Nastawienie do Trudnych i Atrakcyjnych Spraw
Komentarz do parszy „Matot” (części „Plemiona”):
Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 30,1/2-32,42; Jr 1,1-2,3; Flp 3,12-16
oraz do parszy „Masai” (części „Podróże”):
Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 33,1-36,13; Jr 2,4-28; 3,4; 4,1-2; Jk 4,1-12.
Nastawienie do spraw, które mogą gorszyć lub pociągać.
Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.
1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia
Tematy tych czytań inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– prawa ślubów dla kobiet i mężczyzn;
– Boża zemsta na Midianitach wykonana rękami ludzi;
– miasta schronienia i osądzanie intencji zabójstwa;
– rozważane warianty trasy i miejsca na drodze wędrówki Iszraela;
– dokonywanie sądów i wymierzanie kar przez lud Boga;
– od posłuszeństwa Bogu zależy udział w błogosławieństwie;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszach Matot-Masai.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Śluby, Intencje i Miłosierdzie;
– Trasa Wędrówki Narodu Iszraela;
– Gniew Boga;
– Pożytek z Posłuszeństwa;
– Ustanowienia Boga w Parszach Matot-Masai.
Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parsz,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.
2. Szczególne Prawa Kobiet
2.1. Dziedziczenie Ziemi i Śluby
W tym komentarzu do parsz Matot-Masai najpierw rozważone będą
łącznie 2 sprawy, które występują w ich treści, w tym 1 też w parszy Pinchas.
Pierwszą z nich jest kończąca parszę Masai i rozpoczęta w parszy Pinchas
sprawa warunków dziedziczenia ziemi przez kobiety i przekazania jej dalej,
gdzie według Tory córki dziedziczą ziemię tylko gdy ojciec nie ma synów
i gdyby ojciec miał 1 syna i wiele córek, to ten 1 syn otrzymuje wszystko.
Nie wiadomo czy jest to porządek, który sam Bóg objawił już wcześniej
czy w odpowiedzi na pytanie córek Celofchada uznał i potwierdził zwyczaj,
który jako wyjątek pozwala dziedziczyć tylko kobietom nie mającym braci.
Dalszą częścią tej pierwszej sprawy jest przynależność dzieci do rodu ojca
także w sytuacji, gdy matka nie miała braci i ma swoje własne dziedzictwo;
dlatego dzieci dziedziczące ziemię z różnych rodów przenoszą ją do rodu ojca.
Nie wiadomo czy jest to porządek, który sam Bóg objawił już wcześniej
czy w odpowiedzi na pytanie o córki Celofchada uznał i potwierdził zwyczaj;
ale tak czy inaczej nie ma rozwiązania, które np. dzieliłoby dzieci między rody,
lecz dziedzicząca córka musi zawrzeć małżeństwo w bliskiej rodzinie ojca,
żeby jej dziedzictwo pozostało w tym samym rodzie i plemieniu.
Drugą sprawą są rozpoczynające parszę Matot śluby,
które kobiety mogą składać i mają obowiązek spełnić swoje zobowiązania
(jeśli ślubują coś przeciwnego Torze, to mają być pouczone, że tego nie można,
w tym trzeba nakazać zakończenie wykonywania niedopuszczalnego ślubu,
a śluby właściwie mogą dotyczyć tylko spraw dopuszczalnych i niewymaganych),
ale odpowiedzialny za nie mężczyzna – ojciec lub mąż – może je unieważnić,
lecz jedynie w dniu, w którym dowiedział się o tym, że taki ślub został złożony;
podczas gdy ślubów mężczyzn nikt anulować nie może, muszą być wykonane
(także poza niedopuszczalnymi przez Torę, które nie mogły zostać przyjęte).
Wiele osób słysząc o tych Prawach uważa, że one dyskryminują kobiety,
które czynią mniej ważnymi od mężczyzn, dają kobietom mniej możliwości,
podporządkowują kobiety zwierzchnictwu i decyzjom mężczyzn…
Czy rzeczywiście tak jest? Czy Tora(h) poniża kobiety?
