Porządek Służby – Ścisłe Spełnianie

Czas czytania: 13 minut

Komentarz do parszy „Acharei Mot” (części „Po śmierci„):
Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 16,1-18,30; Ez 22,1-22; Hbr 9,11-28.
i do parszy „Kedoszim Tihju” (części „Świętymi Bądźcie„):
Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 19,1-20,27; Ez 20,2-20; Am 9,7-15; 1P 1,13-19.
Porządek w praktyce wiary – zgromadzenia i nie tylko.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia

Tematy tych czytań inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– Różne wejścia do Miejsca Najświętszego Świątyni;
– Wyznawanie wszystkich win Ludu Bożego;
– Kozioł na wysłanie nie jest dla demona;
– Przypominanie grzechów i uświęcenie;
– Różne Przykazania uczące świętości;
– życie modlitwą – jej spełnienie w czynach;
– szaty kohenów podczas służby;
– Przykazanie Miłości Bliźniego;
– potrzeba dokonania zmian i poprawy siebie;
– aktywne czynienie dobra i powstrzymywanie zła;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy Acharei Mot;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy Kedoszim Tihju;
– Jom HaKipurim – porządek służby i wyjaśnienia trudności.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Szczególna Służba;
– Świętymi Bądźcie!
– Modlitwa Świętego Życia;
– Pełna Szata – Cała Prawda;
– Miłość Bliźniego i Karcenie;
– Uświęcanie Siebie;
– Ustanowienia Boga w Parszy Acharei Mot;
– Ustanowienia Boga w Parszy Kedoszim Tihju;
– Jom HaKipurim – Porządek.

Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.

2. Porządek Służby – Ścisłe Spełnianie

Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 16,1a:וידבר יהוה אל משה”
אחרי מות שני בני אהרן
„I_przemówił יהוה [Bóg] do Moszego
po śmierci dwóch synów Aharona…”

Tytułowe słowa parszy „Acharei Mot” przypominają wydarzenie z parszy „Szemini”,
gdy 2 synowie Aharona umarli gdy spełnili służbę Bogu w niewłaściwy sposób
,
po czym w nawiązaniu do tej sprawy podany jest porządek obrzędu Jom HaKipurim,
który podaje do spełniania długą i skomplikowaną procedurę służby w Świątyni
obejmującą np. obmycia, zmiany szat, zabijanie oddań, kropienie krwią, kadzenie,
a także wyznawanie wszystkich grzechów społeczności i spalanie ciał zwierząt;
co poza ustanowieniem sposobu uświęcenia tego szczególnego dnia w roku
pokazuje jak ważne jest doskonałe i dokładne spełnianie rytuału.

Synowie Aharona zostali zabici przez Boga za błąd, który popełnili,
bo byli wybrani, nauczeni wszystkiego i namaszczeni na szczególny urząd,
dlatego komu wiele dano, od tego będzie się wiele wymagać (Łk 12,48);
jednak w pełnym zrozumieniu trzeba też wziąć pod uwagę inny przykład:
Kiedy król Hezekjahu (Ezechiasz/Hiskiasz) zorganizował świętowanie Pesach,
na które wezwał i zgromadził także lud z północnego królestwa Iszraela
,
gdzie było to przez wiele lat zaniedbane i zapomniane, nie praktykowane,
bo Jeroboam ustanowił ołtarze w Betel i Dan oraz święto w 8. miesiącu,
żeby jego poddani nie pielgrzymowali do Świątyni Boga w Jeruszalaim
;
to Bóg wybaczył ludziom, którzy w gorliwości zechcieli w tym uczestniczyć,
że przychodząc na ostatnią chwilę i w pośpiechu nie zdołali się oczyścić

i biorąc tutaj pod uwagę niewiedzę, nieumiejętność i dobrą wolę,
w tym ukorzenie się i przełamanie sprzeciwu i kpin otoczenia,
docenił raczej ich chęć powrotu do posłuszeństwa i wierności,
w czym jednak potrzebowali się poprawiać i rozwijać,
żeby następnym razem uczynić wszystko bez błędu.

