Zrozumienie Działania Boga

Czas czytania: 14 minut

Komentarz do parszy „Boe” (części „Przyjdź”):
Szemot/2Moj/Exodos/Wj 10,1-13,16; Jr 46,13-28; 1Kor 11,20-34.
Zrozumienie plag uczynionych przez Boga z użyciem natury.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia

Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– powody i znaczenie 3 ostatnich plag – osądzenie bożków;
– błąd stawiania Bogu swoich warunków przez ludzi – faraon;
– właściwa postawa ludzi i spełnianie Wieczerzy Pesach;
– to samo Prawo dla Iszraela i dołączających cudzoziemców;
warunki uczestnictwa w Pesach i dobre przygotowanie;
– praktyka wiary konieczna do prawdziwego uświęcenia;
– właściwa kara proporcjonalna do popełnionego grzechu;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy Boe;
– Modlitwa, której Bóg wysłucha, a człowiek z niej dobrze skorzysta…
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Sąd i Zbawienie Dla Wszystkich;
– Przygotowanie do Pesach;
– Filary Wierności Bogu;
– Śmierć Pierworodnych;
– Ustanowienia Boga w Parszy Boe;
– Modlitwa Skuteczna i Owocna

Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.

2. Pesach

Najważniejszym tematem parszy „Boe” jest ustanowienie i Prawo Pesach,
które obejmuje najpierw przygotowanie, a potem porządek świętowania,
co jest też tematem czytania z Brit Chadasza(h) – Odnowionego Przymierza,
które skupia się na właściwej postawie uczestników Wieczerzy Pańskiej.
Sprawy te zostały już obszernie i szczegółowo rozważone i wyjaśnione
we wcześniejszych komentarzach do tej parszy i innych tekstach,
np.:Przygotowanie do Pesach, Seder Pesachowy Według Biblii
(klikając tytuły można otworzyć te teksty na nowej karcie przeglądarki),
które warto przeczytać teraz i/lub krótko przed tym świętem,
do którego pozostało jeszcze nieco ponad 2 miesiące…

3. Zrozumienie Działania Boga

Parsza(h) „Boe”, a także poprzednia i następna opisują cudowne działania Boga:
plagi, które doprowadziły do wyzwolenia Iszraela, prowadzenie i przejście morza;
w związku z czym istnieje kontrowersyjna sprawa ich zrozumienia i wyjaśniania,
co do czego różne stanowiska ludzi mieszczą się pomiędzy 2 skrajnościami:
1. Jedni uważają, że cuda Boga są z definicji nadludzkie i nie do zrozumienia,
więc nie należy nawet próbować pojąć w jaki sposób zostały uczynione,
nie można ich wytłumaczyć, a trzeba po prostu uznać, że Bóg to sprawił
i nawet upierają się, że musiało się to stać z naruszeniem porządku natury,
że było to coś fizycznie niemożliwego i łamiącego Prawa Fizyki.
2. Inni uważają, że nie tylko można to sprawdzić, zbadać i zrozumieć,
ale też, że udało się już znaleźć wyjaśnienia naturalnymi zjawiskami,
w związku z czym doszli do wniosku, że udział Boga był w tym zbędny
i nawet przedstawiają to jako powód by odrzucić wiarę w istnienie Boga.
Sama Tora(h) w relacji tej sprawy pokazuje, że obie skrajności są błędne,
bo np. plaga szarańczy nie polegała na jej niezwykłym stworzeniu w Micraim
ani nie została zakończona poprzez jej unicestwienie w niepojęty sposób;
bo wiatr przywiódł ją z miejsca, gdzie była wcześniej i wiatr wrzucił ją do morza,
zatem ta szarańcza najpierw żyła i rozwinęła się naturalnie, a potem tak zginęła
i były to procesy, które miały swoje sensowne czasy trwania (np. dzień i noc);
podobnie rozstąpienie morza ma w Torze wytłumaczenie działaniem wiatru,
który zwykle wzbudza fale i wtłacza lub wypycha wodę z różnych miejsc;
zatem sama Biblia świadczy, że Bóg używa natury do czynienia cudów,
co w niczym nie umniejsza ich doniosłości ani potęgi Boga…

Bóg jako Stwórca wszechświata stworzył wszystkie mechanizmy i Prawa Natury
(zatem np. rzeczywiste Prawa Fizyki też są Jego Prawami tak samo jak Tora(h)),
stworzył wszystkie miejsca i zjawiska mając na uwadze to, co zamierzał czynić,
z myślą o wszystkim, co będzie potrzebowało się wydarzyć w przyszłości;
więc takie naturalne cuda dowodzą nie tylko ogromnej mocy Boga
ale też umiejętności przewidywania i planowania wszechstronnie i daleko,
bo uczynienia wielu przyszłych dzieł na raz z wielkim wyprzedzeniem!