Zaczynając od sprawy dziedziczenia ziemi:
Czy wystarczy tylko mieć ziemię, żeby korzystać z tego co można z niej uzyskać?
Już wypędzając Adama z Edenu Bóg powiedział, że będzie musiał się trudzić
i niezależnie czy z ziemi chce się pozyskać surowce lub zboże czy wypasać zwierzęta,
faktycznie trzeba w tym celu wykonać wiele odpowiedniej, ciężkiej, fizycznej pracy,
w tym np. usuwać chwasty, orać, siać, nawadniać, ścinać, zbierać, młócić,
przeganiać stada na kolejne pastwiska, bronić przed drapieżnikami i rabusiami,
co do czego nie ma wyboru kiedy się chce to robić ani czy się dobrze czuje,
ale wszystkie czynności trzeba wykonywać wtedy, gdy jest to potrzebne,
a spóźnienie może prowadzić do znaczącej, w tym całkowitej straty.
Obrona i praca w polu nie ma względu na ciążę, poród czy karmienie piersią,
nie ma w tym zakresie urlopu ani możliwości odłożenia na później;
zaś normalne dla kobiet stany mogą znacząco zwiększać ryzyko
gdyby miały w nich podejmować np. obronną walkę z najeźdźcą.
Bóg postanowił dać ziemię w pierwszej kolejności mężczyznom,
bo mężczyźni mają być odpowiedzialni za jej utrzymanie i pracę na niej,
co muszą spełniać niezależnie od okoliczności, żeby utrzymać rodzinę
w związku z czym żona w pełni korzysta z dziedzictwa swojego męża
i nie robi różnicy czy majątek rodziny wnieśli „pół na pół” czy całość mąż.
Kobiety mają powody, które pozwalają nie uczestniczyć w fizycznej pracy,
która narażałaby zdrowie i życie nie tylko ich samych, ale też dzieci,
w tym zarówno karmionych piersią jak i jeszcze nienarodzonych;
a najważniejsze dla kobiet jest rodzenie dzieci, czego mężczyźni nie mogą,
więc przy innym podziale ról i odpowiedzialności między męża i żonę
jedne sprawy byłyby mniej efektywne, a inne całkiem niemożliwe.
W porządku Boga zamiast własnego dziedzictwa do własnej pracy
kobieta ma otrzymywać wszystko czego potrzebuje z pracy męża,
żeby mogła poświęcić się sprawom, których mąż wykonać nie może.
Teraz sprawa ślubów:
Każda kobieta może złożyć ślub kiedy zechce i jaki zechce,
ten ślub będzie ważny i ona będzie miała obowiązek go spełniać
(oprócz spraw niedopuszczalnych przez Torę, które są nieważne mocą Prawa);
ale kobieta może być w sytuacji, że sama nie uzyskuje tego, co ślubowała
i zapewnienie jej tego będzie odpowiedzialnością i trudem jej ojca/męża,
dlatego odpowiedzialny mężczyzna ma też głos w sprawie tego
czy chce brać na siebie zobowiązanie swojej córki lub żony;
ale nie może zdecydować kiedykolwiek zechce zmienić zdanie,
lecz anuluje lub potwierdza tylko w dniu, gdy się dowiedział.