Biorąc pod uwagę obie skrajności (i wszystko, co może być pomiędzy nimi)
dobrze jest zastanowić się: gdzie jestem i jak uważam o swoim pojmowaniu:
– czy jestem na początku i jeszcze nic nie wiem o tym jak służyć Bogu (0)?
– czy jestem już doskonały i namaszczony aby służyć i nauczać (10)?
W społeczności jest wiele różnych osób, które nawróciły się w różnym czasie,
jedni idą tą drogą już wiele lat, a inni dopiero niedawno zaczęli poznawać,
a przy tym jedni uczą się szybko i dużo, a inni wolniej i poszczególne sprawy,
każdemu też jedne sprawy zrozumieć i wdrożyć łatwiej, a inne trudniej,
bo jedne tematy są ciekawsze i uznawane za ważniejsze, a inne mniej;
dlatego z pewnością nie może być jednej odpowiedzi na to pytanie,
ale jesteśmy w pewnym przedziale możliwości oprócz skrajności,
na różnych stopniach zaawansowania, ale nie początku i doskonałości,
lecz raczej gdzieś przy środku drogi poprawy i rozwoju pobożności,
z możliwych ocen z pewnością trzeba wykluczyć 0, 10, a może też 1 i 9;
zatem aktualne wymagania Boga względem nas mogą być różne
i niektóre błędy wciąż mogą być wybaczane, lecz nie bez ograniczeń;
ale pewnym jest to, że wciąż musimy się uczyć i poprawiać,
bo celem nie jest pozostanie na środku tej drogi

Rozważając błędy w służbie Bogu, które mogą ściągnąć śmierć,
trzeba brać pod uwagę, że mogą one mieć różne rodzaje,
mogą to być braki – niespełnienie jakiegoś z nakazanych wymagań,
np. niewłaściwa szata, brak obycia przed służbą, nieczystość,
o których Tora(h) wprost mówi, że koheni mogą za to umrzeć;
ale 2 synowie Aharona najprawdopodobniej popełnili inni grzech:
sami zechcieli uczynić dla Boga więcej niż zostało im nakazane
i próbowali złożyć dodatkowe oddanie w niewłaściwy sposób
rozpalając inny ogień zamiast wziąć go z ołtarza zewnętrznego
(z którego w tym czasie trzeba było usunąć popiół i dołożyć drwa).
Oni mogli pomyśleć sobie, że ich bracia zajmą się porządkami,
podczas gdy oni spełnią w tym czasie coś znacznie większego.

Grzech synów Aharona nie musiał polegać na tym,
że chcieli sprzeciwić się nakazom Boga i np. złożyć pogańską ofiarę,
bo oni mogli mieć czyste i dobre intencje, chcieć dać Bogu więcej,
ale w swoim pomyśle pominęli konieczny element swojej służby
i dodali coś, co w tamtej chwili było zbędne, a mogło nastąpić później,
ale wtedy już nie dawałoby pewności, że wyprzedzą młodszych braci.

Aharona i jego synów oraz ich służbę w Świątyni
oprócz dosłownych obrzędów opisanych w Torze
można też rozważwać jako przykład i szerszy wzór,
który ma wskazywać jak my mamy spełniać obowiązki,
jak podchodzić do tego, czego Bóg wymaga od nas…

Żeby służbę Bogu spełniać właściwie, trzeba to czynić,
trzeba mieć doświadczenie z praktyki i biegłość w spełnianiu,
dzięki którym ryzyko pomyłek i błędów staje się znacznie mniejsze;
ale o ile słowa doświadczenie i biegłość kojarzą się jednoznacznie dobrze,
to można to samo określić też jako rutyna – powtarzanie procedury,
co bywa też interpretowane jako czynienie mechanicznie i bezmyślnie,
a nawet jako przyzwyczajenie – nawyk bez zrozumienia i uzasadnienia.
Choć można mieć przyzwyczajenia też w dobrych i właściwych praktykach,
to nie można kierować się przyzwyczajeniem jako kryterium decyzji;
bo zwykle ma się przyzwyczajenia w tym, co czyni się już długo, od dawna,
a zatem zapoczątkowane przy mniejszej wiedzy i gorszym zrozumieniu
czy w jakimś stopniu nawet zachowane z czasów jeszcze przed nawróceniem;
zaś zmiana przyzwyczajeń znacznie częściej następuje ku mniej wymagającym,
szczególnie gdy następuje pod wpływem trudnej sytuacji i jakichś ograniczeń,
bo gdy pozwoli się sobie coś czynić łatwiej, byle jak, to chce się by tak zostało,
natomiast przyjęcie dodatkowych warunków następuje raczej niechętnie
(ale oczywiście jest możliwe i też się dzieje, o czym świadczy praktyka Tory);
dlatego przyzwyczajenia trzeba oceniać merytorycznie i poprawiać tak,
żeby czynności w których je mamy spełniały swoje cele
.

