Balakh – Rujnujący Zamiast Budować
Komentarz do parszy „Balakh” („Balakh” (Imię)):
Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 22,2-25,9; Mi 5,6-6,8; 1Kor 1,20-31.
Balakh był nastawiony na krzywdę innych, a nie dobro swoich…
Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.
1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia
Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– obrzęd czerwonej jałówki i oczyszczenia od śmierci;
– kolejne szemranie ludu z powodu braku wody;
– postępowanie Moszego i Aharona – uderzenie skały;
– postawy sąsiednich narodów wobec Iszraela;
– plaga węży i wystawienie miedzianego węża;
– błogosławienie swoich czy przeklinanie wroga;
– sam Bóg czy aniołowie w objawieniach Baalama?
– pokusa prowadząca do odstępstwa nawet proroka;
– nastawienie na budowanie zamiast niszczenia;
– modlitwy z pytaniami zamiast życzeń;
– rozpoznanie swojej funkcji, a samo-wywyższanie;
– zapowiedziany znak gwiazdy – przyjście Mesjasza;
– różne rodzaje mądrości – wartość skarceń;
– wielkość i pycha – świętość lub upadek;
– listy do zborów z Objawienia historycznie i proroczo;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy Balakh.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Oczyszczające Ustawy Tory;
– Wybór Dobrego Kierunku;
– Upada Wielki…
– Siedem Zborów z Objawienia;
– Ustanowienia Boga w Parszy Balakh.
Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.
2. Balakh – Rujnujący Zamiast Budować
Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 22,2-3:
ויּרא בּלק בּן צפּור את כּל”
אשׁר עשׂה ישׂראל לאמרי
ויּגר מואב מפּני העם מאד
„כּי רב הוּא ויּקץ מואב מפּני בּני ישׂראל
co uczynił Iszrael wobec_Emorytów
i_strach_ogarnął Moaba od_oblicza tego_ludu bardzo
bo wielki on i_bał_(się) Moab od_oblicza potomków Iszraela.”
Imię „Balakh”, które jest tytułem parszy na ten tydzień i kończący go Szabat
ma niepewną etymologię kojarzoną ze słowami oznaczającymi „pustkę” lub „zniszczenie”
i może znaczyć np. „pusty”, „marnujący”, „psujący”, „burzący”, „rujnujący”, „niszczący”;
ale nie dotyczy to niszczenia lub pokonywania jakchiś wrogów czy ogólniej obcych,
bo Balakh nie miał żadnych osiągnięć tego rodzaju i nikt się go nawet nie bał,
a wprost przeciwnie – jego naród bał się Iszraela jeszcze zanim doszedł do ich granic…
Balakh był człowiekiem rujnującym swoje państwo, działającym na szkodę swego ludu,
bo zamiast troszczyć się o błogosławieństwo i bezpieczeństwo własnej społeczności
błędnie myślał głównie i najpierw o tym, że trzeba przekląć i zaszkodzić innym…
Jest to problem powszechny wśród wielu ludzi, społeczności i narodów;
gdzie skupia się w pierwszej kolejności na tym jak złe są inne religie i ich wyznawcy
lub jak szkodliwe dla społecznego porządku byłoby przybywanie cudzoziemców
lub jak bardzo niepatriotyczne są inne partie polityczne i popierający je ludzie;
co jednak w żadnym stopniu nie będzie tutaj rozważane ani oceniane;
bo nawet gdyby w jakimś zakresie te stwierdzenia były prawdziwe i słuszne
niezależnie przez kogo i wobec kogo by tak było (różne aspekty w różne strony);
wszystko to jest mniej ważne od dbania o dobro dla własnej społeczności,
która potrzebuje nie tylko trzymać wrogów z daleka, ale też nie tworzyć nowych,
w tym zarówno w otoczeniu bliskim sobie jak i przede wszystkim wewnątrz,
w czym istotne jest spokojne rozmawianie i dochodzenie do porozumienia
zanim wybuchnie konflikt, który będzie szkodliwy dla wszystkich stron;
a nie utrwalanie dzielących różnic i wzajemnych uprzedzeń,
których propagatorzy nie mogą być przywódcami…
Dalej w Torze jest napisane, że Bóg zabronił Iszraelowi podbijać Moab,
więc gdyby Balakh zaczął od wysłania posłów i rozmowy z Moszem,
to dowiedziałby się, że dla jego kraju nie ma żadnego zagrożenia
i może w pokoju pozwolić Iszraelowi przejść do Ziemi Kanaan,
bo dopiero tam Lud Boga ma dokonywać kolejnych podbojów
i objąć dziedzictwo, które zostało dla niego wyznaczone.
W zamyśle Boga Iszrael ma nie tylko mieć swoje własne państwo,
ale być otoczony przez narody sprzymierzone – Edom, Moab, Amon i Micraim,
z którymi nie będzie prowadził wojen, ale współpracował i wspierał je,
żeby obce zagrożenia nawet nie docierały do jego własnych granic,
a co dopiero powodowały jakieś szkody wewnątrz Ziemi Obiecanej.
Oznacza to jednak, że mimo różnic trzeba się z sąsiadami porozumiewać
wzajemnie dopuszczając, że każdy po swojej stronie postępuje po swojemu
(co nie oznacza wyrażania zgody ani poparcia dla spraw uznawanych za złe)
i ewentualnie widząc u innych wartość stosowania lepszych zasad i praktyk
dobrowolnie później przyjmować to, co uzna za korzystne też dla siebie;
co ma być właściwym sposobem głoszenia Tory innym narodom,
które mają uznawać Torę za mądre Prawo i jej Iszraelowi zazdrościć
nie na drodze wymuszania i konfliktu, ale zachęty i współpracy…
Oby właśnie w ten sposób ludzie, którzy jeszcze nie poznali Boga
chcieli korzystać z tego, co mogą głosić i pokazywać uczniowie Mesjasza…
Chwała Bogu!