Tora(h) jest w tym zakresie korzystniejsza dla kobiet,
które mogą być uwolnione od ślubu, który okazał się ponad możliwości;
podczas gdy mężczyzna musi spełnić ślub złożony zgodnie z Prawem,
więc jeszcze przed złożeniem musi rozważyć i być pewnym, że potrafi,
w czym też uwzględnić przeszkody i trudności, które mogą się pojawić
i które będzie musiał pokonać, żeby wykonać co powiedział…
Uczciwie rozważając te sprawy trzeba stwierdzić, że Przykazania Tory
są bardzo korzystne dla kobiet i potrzebne dla ogółu społeczności,
której przyszłe pokolenia i trwanie mogą mocno zależeć od tego
czy kobiety będą chciały być żonami i matkami, w czym są niezastąpione,
czy dzielić te same role i rywalizować z mężczyznami, co nie jest potrzebne,
choć oczywiście nie ma zakazu pracy dla kobiet, które chcą i mogą…
2.2. Egzamin Rabinacki
W pewnym związku z tą sprawą w poprzednim tygodniu
został wydany wyrok państwowego Sądu Najwyższego w Izraelu,
który nakazuje umożliwiać kobietom zdawanie egzaminów rabinackich,
co spotkało się z protestami i ostrą krytyką środowisk ortodoksyjnych,
które uznały to za burzenie religijnego porządku przez niewierzących
i narzucanie praktyki sprzecznej z wielowiekową tradycją…
Czy rzeczywiście tak jest?
Czym różni się zdanie egzaminu rabinackiego od zostania rabinem?
Tym samym co ukończenie kursu lub studiów od podjęcia pracy w zawodzie.
Zdanie egzaminu końcowego potwierdza uzyskanie wiedzy i umiejętności,
ale to nie jest równoznaczne ani gwarantujące zatrudnienie lub zlecenia,
co zależy jeszcze np. od zapotrzebowania i konkurencji na rynku;
a pracodawca lub klient oprócz świadectwa/dyplomu/certyfikatu
zwykle potrzebuje zaufanych rekomendacji lub własnego sprawdzenia,
nie wierzy kandydatowi na słowo, ale przeprowadza rozmowę kwalifikacyjną,
która ma potwierdzić faktyczną sprawność kandydata w oczekiwanym zakresie,
która opiera się nie tylko na wykształceniu, ale też na doświadczeniu
i wybierze tego, kto najlepiej odpowiada jego kryteriom…
Możliwość zdawania egzaminów rabinackich nijak nie zmienia tego,
że kobiety nie będą zostawać rabinkami w ortodoksyjnych kehilach,
bo żadna ortodoksyjna kobieta nie będzie się o to nawet ubiegać,
a społeczność nie przyjęłaby kandydatek przeciwnych zwyczajom,
których rabini mają nauczać, bronić i dawać wzór spełniania,
więc one w ten sposób podważałyby swoje kompetencje.
Ani gdy mężczyzna ze zdanym egzaminem tytułuje się rabinem
ani gdy kobieta ze zdanym egzaminem tytułuje się rabinką,
nie jest rabinem ani rabinką bez uznania przez społeczność,
bez powierzenia takiej funkcji do sprawowania.
Zdarzają się sytuacje, że ktoś ma doskonałe kompetencje,
a w wieku kilkudziesięciu lat nadal jest tylko uczniem jesziwy;
bo przez lata zwalnia się bardzo mało stanowisk rabinów
i są na nie wybierani inni, podobnie uczeni kandydaci…
Czemu zatem ktoś wniósł taką sprawę do sądu i zapadł taki wyrok?
Chociaż współczesny Izrael to jest państwo świeckie,
a wiele rodzajów i miejsc pracy oferują prywatne firmy;
egzamin rabinacki może być kryterium zatrudnienia
lub awansu zawodowego – ubiegania się o podwyżkę;
choćby w zawodzie takim jak kucharz w koszernej restauracji,
z egzaminem można pracować z minimalnym lub bez nadzoru,
podczas gdy dla osób bez egzaminu potrzeba kontroli rabina;
ale nie musi chodzić o faktyczną przydatność tej wiedzy w pracy,
bo zdany egzamin może świadczyć ogólnie o wykształceniu
tak samo jak np. „wykształcenie średnie” czy „wyższe”
bez żadnego określenia kierunku i specjalizacji.
