Gdy Wyruszysz na Wojnę…

Czas czytania: 10 minut

Komentarz do parszy „Ki Tece” (części „Gdy Wyjdziesz”):
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 21,10-25,19; Iz 54,1-10; 1Kor 5,1-5.
Wyruszenie na wojnę i walka według Boga i Tory – czy, kiedy, jak…

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia

Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– wyjaśnienie Prawa możliwości wzięcia branki;
– właściwy sens postanowień „soboru” w Jeruszalaim;
– właściwe podejście do „7 Przykazań potomków Noacha”;
– wyjaśnienia kilku innych Przykazań z tej parszy;
– sens Prawa o rozwodach, odpowiedzialność mężczyzn;
– ważność zawarcia małżeństwa wobec Praw o rozwodzie;
– dosłowny i duchowy sens ogrodzenia na dachu;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy Ki Tece.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Dojście do Celu Przykazania;
– Miłość Wobec Przeciwności;
– Warunki Zawarcia Małżeństwa;
– Zabezpieczony Dach;
Ustanowienia Boga w Parszy Ki Tece.

Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.

2. Gdy Wyruszysz na Wojnę…

Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 21,10a:כּי תצא למּלחמה על איביך”
Gdy wyruszysz na_wojnę przeciw wrogowi_twemu…”

Tytułowe słowa na początku parszy „Ki Tece” oznaczają „Gdy Wyjdziesz”, „Gdy Wyruszysz”,
ale nie chodzi tu np. o jakieś dowolne wyjście z domu, np. na spacer, w pole czy do pracy
lecz kolejne słowa doprecyzowują sens „Gdy wyruszysz na_wojnę przeciw wrogowi_twemu…”,
czego inne Przykazania z takim samym wstępem były też dane w poprzednim czytaniu,
a wcześniej cały Iszrael został policzony jako wojsko – każdy mężczyzna był żołnierzem.
Nie chodzi tu o wewnętrzną walkę z własnymi złymi skłonnościami (to jest inny temat),
ale o walkę z zewnętrznym wrogiem, na którego wystąpienie nie ma się żadnego wpływu.
Choć niektóre Prawa dotyczące walki mogą mieć dodatkowe, symboliczne, duchowe sensy,
to tutaj z pewnością chodzi o walkę bronią – obronę i atak, w tym też zabijanie ludzi
i w pierwszej kolejności to proste, doczesne znaczenie trzeba uznać i być gotowym stosować;
bo sprawa zaczyna się od zebrania wojska i zwolnienia osób nieodpowiednich do walki,
np. takich, którzy dopiero zbudowali dom czy zakładają rodzinę i to zajmuje ich myśli
czy po prostu strachliwych, którzy mogliby wzbudzać wątpliwości i osłabiać innych,
a dalej mówi o obleganiu miast, nie niszczeniu drzew oraz braniu łupów i jeńców,
w tym w szczególności branek, od czego zaczyna się rozważana parsza(h).
Żadnej z tych spraw nie można odnieść do „duchowej walki” – modlitwy lub głoszenia,
gdzie np. słuchająca i nawracająca się kobieta nie może być potraktowana jak branka;
bo wprost przeciwnie i np. po zbudowaniu domu czy zaręczeniu się lub mając obawy
ma się więcej powodów by się modlić czy to z dziękczynieniem czy z prośbą o pomoc,
więc te wskazane tutaj w Torze czynniki nie zwalniają z duchowej aktywności;
a za „duchową” nie można uznać tylko wyrwanej z kontekstu części tego Prawa
ani tym bardziej uogólnić sobie takiej swojej interpretacji na pominiętą resztę,
której ani nie potrafi się ani zupełnie nie da wyjaśnić w taki sposób.

Gdyby Bóg chciał całkowicie zakazać prowadzenia walki zbrojnej,
to samo jedno zdanie nie wyruszysz na wojnę” już wyczerpałoby temat
lub można by to osiągnąć innymi prostymi pojedynczymi zdaniami z „nie…”
i nie byłoby ani potrzeby ani żadnej treści w Torze alternatywnej do tego;
ale w Torze takich zdań o tym nie ma, a są inne i ich obszerne rozwinięcia,
co dla podkreślenia ważności sprawy uczyniono nawet tytułowym tematem.

