Podnoszenie Innych ku Bogu

Czas czytania: 6 minut

Komentarz do parszy „Nasze” (części „Podnieś”):
Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 4,21-7,89; Sdz 13,2-25; Dz 21,17-26.
Podnoszenie innych – właściwe prowadzenie do duchowego rozwoju.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia

Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– wywyższona służba potomków Gerszona i Merariego;
– rytuał szoty – sąd Boga bez wpływu ludzi;
– sens ślubu nazireatu i postawa apostołów;
– droga apostoła Szaula (Pawła) do Jeruszalaim;
– sprawdzanie konieczne dla właściwego uznania;
– podejście i sposób studiowania Słowa Bożego;
– odpowiedzialność za naprawę swoich grzechów;
– uzasadnione wyjątkowe postępowanie;
– jedna doskonałość i wzrost w uświęceniu;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy Nasze.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Wszyscy Przestrzegają Prawo;
– Wypróbowywanie Słowa;
– Odpowiedzialność za Wykonanie;
– Droga do Podniesienia;
Ustanowienia Boga w Parszy Nasze.

Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.

2. Podnoszenie Innych ku Bogu

Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 4,21-22:וידבּר יהוה אל משׁה לּאמר„
נשׂא את ראשׁ בּני גרשׁון
„גּם הם לבית אבתם למשׁפּחתם
„I_przemówił יהוה [Bóg] do Moszego mówiąc:
Podnieś te głowy synów Gerszon[a],
też ich według_domu ojców_ich, według_rodów_ich.’”

Tytułowe słowo „נשׂא” („nasze”) w parszy na ten tydzień i kończący go Szabat
oznacza m.in. „podnieś”, „wywyższ”, „weź”, „utrzymaj”, „ponieś”, „wesprzyj”,
a najczęściej jest w przekładach tłumaczone jako „policz”, „spisz” lub „dodaj”.
Jak było to już wyjaśniane w jednym z komentarzy w minionych tygodniach
hebrajskie słowa nie mają odmian w formie przyrostków, np. końcówek,
poprzez które ich znaczenia stawałyby się precyzyjne i jednoznaczne;
ale choć samo słowo może mieć wiele różnych znaczeń jednocześnie,
to w zdaniu ma takie konkretne, jakie wskazuje kontekst wystąpienia
;
dlatego nie można wybierać sobie możliwego sensu jaki się zechce,
lecz trzeba zrozumieć o czym jest zdanie i uznać ten dopuszczalny,
który przez otaczające warunki jest jedynym właściwym z możliwych.

Choć polskie przekłady Biblii zasadniczo słusznie obierają kierunek
tłumaczenia znaczenia całego tekstu, a nie jego pojedynczych słów;
to w tym miejscu ta parafraza jest nieco zbyt daleko posunięta
i gubi istotny aspekt związany tym „podnoszeniem” w „liczeniu”…

Jak obszernie relacjonuje to poprzednia parsza(h),
pozostałe plemiona Iszraela zostały już wcześniej spisane w całości,
a z plemienia Lewiego przydział funkcji i spis objął już Kehatytów;
zaś rody Gerszonitów i Merarytów dotąd były pominięte i tym poniżone,
a teraz nie chodzi tylko o samo policzenie i zapisanie liczby mężczyzn,
lecz o to, żeby to ich wywyższyło i zrównało ze wszystkimi innymi,
dlatego właśnie Bóg natchnął, żeby Mosze(h) tak to zapisał w Torze.

Istotne jest tutaj też, że słowo w tekście nie mówi o wywyższaniu siebie,
co nie tylko nie jest w najmniejszym stopniu tematem tego fragmentu,
ale stoi w mocnej opozycji do tego, co Bóg nakazał uczynić Moszemu,
który jako ustanowiony przywódca narodu już wtedy był ponad innymi
i nie miał się dalej wznosić ani powiększać swojej zwierzchności nad innymi,
lecz przydzielić funkcje i nadać znaczenie tym, którzy go jeszcze nie mieli,
żeby ci mniejsi mogli zbliżyć się do niego poprzez odpowiednią im służbę
sprawiającą, że w swojej szczególnej roli będą potrzebni dla społeczności.