Samo wystąpienie naturalnego zjawiska to zbyt mało by uznać je za cud,
katastrofa naturalna to coś innego, praktycznie przeciwieństwo cudu,
chyba że została zapowiedziana i wykorzystana by sprawić dobro,
np. pokonać, uchronić i uwolnić od znacznie silniejszego wroga;
więc proces zachodzi w sposób, który uderza jednych i omija innych,
musi być wycelowany w odpowiednie miejsca lub od czegoś zależeć.
Cud to też nie zjawisko regularne, przewidywalne i spodziewane,
bo gdyby przeciwnik też był świadomy i mógł się na nie przygotować,
to wcale nie przejąłby się groźbami o jakichś zwykłych sprawach.
Pożary lasów, powodzie, huragany, trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów
nie robią wrażenia na ludziach z obszarów ich częstego występowania,
bo są prognozowane przez wiele osób i powszechnie spodziewane,
a nawet gdy wyrządzają duże szkody, jest to tam uważane za normalne.
Zjawisko naturalne może być uznane za cud gdy jest bardzo rzadkie
lub gdy chodzi o wystąpienie w znacznie większej skali niż zwykle
(np. szarańcza atakowała i atakuje wielokrotnie, ale zwykle mniej),
wobec czego stało się coś istotnie przekraczającego oczekiwania.
Gdyby Mosze(h) (Mojżesz) przewidywał plagi tylko swoim rozumem,
przy pomocy wiedzy, jaką wykształceni ludzie mieli już w tamtych czasach;
to kapłani faraona swoimi rozumami prawdopodobnie potrafiliby to samo
(bo wszyscy jako kształceni w wiedzy Micraim (Egiptów) mieli podobną),
więc po prostu wyśmialiby groźby w oczywistych dla nich sprawach
(jak co do przemiany wody w krew, która nastąpiła w Górnym Egipcie
i spłynęła Nilem do Goszen, co ogłosili swoim powtórzeniem plagi
,
bo wiadome było, że woda w rzece będzie tam dalej płynąć ku morzu,
choć pierwotne wystąpienie było jednak dla nich zaskakujące)
.

Biblijne plagi gradu, ciemności oraz rozstąpienie Morza Sitowia
są często wyjaśniane jako skutek aktywności i erupcji wulkanów
(których lokalizacje i stany w tym czasie są ustanowieniem i dziełem Boga),
szczególnie wulkanu Thera w archipelagu Santorini na Morzu Egejskim,
ale być może też znajdujących się na zachodzie Półwyspu Arabskiego,
np. na wyspach znajdujących się obecnie między Jemenem i Erytreą,
które mogły spowodować zmianę pogody w regionie, w tym burze,
a także wyrzucać w niebo kamienie, które spadały jako grad z ogniem
(w Egipcie znajduje się wulkaniczny pumeks z czasów faraona Ahmose),
gęsty wulkaniczny dym mógł być „ciemnością, której można dotknąć„,
a w końcu wielka erupcja w morzu wywołała ogromną falę tsunami
składającą się najpierw z długiego cofnięcia i obniżenia poziomu morza,
a następnie potężnego uderzenia wysokiej ściany zgromadzonej wody;
czyli najpierw rozstąpienie, a potem zamknięcie morza

Trzeba też mieć świadomość, że te wulkany są daleko od Egiptów,
np. Thera znajduje się po drugiej stronie Morza Śródziemnego;
więc z takiej odległości nie da się nawet zobaczyć ich powierzchni,
a co dopiero obserwować i mierzyć podziemne procesy wulkaniczne,
zrozumieć i matematycznie opisać w jaki sposób one zachodzą
,
żeby móc dokładnie obliczać i przewidywać czy i kiedy coś się zdarzy
(jak np. wzory astronomiczne pozwalają przewidywać nowie i zaćmienia),
czego wciąż nie potrafią specjaliści mieszkający u stóp wulkanów
dysponujący zaawansowanymi technicznie przyrządami i komputerami;
zaś dla cudu kluczowa jest synchronizacja zjawisk i działań ludzi,
bo ogłoszenie zbyt wcześnie i bez terminu nie będzie skuteczne,
a gdyby nie nastąpiło podane zakończenie, to by to ośmieszało,
dlatego np. egipscy kapłani nawet nie próbowali usuwać plag,
a jedynie czekali aż na wezwanie faraona podejmie się tego Mosze(h).
Gdyby Iszrael dotarł do morza zbyt późno, przegapiliby rozstąpienie,
a gdyby faraon dogonił zbyt wcześnie, nie wszyscy byliby uratowani,
dlatego wszystko to musiało wydarzyć się dokładnie na czas
(co zależało od wcześniejszych plag, terminu wyjścia i trasy marszu);
co dla samych ludzi byłoby niemożliwe do osiągnięcia nawet dziś,
a Mosze(h) (Mojżesz) ogłasza i kończy na czas aż 11 zjawisk!