Bóg nie zakazuje walki, umiejętności walczenia, używania ani posiadania broni
(więc np. wzięcia dwóch mieczy apostołowie i Mesjasz nie uznawali za grzech),
nie zakazuje dbania o sprawność fizyczną, ćwiczeń ani uczenia się waleczności,
ale ustanowił i pouczył Swój Lud jak należy to czynić sprawiedliwie i właściwie,
daje Prawa, jakimi należy się kierować w podejmowaniu i prowadzeniu walki:
nie można być agresorem – prowokować sporów ani atakować jako pierwszy,
ale będąc zaatakowanym można się bronić i przeprowadzić kontrofensywę,
żeby osłabić na tyle lub zniszczyć wroga, żeby nie mógł atakować ponownie,
co nie jest ani grzechem ani „ulegnięciem pokusie”, ale słusznym działaniem
potrzebnym aby uratować zaatakowanych i niesprawiedliwie krzywdzonych,
jak np. Abram wyzwolił Lota i mieszkańców Sodomy wziętych do niewoli,
czy też Jahuszua (Jozue) przyszedł z odsieczą dla obleganego Gibeonu,
a także Mekabim (Machabeusze) prowadzący opór przed prześladowaniami;
co spełnia obietnicę jaką sam Bóg dał wcześniej w parszy „BeChukotai”:

Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 26,6-8:ונתתּי שׁלום בּארץ וּשׁכבתּם ואין מחריד”
והשׁבּתּי חיּה רעה מן הארץ וחרב לא תעבר בּארצכם
וּרדפתּם את איביכם
ונפלוּ לפניכם לחרב
ורדפוּ מכּם חמשּׁה מאה וּמאה מכּם רבבה ירדּפוּ
ונפלוּ איביכם לפניכם לחרב
I_dam pokój w_kraju i_spoczniecie i_nic_(nie) zatrwoży_(was)
i_znikną zwierzęta złe z tej_ziemi i_miecz nie przejdzie przez_kraj_wasz
i_ścigać_(będziecie) tych nieprzyjaciów_waszych
i_padną przed_obliczami_waszymi od_miecza
i_ścigać_(będzie) z_was pięciu setkę, a_stu z_was dziesięć_tysięcy ścigać_będzie
i_padną wrogowie_wasi przed_obliczami_waszymi od_miecza.

Nie jest to błogosławieństwo wyjątkowe, dla jakiejś jednorazowej sytuacji,
bo nie zostało ono dane w kontekście szczególnego wydarzenia w historii;
lecz część obietnicy Umocnienia Przymierza – wiecznej doskonałości,
w której w kraju będzie pokój, bo nikt nie ośmieli się go zaatakować
wiedząc już o tym przeciw jakiej potędze byłoby to głupie wystąpienie;
ale z myślą nie tylko o tym, że to sam Bóg broni Ziemi Obiecanej,
lecz ze świadomością tego, że Iszraelici mogą bić liczniejszych wrogów,
bo Bóg umacnia i wspiera takie działanie wybranych świętych ludzi.

Nie jest to też oczywiście nakaz wychodzenia poza granice i atakowania,
więc jeśli nikt nie da powodu naruszając granicę Iszraela jako pierwszy,
to z tej części błogosławieństwa nie trzeba będzie skorzystać;
ale spełnienie obietnicy wymaga zaistnienia tego, co jest jej treścią,
w tym w szczególności pobożnych Iszraelitów noszących miecze (broń),
bo tacy są potrzebni do ścigania stukrotnie liczniejszych wrogów
i w razie konieczności muszą być gotowi do wystąpienia do walki.

Uczciwie trzeba też stwierdzić, że posłuszeństwo Bogu nie spełnia się
w tym, że np. „nie walczę, bo jestem bojaźliwy i słaby, więc nie potrafię”,
bo w takiej postawie faktyczna przyczyna braku walki jest całkiem inna
i religijne nauczanie może najwyżej być użyte jako przykrywka do tego;
a tym, czego Bóg od nas oczekuje jest opanowanie możliwości, jakie mamy
(jak Dawid, który nie zabił wrogiego mu wtedy króla Szaula, choć miał okazję),
więc umiem pobić moich wrogów, ale nie chcę ich atakować bez potrzeby
i dokładnie tak samo jest też co do wszystkich innych Przykazań Boga,
które mamy spełniać nie dlatego, że ich naruszenie jest zbyt trudne
i w związku z tym mimo zamiaru nie ma możliwości zgrzeszenia, np.:
– cudzołóstwa przez kogoś, kto nie jest atrakcyjny dla pożądanej kobiety,
– rozboju przez kogoś, kto nie ma odwagi ani siły by zastraszyć innych;
ale raczej dlatego, że choć byśmy potrafili, to łamać Tory nie chcemy,
bo tylko w sprawach w takim zakresie mamy wybory, które można osądzić;
zaś własne słabości powstrzymują wiele osób, które nie chcą żyć święcie,
a prawdziwa świętość ma budować i stosować siłę do dobrych czynów.

