Skarcenia Konieczne do Wysłuchania
Komentarz do parszy „Debarim” (części „Słowa”):
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 1,1-3,22; Iz 1,1-27; 1Tm 3,1-7.
Skarcenia, których trzeba wysłuchać by móc być wiernym Bogu.
Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.
1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia
Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– kryteria wyboru i zasady obowiązujące starszych;
– stosunek wiernych Bogu do uczestnictwa w wojnie.
– postawa konieczna do właściwej czci Boga;
– inne narody też otrzymały dziedzictwa od Boga;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy Debarim.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Słowa Zwierzchności ku Sprawiedliwości;
– Postawa Wobec Walki i Wojny;
– Uświęcenie Nieświętego;
– Przymierza Boga z Narodami;
– Ustanowienia Boga w Parszy Debarim
Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.
2. Wstęp do Księgi Debarim
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 1,1:
אלּה הדּברים אשׁר דּבּר משׁה אל כּל ישׂראל”
בּעבר היּרדּן בּמּדבּר בּערבה מול סוּף
„בּין פּארן וּבין תּפל ולבן וחצרת ודי זהב
za tym_Jardenem, na_pustyni, w_Araba(h), naprzeciw Suf,
między Peran i_między Topel i_Laban i_Chacerot i_Di Zahab.”
Parsza(h) Debarim zaczyna się od wskazania miejsc,
w których Mosze(h) (Mojżesz) mówił tytułowe Słowa do Iszraela;
są to jednak miejsca różne i odległe od siebie lub rozległe obszary,
(np. Paran to nazwa pustkowia, na którym znajduje się Kadesz-Barnea);
więc tekst nie podaje tutaj różnych nazw 1 miejsca 1 przemowy,
ale przypomina, że Tora(h) była objawiania stopniowo, etapami,
wielokrotnie wcześniej przypominana, wyjaśniana i uzupełniana,
np. w następstwie buntów i grzechów Narodu Iszraela
(dopisek w Torze Padres Lauder mówi, że to miejsca buntów),
ale też gdy pojawiały się niejasności i pytania o rozstrzygnięcie
jak w poprzednim czytaniu – o małżeństwa dziedziczących kobiet.
Księga Debarim, która zaczyna się od rozważanych tu słów,
to „משנה תורה” („Miszna(h) Tora(h)”) – „Powtórzenie Tory”, „Wyjaśnienie Tory”,
co jest źródłem jej tytułu w Septuagincie i dzieł rabinów o takiej tematyce;
ona podsumowuje wszystko w większości jako 1 mowa Moszego;
jednak nie jest to proste powtórzenie dokładnie tych samych słów,
które były już wcześniej czytane z 4 poprzedzających ksiąg Biblii,
bo z tej księgi judaizm wywodzi ponad 200 z 613 Przykazań
(gdy średnia to 123 na księgę lub 153 gdyby liczyć bez Bereszit,
zatem Księga Debarim podaje bardzo dużo nowych Praw
i zawiera ich więcej niż wcześniejsze, których treść rozważa),
zaś z samej tej parzy 2 o kompetencjach starszych / sędziów
(w parszy Jitro było zaufanie, a tutaj wiedza i umiejętności),
choć w rzeczywistości zapisano ich w niej znacznie więcej;
a jednocześnie o wielu sprawach nie ma w niej wcale mowy,
np. wykonanie i wyposażenie Przybytku było tylko w Szemot,
gdzie już wszystkie elementy wymieniono i opisano kilka razy
(nie tylko dlatego, że drugi raz Przybytek ma nie być wykonywany;
bo przecież czytamy o tym i rozważamy tę sprawę w każdym roku
i dla wszystkich pokoleń spełnia się to w uznawaniu opisu z Tory,
bo do Świątyni nie można wejść ani zobaczyć z czego się składa,
ale już sama wiedza o tym pozwala pojąć znaczenia wszystkiego);
zaś daty i oddania na święta są w księgach Wajikra i Bemidbar,
a w Debarim święta Boga są wspominane i rozważane bez nich
(wskazując tylko „porę wyjścia z Micraim” czy „koniec zbiorów”),
skupiając się na innych istotnych okolicznościach tych dni
i z założeniem, że słuchacze już wiedzą np. kiedy to spełniać;
więc albo Mosze(h) mówiąc pominął takie oczywiste sprawy
albo Księga Debarim nie jest zapisem całej jego mowy,
lecz wyborem treści najważniejszych i wnoszących znaczenie,
w tym niektórych powtórzeń, a głównie wyjaśnień i uzupełnień;
gdy on wtedy, w tej 1 mowie mógł mówić dużo więcej…
Nie oznacza to oczywiście, że w sprawach nieopisanych wcześniej
była dowolność postępowania i Iszrael swobodnie czynił wbrew Torze;
Mosze(h) nie wymyśla też dodatkowych wydarzeń ani czegoś inaczej,
nie zmienia swojego świadectwa o tym co i jak się faktycznie stało;
ale tak jak w 4 Ewangeliach w 2. relacji przedstawia inne szczegóły
i uzupełnia wiedzę o tym, co tu i wcześniej opisano cząstkowo.
