Pokłon Josefa dla Ojca
Komentarz do parszy „WaJechi” (części „I_Żył”):
Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 47,28-50,26; 1Krl 2,1-12; 1P 1,3-9.
Pokłon Josefa – ważne świadectwo i proroczy znak w historii.
Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.
1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia
Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– Zobowiązanie i wykonanie pochówku Jakuba;
– Miejsce pogrzebu i droga z Ziemi Micraim (Egiptów);
– Synowie Josefa – pierworództwo jako wyróżnienie;
– Proroctwa o plemionach potomków Jakuba;
– Wzajemne oceny Josefa i jego braci;
– Pamiętanie o pouczających doświadczeniach;
– Warunki otrzymania i dziedziczenia pierworództwa;
– Obowiązek wymierzenia kar przez Mesjasza;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy WaJechi;
– Poddanie i Królowanie Mesjasza wzorem do naśladowania.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Słowa Pewnej Przyszłości;
– Uważne Rozpoznawanie Dobra;
– Świadomość Winy Po Zbawieniu;
– Pierworodny, a Nie Pierwszy;
– Nakaz Surowej Sprawiedliwości;
– Ustanowienia Boga w Parszy WaJechi;
– Poddanie i Królowanie Jak Mesjasz.
Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.
2. Pokłon Josefa dla Ojca
Parsza(h) „WaJechi” opisuje wydarzenia z lat życia Jakuba w Micraim (Egiptach),
w tym w szczególności zobowiązania i błogosławieństwa dla jego potomków,
np. przeniesienie jego ciała po śmierci i pochowanie go w rodzinnym grobie
oraz usynowienie synów Josefa i postawienie Efraima ponad Menaszego.
Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 48,12:
ויּוצא יוסף אתם מעם בּרכּיו”
„ויּשׁתּחוּ לאפּיו ארצה
i_pokłonił_(się) od_oblicza_swego do_ziemi.”
Istotnym szczegółem tych historii jest fakt, że Josef kłania się Jakubowi,
a Jakub udziela błogosławieństwa faraonowi (mniejszy bierze od większego);
więc mimo pozycji na dworze faraona, jaką miał Josef, który ocalił od głodu,
historia pokazuje wyraźnie, że Jakub, ojciec Josefa, pozostaje ważniejszy
i zarówno sam Josef jak i nawet faraon okazują mu stosowny szacunek!
Zaistniałe fakty opisane w historii w Torze świadczą,
że stało się inaczej, a nawet przeciwnie niż sen Josefa zinterpretował Jakub,
bo przecież on i Rachel (ojciec i matka) nigdy nie pokłonili się Josefowi
(jedyne opisane w Torze skłonienie się Jakuba z podparciem odnosi się do Boga,
któremu okazuje wdzięczność za to, że ważna sprawa zostanie spełniona),
bo Rachel umarła dużo wcześniej, a Jakub przyjął pokłon zamiast go dać
(więc nawet z udziałem innej żony Jakuba ta wykładnia się nie spełniła)
i w tamtym spotkaniu Jakuba z Josefem nie uczestniczyli jego bracia;
więc nie było w jego trakcie żadnych 11 gwiazd…
Jakub nigdy nie był w sytuacji, gdy mógłby się pokłonić nieświadomie,
a dla Josefa byłoby grzechem dopuszczenie do pokłonu rodziców,
których nawet jako władca powinien uważać za wyższych od siebie
(dlatego ważne proroctwo o Mesjaszu wywodzi go z „pnia Iszaja”,
który sam nigdy nie był królem, ale jest ważny jako ojciec króla);
zatem Jakub skarcił coś, co było zupełnie nie do pomyślenia…
Nie jest to w żadnym razie błąd w tekście Pisma Świętego,
które informuje jak Jakub zinterpretował sen własnym rozumem,
w świetle wiedzy jaką sam miał w czasie, gdy usłyszał jego treść,
a wyraźnie nie będąc w tej sprawie natchnionym przez Boga;
dlatego jego wykładnia nie była spełniającym się proroctwem
inaczej niż później wyjaśnienia Josefa, które dawał mu Bóg.
Wykładnia snu podana przez Jakuba okazała się błędna!
Trzeba zatem mieć świadomość i rozumieć,
że historyczna prawda opisana w treści Biblii
nie zawsze jest „prawdą wiary” podaną do uznawania
jako coś dobrego i właściwego do naśladowania i głoszenia
(o czym rozstrzygają fakty opisane w innych miejscach);
ale może być też ważnym świadectwem i przestrogą o tym,
że nawet wierny i pobożny człowiek może się pomylić!