Niewątpliwie mamy obowiązek znać, szanować i dbać
o wykonanie porządku zgromadzeń, żeby owocnie spełniały cele;
a choć nie jest on podany ani szczegółowo opisany w Piśmie Świętym,
lecz opiera się na świadectwach przykładów elementów nabożeństw,
więc modlitwy, pieśni, czytanie Biblii i komentarze można ułożyć różnie
i można rozmawiać i decydować o tym, czy da się to spełniać lepiej;
to ważne jest trzymanie się porządku przyjętego w społeczności
i bez postanowienia nie odstępowanie od niego „na prawo ani na lewo”,
a zatem nie odejmowanie ani nie dodawanie żadnych składników;
które dla jednych mogą być wyrazem gorliwości i bogactwem treści,
ale dla innych w dużej ilości łącznie stawać się ciężarem ponad siły,
dlatego musi to być zrównoważone i na miarę możliwości

Żeby mieć odpowiednie nastawienie i dobrze spełniać swe obowiązki,
trzeba też rozważyć i starać się unikać problemów, jakie obecnie narastają
i błędów popełnianych z powodu przyzwyczajenia do bylejakości:

1. Nieobecności na Zgromadzeniach
Gdyby Kohen HaGadol nie przyszedł spełnić obrzędu Jom HaKipurim,
to ta służba wcale nie zostałaby wykonania, bo nikt nie może go zastąpić
i tak samo nie przyjście na zgromadzenie sprawia, że dla kogoś go nie ma.
Jeszcze 10-15 lat temu nikt uczciwie uważający się za wierzącego
nie pomyślałby, że można z byle powodu nie być na zgromadzeniu
i zdarzało się to tylko sporadycznie, gdy faktycznie było niemożliwe;
obecnie wiele osób potrzebuje powodu, żeby na nabożeństwo iść,
skoro jest możliwość posłuchania jego transmisji w Internecie
mająca służyć chorym i osobom mieszkającym daleko od zboru.
Zgromadzenia niektórych społeczności były transmitowane od dawna,
ale nikt nie zastępował uczestnictwa samym oglądaniem transmisji,
lecz raczej dodatkowo oglądał szczególnie ważne wydarzenie,
ale niezależnie od tego zwykle szedł też do swojego zboru.

2. Używanie smartfonu lub tabletu na Zgromadzeniach
Coś takiego 20 lat temu jeszcze wcale się nie zdarzało,
obecnie można mieć na urządzeniu Biblię, modlitewnik czy śpiewnik,
a także np. obsługiwać transmisję i zdalne uczestnictwo członków,
więc niektóre ich zastosowania mogą być uzasadnione i właściwe;
ale bywa też tak, że urządzenia służą do celów innych niż nabożeństwo,
co świadczy o braku skupienia i myśleniu o całkiem innych sprawach
(nie tylko gdy już wykona się czynność, ale już gdy ma zamiar to zrobić),
np. fotografowanie w trakcie trwania modlitwy – zamiast uczestnictwa,
a choć można chcieć utrwalić i upamiętnić szczególne wydarzenia,
to wspólne zdjęcia właściwie można zrobić w nieco innym czasie,
np. w przerwie, przed lub po nabożeństwie, czy w wyznaczonej chwili,
żeby mogli tego uniknąć ci, którzy nie chcą być fotografowani,
a tym bardziej, żeby ich zdjęcia potem upubliczniano…

