć pragniemy i oczekujemy powtórnego przyjścia i panowania Mesjasza,
to rozumiemy i akceptujemy też, że trzeba na to poczekać i wytrwać,
a przy tym, co najważniejsze, spełniać sprawiedliwość i zachowywać świętość…
2.3. Podsumowanie
Nie jest tak, że w judaizmie mesjańskim biblijne proroctwa są lekceważone,
bo rozważyliśmy je dokładnie i logicznie powiązaliśmy z faktami historycznymi,
a także wyciągnęliśmy z tego bardzo ważne i potrzebne praktyczne wnioski
co do przekonań i działań, w które warto się angażować lub zdecydowanie nie
oraz właściwego oczekiwania tego, co, jak i kiedy ma się stać w przyszłości.
Nasze zrozumienie w świetle uwzględnienia większej ilości biblijnych faktów
i braku potrzeby naciągania do założonego czasu, który ktoś kiedyś chciał ogłosić,
żeby jego bliskością zastraszać, wywierać presję i wymuszać szybkie nawrócenia;
różni się od tego, co np. od przełomu XIX i XX wieku głoszą inne społeczności
takie jak np. „adwentyści” oraz „badacze Pisma Świętego” i „Strażnica” („JW.org”);
jednak dzięki temu możemy uniknąć związanych z tym wypaczeń i zwiedzeń,
a poświęcać się raczej temu, co będzie uświęcające i dobre dla nas.
Czy są to sprawy, które każdy wierny Bogu powinien dokładnie znać?
Czy szczegóły o tym powinien znać i głosić choćby każdy starszy?
Choć może się to wydawać dziwne stwierdzenie, to nie!
Słowo Boże naucza tak wielu ważnych spraw, że potrzebne i właściwe jest,
żeby zajmujący się nim ludzie specjalizowali się w różnych tematach;
z pośród których każdy powinien dobrze znać jedynie podstawowe,
takie jak sposób spełniania Przykazań i dobrego praktykowania wiary;
a o innych może wiedzieć tylko pewne minimum i kogo pytać o więcej,
co oczywiście w razie wątpliwości i potrzeby zawsze może też sam zgłębiać
i tak dzielić się swoimi odkryciami jak i korzystać z owoców danych innym.
Chwała Bogu!