Oprócz Prawa Mosze(h) relacjonuje też historię wędrówki przez pustynię,
spotkań z sąsiednimi narodami i podbojów na wschodzie Jardenu,
w tym wskazuje w szczególności bunty i nieposłuszeństwo Iszraela Bogu,
nazywa swój lud „ludem twardego karku„, surowo karci, zapowiada kary
i ogólnie nie pozwala mieć o sobie zbyt wysokiego mniemania,
ale pobudza świadomość potrzeby poprawy i rozwijania siebie…
Ogólnie słuchając całej tej mowy, którą relacjonuje cała Księga Debarim
(nie tylko ta 1 parsza(h) lecz większość z zawartych w niej 11 parsz)
i mając świadomość, że słów wygłoszonych ustnie mogło być więcej;
Iszrael np. z powodów zmęczenia, znudzenia, oburzenia i niechęci
(cieleśnie, po ludzku) miał podstawy, żeby przestać tego słuchać,
uznając, że im się to nie podoba i nie zgadzają się na wiele spraw;
a jednak nie tylko wtedy uważnie wysłuchali tego do końca,
lecz przyjęli też nakaz czytania Prawa w Sukot w roku szemity.
Są opinie, że chodzi tylko o Księgę Debarim lub o całą Torę,
a świadectwo Ne 8 mówi o wielu dniach czytania i objaśniania,
więc z pewnością jest to bardzo dużo treści wymagającej czasu
i gotowości do tego, żeby zmienić się pod wpływem pouczeń…
Oczywiście długość nie jest najważniejszą cechą nauczania
i ani czytanie ani wykład nie muszą trwać, żeby były skuteczne,
a może być tak, że kilka lub tylko 1 mocne zdanie zdziała wiele;
więc spodziewane dłuższe nauczania mogą być sporadyczne;
ale gdy jest to faktycznie potrzebne, uzasadnione i sensowne,
to zgodnie z tym przykładem trzeba wysłuchać dużo na raz…
…ważne jednak, żeby nauczający starsi nie czynili z komentarzy
zbędnych „czaso-zapychaczy” mówiąc bardzo dużo o czymś,
o czym wszyscy wiedzą, zgadzają się i się to po prostu podoba
jak np. zbawienie z łaski czy przebłaganie oddaniem Mesjasza
(co nie oznacza, że nie można wcale powtarzać takich spraw);
ale istotnym elementem troski nauczających o społeczność jest
rozpoznanie potrzeb i mówienie o tym, co wymaga zrozumienia
nawet jeśli temat może być niepopularny i wzbudzać niechęć;
zaś przejawem szacunku społeczności dla nauczających jest
wysłuchanie, rozważnie i zastosowanie otrzymanych pouczeń
w zakresie, w jakim są zgodne ze Słowem Boga i słuszne,
co można dobrze rozpoznać dopiero po poznaniu i zrozumieniu,
a nie założyć z góry lub pochopnie ocenić jakie coś może być…
3. Skarcenia dla Wierzących
Iz 1,10:
„שמעו דבר יהוה קציני סדם
„האזינו תורת אלהינו עם עמרה
posłuch_daj Torze Boga_naszego ludu Amura(h) [Gomory]:„
Doskonały przykład trudnego skarcenia daje haftora(h),
w której Jeszajahu (Izajasz) porównuje Iszraela do Sodomy;
czego wielka surowość może nie być w pełni rozumiana
bez kontekstu, do którego te słowa się odwołują…
Zło Sodomy i okolicznych miast było tak straszne,
że Bóg osobiście osądził je i zniszczył już w czasach Abrahama
podczas gdy innym narodom Kanaanu dał jeszcze ponad 400 lat
i wiele pokoleń szans na poprawę lub dopełnienie niegodziwości
zanim Iszrael miał pokonać je podbijając Ziemię Obiecaną.
To jest porównanie do ludzi, dla których Bóg nie chciał poczekać,
o których uznał, że oni nie mogą dostać kolejnej szansy,
o których wiedział, że oni z niej nie skorzystają właściwie…
Warto to mieć na uwadze czytając też jak Jeszua (Jezus) karci miasta,
w których nie chciano wysłuchać lub uwierzyć wezwaniu do nawrócenia;
a chodzi tu o miasta w Ziemi Iszraela i przyjęcie w gościnę u ludzi,
od których były podstawy by spodziewać się, że jej udzielą…
Jeszajahu nie potępia jednak Iszraela za całkowite odstępstwo od Boga,
bo choć w wielu sprawach byli wtedy bardzo nieposłuszni i grzeszni,
a nazwanie „książętami” wskazuje, że prowadzili innych do swej postawy;
to nie mieli o sobie przekonania, że porzucili Boga Abrahama, Icchaka i Jakuba,
bo przecież nadal spełniali obrzędy – zachowywali biblijne święta, modlili się
i Bóg objawił poprzez proroka, że obrzydły mu takie święta i oddania (ofiary),
a modlitw nie będzie wysłuchiwał nawet gdyby były pomnożone wielokrotnie,
gdzie bez wątpienia chodzi o modlitwy do Niego, a nie do pogańskich bożków,
bo słów kierowanych do innych nie wysłuchiwał ani nie spełniał nigdy,
więc nie byłoby akurat wtedy potrzeby ostrzegania o tym.