3. Wychodzenie ze Zgromadzeń
Mogą zdarzać się szczególne sytuacje wymagające wyjścia,
np. krzyk małego dziecka utrudnia słuchanie wszystkim,
więc któreś z rodziców powinno zabrać je na zewnątrz;
może być potrzeba wzięcia leków w konkretnej chwili,
co nie zawsze da się przesunąć na wcześniej lub później;
ale poza uzasadnionymi wyjątkami nie należy wychodzić
i należy zadbać, żeby przez nabożeństwo pozostać na miejscu.
Jeśli trzeba, to zjeść, napić się i skorzystać z toalety tuż przed nim,
czy nawet wziąć ze sobą kubek wody na samo zgromadzenie,
którego czas trwania nie przekracza naszych możliwości:
w Jom HaKipurim zachowujemy post – dobę bez jedzenia i picia,
zaś nawet 4 godziny to właściwy czas przerwy między posiłkami;
więc nie potrzeba wtedy jeść, pić ani wykonywać innych czynności,
ale należy w pełni skupić się na treści Słowa Bożego i modlitwy,
których nie można traktować tylko jako tło dla innych spraw;
a jeśli kogoś nie angażuje w pełni to, co słyszy od usługujących,
to może o tym myśleć więcej i potem podzielić się rozważaniem.

4. Coraz mniej samodzielnego czytania Pisma Świętego
Praktycznie każdy, kto nawrócił się do Boga Iszraela zrobił to dlatego,
że czytając Biblię przekonał się o słuszności tego, co w niej objawione
(nie chodzi tu o ogólne uwierzenie w Boga, ale wybór konkretnej drogi),
w tym też np. o odstępstwach i poważnych błędach innych religii,
które mógł rozpoznać dzięki zdobyciu własnej wiedzy i zrozumieniu,
pozwalającym dostrzec sprzeczności doktryn księży czy pastorów,
z jakimi miał styczność we wcześniejszych społecznościach.
Obecnie coraz częściej ogląda lub słucha się nauczań z Internetu,
które w efektowny i atrakcyjny sposób robią wrażenie na odbiorcach,
mogą się podobać i przekonywać, że rozumie się przedstawioną sprawę,
ale nie wymagając żadnego wysiłku, sprawdzenia ani rozważenia
nie prowadzą ani do zapamiętania faktów ani do ich zrozumienia,
a wysłuchana bez zaangażowania treść szybko się zaciera w umyśle;
dlatego przyjmując wiele takich treści przy brakach w swej wiedzy
często zdarza się, że uznaje się jednocześnie sprzeczne poglądy
i potem rozpowszechnia publikacje, które wzajemnie się obalają.
Ucząc się Słowa Bożego nie trzeba dużo ani szybko, ale dobrze
i lepiej jest poświęcić więcej czasu na sprawdzenie i utrwalenie,
porządnie przepracować jedno rozważanie, które zwróciło uwagę,
niż szybko słuchając wiele następnych z żadnego nie skorzystać.

Obowiązkiem dojrzałych w wierze jest dawać wzór właściwej praktyki
i zwracać uwagę na zachowania, które wymagają zmiany na lepsze;
ale bardzo ważnym czynnikiem jest też wzgląd na słabszych, np.:
– nie przeciążenie zbyt trudnym lub długim nauczaniem,
w którym słuchający mogą się pogubić i zasnąć ze znużenia
(choć trudne tematy trzeba podejmować z rozsądkiem i umiarem,
więc gdy trzeba taki poruszyć, to nie powinno być razem innych)
;
„czekanie jedni na drugich” (1Kor 11,33) w pewnych granicach,
szczególnie gdy wiele osób dociera na zgromadzenia z daleka
i nie tylko o własnych siłach, więc nie wszystko od nich zależy,
a ogłoszone rozpoczęcie nabożeństwa kilka minut później
(np. gdy przez okno widać wciąż nadchodzących braci i siostry)
będzie mniejszym zamieszaniem niż szukanie miejsc w trakcie.

Właściwe dbanie o spełnianie swoich, już poznanych obowiązków
i pomoc innym w poznawaniu i poprawie tego, co mogą czynić
są ważne i potrzebne, żeby razem prawdziwie wzrastać ku Bogu.

Chwała Bogu!

Wyraź opinię o artykule:

Click to listen highlighted text!