Gdy pozostałe plemiona zostały już policzone i spisane jako wojsko,
które zawsze miało być gotowe np. do obrony granic i ruszania z pomocą;
zaś w plemieniu Lewiego byli koheni – ród Aharona i pozostali Kehatyci;
Mosze(h) (Mojżesz) został ustanowiony do zwierzchnictwa nad wszystkimi
i nawet koheni (kapłani) podlegali jego władzy – mieli służyć jak nauczał;
ale Mosze(h) nie miał powiększać ani wykorzystywać swojej pozycji,
nie miał dalej wywyższać, wnosić samego siebie kosztem innych,
jak to niestety zwykle czynią ludzie, którzy w jakiś sposób staną się ważni;
lecz został wybrany na przywódcę ze względu na mądrość i pokorę,
które jednak nie były jego własnymi, wrodzonymi cechami
ani on nie zdecydował o nich sam nagle lub bezpodstawnie;
więc nie było jego zasługi w tym, że mógł otrzymać to powołanie;
bo to Bóg sprawił, że w jego życiu byli ludzie i doświadczenia,
z których mógł nauczyć się jakim ma być i wykształcić te cechy
:
był wychowywany na dworze faraona aby zostać ważnym urzędnikiem,
miał stać się „bratem przyszłego władcy” i być dla niego zawsze wsparciem
wiedząc o tym, że nie jest z królewskiego rodu i sam władcą nie zostanie,
a potem musiał pójść na wygnanie, na którym został zwykłym pasterzem;
z związku z czym rozwinął i umiejętności zwierzchnika i poddanie siebie,
którymi mógł potem dobrze służyć jako pośrednik od Boga do ludzi,
słuchać swojej Zwierzchności i wiernie kierować swoimi poddanymi.

Mosze(h) (Mojżesz) został ustanowiony przywódcą Narodu Iszraela
nie po to, żeby być ponad innymi ani dalej wznosić się kosztem innych,
nie po to, żeby zniewalać, wykorzystywać i poniżać jak inni władcy;
ale dlatego, że został przygotowany i był zdolny by podnosić ku sobie
i dokładnie ten sam wzór, lecz jeszcze bardziej wyraźnie i zrozumiale
daje Jeszua (Jezus) Mesjasz, który bardzo uniżył się by pomóc innym,
który będąc namaszczonym królem gorliwie służył swojemu ludowi
łącznie z poświęceniem swojego życia dla ratowania poddanych (Flp 2,8).

Choć przywódca musi czynić to, co potrzebne i dobre dla jego ludu,
w tym w szczególności dawać wzór i zachęcać do właściwego postępowania;
to jednak nie powinien samodzielnie wykonywać wszystkiego za wszystkich,
co w praktyce usuwa potrzeby i spowalnia lub powstrzymuje rozwój innych,
który dokonuje się przez działanie i doświadczenia, a nie samo patrzenie;
dlatego właśnie Mosze(h) właściwie „podniósł” Gerszonitów i Merarytów
poprzez zliczenie i spisanie ich aby pełnili przydzieloną im służbę,
a w ten sam sposób wywyższenia powinniśmy doświadczać i my;
np. nie polegając na tym, że jakiś starszy spełni całą służbę za zbór,
ale biorąc do wykonania i gorliwie, rzetelnie realizując swoją część;
nie dążąc do tego, żeby uzyskać zaszczytną pozycję i podziw innych,
ale przyjmując i spełniając zadania właściwe dla siebie i swych talentów;
bo przed Bogiem najbardziej wzrasta ten, kto pomaga wzrastać innym,
kto pobudza innych do tego, żeby faktycznie stawali się lepszymi (Łk 14,11)
i nawet uniża się, żeby przyczyniać się do większego wywyższenia (2Kor 11,7)…

Chwała Bogu!

Wyraź opinię o artykule:

Click to listen highlighted text!