W judaizmie ortodoksyjnym kobiety nie tylko mogą pracować,
ale bywa, że w sytuacji gdy mąż wciąż uczy się w jesziwie
i ma nadzieję, że już za chwilę dostanie gdzieś posadę rabina
(bo ma już wiedzę, egzamin oraz dobre opinie od rabinów),
a faktycznie trwa to przez długie miesiące lub nawet lata,
podczas których to żona pracuje i utrzymuje całą rodzinę
(choć uczeń i nauczyciel Tory powinien też np. dobrze pracować,
a na studiowanie poświęcać nie całość, lecz właściwą część życia,
żeby we wszystkim, co ważne, mieć też praktyczne doświadczenie,
w tym w zajmowaniu się rodziną, domem, społecznością, pracą);
zatem możliwość spełnienia formalnych wymogów podwyżki
to jest orzeczenie sądu korzystne dla religijnych kobiet.
A dlaczego kobiety nie mogą być rabinkami?
Z tych samych powodów, co zwykle nie dziedziczą ziemi,
a dziedzicząc potrzebują zawrzeć małżeństwa w bliskiej rodzinie ojca.
Wiąże się to np. z odpowiedzialnością za terminowe spełnianie obowiązków
także w trudnych sytuacjach, gdy wymaga to pokonywania przeciwności
i z potrzebą bezwzględnego zapewnienia stałości w spełnianiu funkcji, np.:
– prowadzeniem nauczań nawet gdy dziecko jest poważnie chore;
– sprawiedliwym osądzeniem w sporze, którego dziecko jest stroną;
– podaniem wykładni Tory, która może być niekorzystna dla rodziny;
podczas gdy ciąże i narodziny dzieci znacznie mocniej wpływają na matki
(choć myślenie mężczyzn, którzy zostali ojcami, oczywiście też się zmienia)
i matki w sprawach dotyczących dzieci zwykle reagują bardziej emocjonalnie
i są skłonne do naruszeń zasad częściej i bardziej gdy uznają, że „potrzeba”,
co nie jest dopuszczalne i nie może mieć wpływu na działanie społeczności,
w której właściwym przewodzeniu trzeba umieć zawsze kierować się rozumem
i posłuszeństwem w wykonywaniu tego, co ustanowione i objawione od Boga.
Mosze(h) (Mojżesz) i Szmuel (Samuel) nie uczynili swych synów następcami
(choć synowie Szmuela przez pewien czas byli złymi sędziami w Iszraelu
jeszcze za życia ojca, który przyjął skargę i odpowiedź Boga w sprawie),
ale uznali za słuszne, by na urząd po sobie namaścić innych ludzi.
2.3. Ocena Kontrowersyjnych Spraw
Zarówno co do Przykazań Tory o dziedziczeniu i ślubach
w ocenie osób niewierzących lub niepraktykujących tych spraw;
jak i co do orzeczenia sądu o egzaminach rabinackich kobiet
w ocenie osób religijnych i gorliwych w judaizmie ortodoksyjnym
pomimo znanego nauczania np. o „Laszon Ha-Ra” („Złej Mowie”)
i zakazu nie tylko rozpowszechniania, ale i uznawania nieprawdy,
z którym wiąże się obowiązek sprawdzenia wiarygodności wiadomości
i dokładnego zrozumienia co faktycznie się wydarzyło i o czym mowa;
niestety w praktyce często jest tak, że wystarczają 2 słowa lub 1 zdanie,
żeby już mieć stanowczą i ostrą opinię na wzbudzający niechęć temat,
którego poznanie i zrozumienie doprowadziłoby do innego wniosku.
Wśród osób gorliwych w sprawach wiary jest to poważny problem
wymagający opanowania konfliktu różnych aspektów pobożności,
np. obrony społeczności i zwyczajów przed zwiedzeniem i odstępstwem
lub przynajmniej przekonania, że tego dotyczy sprawa i jest to potrzebne;
co jest znacznie trudniejsze od zatrzymania np. nieistotnej plotki,
jednak nie może to usprawiedliwiać braku własnych starań w tym zakresie,
lecz powinno wzbudzać miłosierdzie dla wciąż popełniających błędy
wynikające ze świadomości, że i my możemy znaleźć się w tym gronie;
dlatego trzeba poprawiać siebie i dawać innym szanse na poprawę,
wymagać od siebie, a dla innych starać się być zachętą i pomocą.