Problemem nie są tu święta, które są biblijne, właściwe, Boga,
problemem nie jest tu modlitwa, która jest dobrą i potrzebną praktyką;
Jeszajahu karci postawę ludzi, którzy wielką gorliwością w tych sprawach
chcą zakrywać wielkie grzechy w innych i tak zagłuszać swoje sumienia;
do czego mogą służyć też inne czynności wykonywane „dla wiary„
(jak np. składanie szczodrych darów, pielgrzymki, budowa Świątyni,
poświęcanie mnóstwa czasu na studiowanie, dyskusje i głoszenie)
w znaczącej przesadzie, która przesłania inne aspekty życia.
Nie chodzi o to, że gorliwość w służbie Bogu jest zła,
bo różne jej przejawy są dobre, potrzebne i należy je spełniać;
istotą problemu jest łączenie ich z niewłaściwym postępowaniem
i nie zwracanie uwagi na to, co błędnie wydaje się mniej ważne.
Tego, co potrafimy dobrze i czego spełnianie przychodzi nam łatwo,
chętnie i bez wysiłku, bez poświęcenia, można spełniać bardzo dużo
wzbudzając w sobie przekonanie o wielkiej gorliwości i pobożności;
w której jednak wcale się nie zmienia ani nie poprawia swych błędów,
nie kiwnie nawet palcem w tym, co faktycznie wymagające i trudne;
podczas gdy dla Boga nawet takie nasze małe „kiwnięcie palcem”
może być w rzeczywistości warte znacznie więcej niż wiele innego,
bo Bóg chce nawrócenia z grzechu i przywrócenia sprawiedliwości
a nie ciągłego przebłagiwania za zło, które dalej trwa tak samo…
W prawdziwej wierze Bogu nie chodzi o to,
żeby mieć przekonanie o tym jak jest się pobożnym i gorliwym;
bo tak uważają o sobie bez wyjątku wyznawcy wszystkich religii,
co opierają i poświadczają tymi praktykami, które uznają i spełniają;
właściwie chodzi o to, żeby uznać rację Boga ponad ludzką, własną
i dostosować swoje przekonania i postępowanie do oczekiwań Boga,
w tym w szczególności zmienić wszystko to, w czym od nich odbiegamy,
żeby w ten sposób faktycznie zbliżyć się do Boga, upodobnić do Niego
w takim stopniu w jakim jest to dla nas możliwe i osiągalne,
a w praktyce okazuje się mądre i korzystne…
4. Ograniczona Obietnica
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 2,5b:
„כּי לא אתּן לכם מארצם עד מדרך כּף רגל”
Wśród wyznawców wielu religii powszechne jest przekonanie o swej wyższości
i oczekiwanie, że jako „lud Boga” są przedstawicielami władzy Boga na Ziemi,
dlatego należy im się od innych to, co chcą mieć albo nad czym mieć zwierzchność,
np. w Islamie obowiązuje stanowisko całkiem przeciwne do zapisanego tu w Torze,
że ziemia, na której choćby stanęła stopa muzułmanina, już jest lub ma być zdobyta.
Bóg nie obiecał ani nie nakazał Iszraelowi podbijać całego świata,
ale wskazał miejsce, które ma być dla niego właściwe i wystarczające
oraz zabronił zdobywania ziemi poza wyznaczonymi granicami
ogłaszając, że dał ją innym narodom, z którymi mają utrzymać pokój.
Trzeba więc zrozumieć, że to nie my stawiamy Bogu warunki
jakich obietnic byśmy chcieli i co ma dla nas spełnić, co ma nam dać,
nie należy nam się wszystko, o czym byśmy sobie zamarzyli;
ale to Bóg ustanowił i objawił co my mamy uznawać i wykonywać,
żeby móc mieć udział w tym, co zostało dla nas przeznaczone…
Właściwym sposobem służenia Bogu i nauczania Słowa Bożego
nie jest „zdobywanie dla Boga” (a w praktyce często dla siebie)
jak największych obszarów wpływów, poddanych i majątków;
ale dobre postępowanie i świadczenie na właściwym sobie miejscu,
żeby inni wokół, w tym przechodzący obok, zechcieli to uznać,
skorzystać z tego i zastosować ten wzór też u siebie.
Chwała Bogu!