Co do przejścia przez Morze Sitowia/Trzcin istnieje kontrowersja,
bo w najczęściej tradycyjnie przyjmowanym miejscu w Zatoce Sueskiej
(gdzie nie rośnie żadne sitowie, bo woda jest dla roślin zbyt słona)
głębokość wody to jest aż około 30 metrów, czyli bardzo dużo
i gdyby wschodni wiatr miał zatrzymywać taką wysokość wody,
to nie dałoby się nie tylko iść pod wiatr, ale nawet ustać w miejscu,
bo siła tego wiatru nie tylko by pchała, ale rzucała ludźmi na zachód.
Jeśli jednak chodzi o inne lokalizacje jak zatoki Morza Śródziemnego,
to ich głębokość na znacznym obszarze jest mniejsza niż ludzki wzrost
(w zasięgu tego o ile zwykły silny wiatr może zmieniać poziom wody),
więc przeciwnicy podnoszą zarzut, nie armia faraona by tam nie utonęła;
nie biorą jednak pod uwagę, że utonięcie zależy nie tylko od głębokości,
bo np. duże fale mogą przewracać, a prądy wody wciągać i obracać,
więc ruch wody mógł sprawić, że ludzie nie byli w stanie się podnieść,
dlatego mimo znajdowania się płytko pod wodą się w niej udusili
i to też jest wyjaśnienie w jaki sposób Bóg mógł tego tam dokonać.

Pierwsza biblijna plaga zamiany wody w krew
jest wyjaśniana jako wielki zakwit czerwonych alg w Nilu
(takie algi z rodzaju Alexandrium odkryto właśnie w Egipcie,
a podobny zakwit złotych alg wystąpił w Odrze w 2022 roku)
;
który zaczął się w górnym biegu rzeki i płynął przez Micraim
czyniąc czerwonymi też wody w zatokach Morza Śródziemnego
(jedna z nich po przedłużeniu ówczesnego półwyspu w mierzeję
stała się Jeziorem Manzala, przez którego wody nastąpiło przejście
z miejsca w okolicy współczesnego miasta Port Said na południe
gdy wschodni wiatr zatrzymał wodę jako ścianę na zachodzie)
.
Taki zakwit alg wymagał najpierw zanieczyszczenia wody w Nilu,
bo algi rozwijają się w słonej, a nie zwykle słodkiej wodzie rzek;
więc pierwotna przyczyna była czymś nieprzewidywalnym.
W wyniku tej plagi w Nilu wyginęły ryby, które żyły tam dotąd
i były naturalnymi wrogami zjadającymi kijanki i larwy komarów
(które żywią się glonami, mikroorganizmami i padliną w wodzie),
które w konsekwencji tego mogły rozwinąć się znacznie liczniej
i dwie następne plagi były naturalną konsekwencją tej pierwszej.
Następnie padlina żab była dogodnym środowiskiem rozwoju much,
zaś pomór zwierząt oraz wrzody były skutkiem różnych infekcji,
które były rozprzestrzeniane wcześniej przez ugryzienia owadów.

Wszystko to stanowi logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy,
który mocno świadczy, że historia opisana w Torze jest prawdziwa,
spisana przez kogoś, kto faktycznie widział i zapamiętał te wydarzenia;
a nie np. zmyślał jakiś efektowny mit o pochodzeniu Narodu Iszraela,
bo gdyby miała to być tylko opowieść wymyślona po setkach lat,
to człowiek nie znający miejsc ani naturalnych zależności w przyrodzie,
nie mający doświadczenia z takimi zjawiskami przy wielkiej rzece
(w Iszraelu nie ma rzeki tak znaczącej jak Nil, Jarden jest dużo mniejszy,
a główne miasta są od niego daleko i rzeczne plagi by ich nie dosięgły;
Egipt był państwem zbudowanym nad 1 rzeką, a Iszrael całkiem inny)
,
nie wybrał ani nie ułożyłby tych zjawisk w sensownej kolejności,
a przedstawił bardziej niezwykłe fantazje bez powiązań i spójności.

Gdy ktoś twierdzi, że plagi były naturalnymi zjawiskami i nie potrzeba Boga,
to nie należy od razu potępiać ani pogardzać w całości taką wypowiedzią;
ale najpierw stwierdzić, że ten ktoś uznaje i potwierdza biblijną historię
pokazując jej dowody i uzasadnienie zbadanymi zdarzeniami i zjawiskami,
które wskazują, że opisane w Biblii wydarzenia były możliwe i prawdziwe;
a potem zapytać jak wtedy człowiek mógłby to przewidzieć lub sprawić,
żeby nastąpiło to dokładnie wtedy, kiedy powie i będzie tego potrzebował,
bez pomocy kogoś, kto zna naturę znacznie lepiej niż ludzie obecnie?