3. Miejsca na Trasie Wędrówki i Granicy Iszraela
3.1. Fakty w Biblii
W parszy Masai wymienione są etapy wędrówki, miejsca postojów
oraz punkty granicy Ziemi Obiecanej, którą Bóg dał Iszraelowi;
jednak wiele z tych miejsc to nie np. miasta istniejące nieprzerwanie,
ale miejsca obozów, gdzie Iszrael spędził jedną lub kilka nocy,
po czym zabrali ze sobą wszystko i poszli w kolejne miejsca,
nie upamiętnia tam tego żaden pomnik ani nawet tabliczka;
zaś miejsca te znajdowały się później pod kontrolą innych narodów,
otrzymywały zupełnie inne nazwy lub nie zwracano na nie uwagi;
wobec czego wielu z nich nie da się precyzyjnie zidentyfikować,
a można jedynie przybliżać w jakiej okolicy powinny być,
żeby cała trasa i granica była spójna z biblijnym opisem.
Omówienie wszystkich miejsc to temat bardzo długi i obszerny,
z pewnością nie na jeden z kilku wątków w ramach komentarza;
dlatego nie będzie tutaj szczegółowych rozważań i wyjaśnień,
które są już w tekście „Trasa Wędrówki Narodu Iszraela„.
Co jest istotne dla tego rozważania w związku z tymi miejscami;
to łatwość z jaką bywają przyjmowane atrakcyjne, a błędne opinie, np.:
1. o „górze w Arabii [Saudyjskiej]” zamiast starożytnego regionu Arabii,
który faktycznie obejmuje m.in. cały obszar Półwyspu Synaj
tak jak historycznie rzymska prowincja lub wcześniej perska satrapia;
2. o robiących efektowne wrażenie nieistotnych pozorach jak np.:
– czarny szczyt niby „spopielonej góry” Jabal Maqla,
co wcale nie musi być skutkiem działania ognia na skały (nie węgiel);
– powszechne w tamtym regionie ślady bałwochwalczych kultów,
podczas gdy zrobiony z ziemi ołtarz dla Boga miał się szybko rozpaść,
żeby nie mógł być źle używany przez innych po odejściu Iszraela
i np. po późniejszym ołtarzu Elijahu na Górze Karmel nie ma śladu,
12 kamieni powinno być pokryciem ołtarza, a nie ustawionych obok;
– skała z wykutą szczeliną, która kojarzy się, ale nie jest źródłem wody
i nie jest efektem 1 uderzenia drewnianą laską, ale obróbki dłutem;
– koła rydwanów na dnie Zatoki Akaba, ale z późniejszego okresu
i w miejscu wielokrotnie zbyt głębokim na rozstąpienie morza wiatrem,
prawdopodobnie pochodzące z zatopionych rzymskich okrętów.
Z powodu tego wcale nie bierze się pod uwagę ani nie myśli o tym,
że gdyby Góra Synaj miała niby być na wschód od Zatoki Akaba, to:
1. Kadesz na południowo-zachodnim końcu Ziemi Iszraela,
między Morzem Słonym (Martwym) i Wielkim (Śródziemnym),
skąd wysłani zostali zwiadowcy do sprawdzenia Ziemi Obiecanej,
znajdujące się na północny-zachód od końca Zatoki Akaba,
musiałoby być miejscem postoju po przejściu przez Edom,
nie zaś długo zanim nadano rozkaz jak przy tym postępować,
a gdyby było na wschodzie, nie trzeba by iść przez granicę Edomu,
bo Iszrael już wcześniej byłby po wschodniej stronie Jardenu.