Ulegnięciem pokusie i grzechem byłoby wykręcenie się od odpowiedzialności
i akceptacja, że słabsi i bezbronni są krzywdzeni siłą, którą można powstrzymać;
jednak niestety w „chrześcijaństwie” odrzucającym Torę i oderwanym od Tory
powstały i w tradycji utrwaliły się doktryny błędnie pojmowanego „pacyfizmu”
(jaki w rzeczywistości wymaga skutecznego odstraszania potencjalnych agresorów,
jak o tym mówi pouczające zdanie „chcesz pokoju – bądź gotowy do wojny„:
nie żeby jakiekolwiek wojny zaczynać, ale żeby umieć wywoływane zatrzymać)
.
Doktryny te obecnie, po latach wpajania i uznawania trudno jest skorygować
nawet wśród ludzi, którzy Torę już poznali i przyjęli w znaczącym zakresie,
bo nie są one bezpodstawne, lecz oparte na (nieświadomych) nadużyciach,
jak np. nadinterpretacja słów Jeszui (Jezusa) z Mt 26,52 o „braniu miecza”
(w kontekście tego, że apostoł Kefa (Piotr) wtedy zbyt wcześnie użył tej broni
i skierowane do niego indywidualnie, a nie w publicznym nauczaniu ani ogólnie)

bez uznania, że prawdziwy Mesjasz nie mógł ani nie zmieniał Prawa Boga
oraz nie podważał dobrych wzorów, jakie wcześniej dali bohaterowie wiary
(których przykłady zostały już wskazane wcześniej w tym komentarzu);
jak Ewangelie bywają interpretowane gdy czytanie Biblii zaczyna się od nich,
a bez znajomości tego, co obowiązywało uczestników opisanych wydarzeń.

W etycznej ocenie konfliktów nie można jednakowo potępiać obu stron
za samo to, że biorą udział w walce, której czyimś zdaniem być nie powinno;
bo nie jest winą zaatakowanego, że został zaatakowany przez kogoś innego
ani nie ma obowiązku dać się zamordować, okaleczyć, zgwałcić czy obrabować;
wobec czego o sprawiedliwości i zgodności z Torą lub działaniu przeciw Bogu
rozstrzyga proste kryterium: kto pierwszy okazał wrogość i dokonał agresji,
na którą druga strona mogła odpowiednio zareagować i podjąć konieczną walkę.
Nie można też wymagać, że gdy terrorysta zasłania się dziećmi i strzela na oślep,
to walczący o wyzwolenie będzie uważał, żeby w walce nie zranić niewinnego
(co nie jest przyzwoleniem ani nie usprawiedliwia czynienia tego bez potrzeby)
i kluczowa może być raczej pewna umiejętność szybkiego i celnego trafienia,
a zatem dobre wyszkolenie zmniejsza niebezpieczeństwo dodatkowych ofiar;
bo jeśli przez ograniczenia zginie w nierównej walce, to nie uwolni nikogo,
a ten terrorysta będzie mógł dalej wykorzystywać i krzywdzić następne osoby;
zaś jeśli pokona przestępcę, to uratuje tylu uprowadzonych, ilu było możliwe.

Jeśli jakaś sprawa jest podana i obszernie opisana w Torze i całej Biblii,
to trzeba ją uczciwie rozważyć i przyjąć taką, jaką jest w całości, od początku do końca,
bo tylko wtedy można ją stosować właściwie, ze wszystkimi mądrymi warunkami
i w ten sposób odnosić korzyści ze słusznego postępowania w praktyce.

Chwała Bogu!

Wyraź opinię o artykule:

Click to listen highlighted text!