Biblijnie wierząc Bogu-Stwórcy nie trzeba obawiać się nauk przyrodniczych,
bo naukowcy nie mogą wymyślić ani stworzyć czegoś, co faktycznie nie istnieje,
bo taka próba nie obroniłaby się wobec faktów i krytycznych recenzji innych;
a jedynie obserwować i gorzej lub lepiej opisywać to, co rzeczywiście jest wokół,
więc choć po drodze mogą zdarzać się błędy (tak samo jak odstępstwa w religii),
to ostatecznie prowadzi to do lepszego poznania i zrozumienia Boga,
który ustanowił wszystko, co jest przedmiotem zainteresowań nauki;
dlatego tak, jak powiedzieli o tym np. Louis Pasteur i Werner Heisenberg:
„Mało wiedzy oddala od Boga, a dużo sprowadza do Niego z powrotem,
„Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zamieni Cię w ateistę,
ale na dnie tej szklanki czeka Bóg1.

Prawdziwy, biblijny Bóg jest zupełnie inny niż fałszywe pogańskie bożki:
1. Pogaństwo postrzega swe bożki jako potężniejsze, ale podobne do ludzi:
żyją w świecie, mają ciała, doświadczają pożądliwości i mają inne słabości,
choć długowieczne, to są śmiertelne, bo mogą się wzajemnie pozabijać,
a ponad ludzi wyróżnia je szczególna moc, np. władza nad częścią natury:
Słońcem, Księżycem, pogodą, rzeką, morzem, płodnością, wojną, śmiercią,
z tym, że ich rzekome ingerencje naruszają porządek, miałyby łamać Prawa.
2. Biblia przedstawia Boga, który jest zupełnie inny niż ludzie:
istnieje ponad całym wszechświatem, nie ma ciała, nie ma słabości,
jest nieśmiertelny i nienaruszalny przez jakikolwiek istniejący byt
oraz ma władzę nad wszystkim, bo wszystko stworzył jak chciał,
ale nie narusza porządku świata, lecz ustanowił Prawo jako dobre.

Niektóre cuda mogą mieć wiele potencjalnych wyjaśnień
(choć właściwie tylko jedno z nich może okazać się prawdziwe),
a dla innych możemy jeszcze nie mieć wiedzy by odkryć choć jedno;
nie wszyscy ludzie potrzebują takie wyjaśnienia znać i rozważać,
bo zajmują się zupełnie innymi sprawami i to ich nie interesuje;
ale dyskusja o możliwym sposobie spełnienia historycznego cudu
jest znacznie lepsza od dyskusji czy ten cud się wydarzył czy nie

i może nie tylko pomóc poznać Boga tym, dla których to ważne,
ale też lepiej zrozumieć biblijne treści tym, którzy już wierzą,
np. sprawiając, że miejsca i zdarzenia nie będą naiwnie zgadywane,
ale rozpoznawane i pojmowane tak, jak wskazują fakty i dowody,
co znacząco poprawia szanse na właściwe i głębokie zrozumienie.

Chwała Bogu!

  1. Cytaty te są wolnymi tłumaczeniami zdań,
    które pojawiają się w wielu publikacjach w Internecie,
    w tym w artykułach naukowych z zakresu filozofii nauki,
    lecz nie ma źródeł autorstwa osób, którym są przypisane,
    ale z których poglądami pozostają one w dobrej zgodności,
    co potwierdzają np. świadectwa ich rodzin i współpracowników,
    którzy jednak dokładnie takim wypowiedziom czasami przeczą
    nie negując przy tym znanej wiary i religijności tych naukowców.
    Louis Pasteur na pewno powiedział podobne, prostsze słowa,
    stwierdzając „…nauka (science) przybliża człowieka do Boga;
    a obie wypowiedzi mogą być parafrazą Francisa Bacona,
    który wcześniej był twórcą metodologii badań naukowych
    (obserwacje, hipoteza, eksperymenty, analiza, weryfikacja…)
    i w „Esejach” z 1597 roku („O Ateizmie”) napisał podobnie,
    ale zamiast „nauki” wskazał „filozofię” (co znaczyło to samo,
    bo wtedy „filozofia” była rozumiana znacznie ogólniej i szerzej,
    nie jako szczególna dziedzina „humanistyczna”, a wszechstronnie,
    więc np. matematyka i fizyka funkcjonowały jako działy filozofii)
    ,
    na co z dużym prawdopodobieństwem mogli się powoływać,
    co mogło wzbudzać skojarzenie z nimi tej myśli.
    ↩︎

Wyraź opinię o artykule:

Click to listen highlighted text!