2. Nie byłoby po 2 dniach zmiany kierunku po 1. postoju w Etam,
bo z Ramses do Zatoki Akaba byłoby do przejścia około 400 km,
co wymaga też dużo więcej niż 7 Dni Przaśników marszu prosto
(11 dni drogi między tradycyjnymi lokalizacjami Synaju i Kadesz
wyznacza wiarygodną prędkość około 30 km marszu dziennie);
lub z Ramses do Pi-Hachirot byłoby około 14 dni marszu lub więcej,
a zatem conajmniej 11 dodatkowych postów, o których nie mówi Biblia
i przy wysłaniu do faraona posłańca dopiero po zawróceniu w Etam,
żeby z wiedzą dokąd Iszrael poszedł mógł uznać, że zabłądzili,
aż 3 czasy pokonania tej drogi – przez Iszraela, posłańca i armię faraona
zajęłyby zbyt dużo czasu by Iszrael dotarł do Sin 15. dnia 2. miesiąca
(a po drodze potem będą jeszcze 3 dni przed Mara(h) i 2 obozowania).
3. Nie byłoby Etam 2 razy – po 2. dniu i po przejściu przez morze,
bo byłyby to wyraźnie różne i bardzo odległe od siebie miejsca.
4. Migdol nad morzem nie byłoby przy północnej granicy Micraim,
ale znajdowało się daleko od zamieszkałych terytoriów państwa
w zupełnie innym kierunku niż rozciągłość podana w proroctwie.
5. Na południu „Baal Cefon” nie byłby „Władcą/Bożkiem Północy„.
6. W Midianie to nie na „innej pustyni” (Szemot/2Moj/Exodos/Wj 3,1),
gdzie Mosze(h) musiał poprowadzić stada na inne pastwisko niż zwykle,
ani gdzieś przy środku drogi do Micraim (Szemot/2Moj/Exodos/Wj 4,27).
7. Szur nie byłoby na drodze z Micraim (Egiptów) do Aszuru (Asyrii),
która wiedzie przez Kanaan na północ blisko Morza Śródziemnego,
a nie gdzieś daleko na wschodzie i południu na Półwyspie Arabskim.
Właściwie rozpoznana trasa nie może mieć takich sprzeczności,
ale musi pasować do każdego opisanego szczegółu.
Rzetelne rozważanie całej prawdy opisanej w Biblii
musi zbierać i spójnie łączyć wszystkie podane fakty,
co ta parsza(h) mocno ułatwia gromadząc je razem;
a nie może opierać na atrakcyjności stawianych tez,
które kuszeniem oczu i naiwnymi skojarzeniami
zdają się potwierdzać 1 szczególne miejsce z historii;
której właściwe udowodnienie może zostać dokonane
tylko poprzez rozpoznanie i sprawdzenie tych faktycznych,
od czego nie można odwracać uwagi i oddalać się innymi.
3.2. Ocena Atrakcyjnych Hipotez
Przeciwnie niż w sprawach kontrowersji dotyczących kobiet
przykład ten pokazuje problem zbyt łatwego uznawania pozorów,
które mogą się podobać, bo wydają się biblijne, choć nie są.
Nie można takimi budować ani utwierdzać swoich przekonań,
bo mogłyby się one stać źródłem gorliwości w walce z prawdą
czyniąc informacje o faktach sprzecznymi z uznanym dogmatem;
jak to się dzieje w wielu sprawach spornych wśród wierzących
zarówno w dziedzinie teologii jak też etyki i praktyki wiary;
czego uporządkowanie potem jest trudne i czasochłonne,
ale z właściwym nastawieniem i pomocą Boga możliwe.
Bóg nie prowadził Iszraela prosto do Ziemi Obiecanej
ani najkrótszą drogą przez same najważniejsze punkty;
a każdy zakręt okrężnej drogi był ważnym doświadczeniem,
którego my też potrzebujemy ucząc się szukania prawdy
i ważne jest, żeby pokonać wszystkie i dojść do celu.
Chwała Bogu!