Nie można jednak w rozważaniu tej sprawy pominąć,
że Jakub prawdopodobnie miał doświadczenie z proroczymi snami,
które wcześniej sam otrzymywał, a po nich także ich wyjaśnienia;
zaś to, co opowiedział Josef wydawało się jasne i oczywiste,
w kontekście ich sytuacji rodzinnej i jego wcześniejszego snu;
więc były mocne podstawy do właśnie takiej interpretacji…
…pod warunkiem, że wtedy Rachel jeszcze żyła
i można było pomyśleć o pokłonie matki dla Josefa,
który po jej śmierci nie miałby przecież żadnego sensu;
a także była wtedy w ciąży lub dano już proroctwo o 12. synu,
żeby uzasadnienie miało zrozumienie Jakuba o 11 braciach
(jak wykazano to już w jednym z komentarzy do wcześniejszej parszy
i innych wyjaśniających niechronologiczności relacji w Torze).
Jakub jest sługą Boga starszym i ważniejszym od Josefa,
to dzięki jego nauce i wychowaniu Josef umiał wyjaśniać sny;
jednak ich praktyka pokazuje, że gdy nie wiedzieli, to pytali Boga,
a gdy tylko wydawało się, że wie, to błędnie powiedział od siebie;
zatem jest to ważna lekcja, żeby nawet w sprawach „oczywistych”
nie ulegać mylnemu wrażeniu i zachować rozsądne wątpliwości,
sprawdzić, upewnić się i dopiero uznać i ogłosić wnioski.
Problem ten bywa szczególnie poważny w 2 skrajnych sytuacjach:
– gdy interpretacja proroctwa potwierdza pogląd, który się podoba
(także w formie wzmacniania zaufania do osób, które tego nauczają);
– gdy interpretacja proroctwa pozwala krytykować coś, co się nie podoba
(także niebezpośrednio, a np. umniejszając kogoś, kto coś takiego mówi);
bo wtedy użyteczność do osobistych celów skłania do uznania błędów,
dlatego ważnym krokiem rozważania jest sprawdzenie takich przesłanek
i bycie ostrożnym gdy próbuje się coś wyjaśniać we własnej sprawie;
bo proroctwo może wcale nie mówić o czymś już znanym i oczywistym,
ale dotyczyć tematu całkiem niewiadomego i nieoczekiwanego,
którego zrozumienie stanie się możliwe znacznie później…
W pierwszym śnie Josefa snopy kłaniały się snopowi i oznaczały właścicieli;
w drugim jest Słońce, Księżyc, 11 gwiazd i Josef, którego nic nie zastępuje,
co może wskazywać, że sam Josef też występuje w nim jako symbol
i w docelowym sensie to proroctwo nie jest wcale o nim,
a raczej o tym, kogo on w podobieństwie przedstawia…
Gwiazdy, które najprościej kojarzą się z braćmi,
mogą przy ich pomocy oznaczać przyszłe plemiona Iszraela
(lub aniołów, którzy mają je prowadzić – jak jest w Objawieniu),
ale wiadomo już, że Słońce i Księżyc to nie ich rodzice, a coś innego;
mogą to być np. narody pogańskie, które czczą te ciała jako bożki
i gdy nie ma wątpliwości, że Josefowi musiał pokłonić się Micraim
(gdzie Słońce faktycznie było czczone jako jeden z głównych bożków
i stworzono tam kalendarz słoneczny bez miesięcy według faz Księżyca);
trudno powiedzieć w jakim zakresie uczynili to czciciele Księżyca
(z ziem gdzie później powstał np. islam, którego znakiem jest właśnie Księżyc
i mający kalendarz z 12 miesiącami bez synchronizacji z latami słonecznymi,
oni prawdopodobnie też przychodzili do Josefa kupować pożywienie);
jest natomiast pewne, że ostatecznie wszyscy uznają Mesjasza-Króla
(w którego kalendarzu Słońce, Księżyc i gwiazdy pełnią role służebne)
i w końcu przed Jeszuą (Jezusem) pokłonią się wszystkie narody
(a także wyznaczeni im aniołowie, którzy mają je nadzorować).
Mały szczegół, że Josef pokłonił się Jakubowi, a nie odwrotnie,
to jest pewny fakt, który prostuje błędne interpretacje i wnioski
tak co do snów Josefa, które wcześniej źle zrozumiał nawet Jakub,
jak i co do proroczego sensu historii Josefa ukazującego Mesjasza,
który w ten sposób wyraźnie pokazuje, że Mesjasz jest sługą Boga
i oczywiście sam Boga czci, ale nie należy mu się pokłon od Ojca,
który zawsze pozostaje ważniejszy od najważniejszego sługi.
Chwała Bogu!
