Miłowanie Według Tory
Komentarz do parszy „WaEtchanan” (części „I_Błagałem”):
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 3,23-7,11; Iz 40,1-26; Mk 12,28-34.
Miłowanie nakazane w Torze – zrozumienie, które trzeba czynić.
Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.
1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia
Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– błaganie Boga i niespełnione prośby Moszego i Jeszui;
– Najważniejsze Przykazanie powodem spełniania reszty;
– zakaz zmiany Prawa kluczowy dla trwałości Przymierza;
– zakaz czci wizerunków – brak widzialnych objawień Boga;
– zakaz przymierzy i wiązania się z poganami;
– nakaz zniszczenia miejsc pogańskich kultów;
– etyczne znaczenie jedyności Boga wobec politeizmu;
– mądrość to nie ilość, a jakość wiedzy – tej o prawdzie;
– nie każdy aspekt wiary musi być zgodny z oczekiwaniami;
– wierność Bogu wymaga podporządkowania się;
– człowiek ma być poddany Bogu, a nie odwrotnie;
– właściwe spełnianie Tory zachętą do wierności;
– Ustanowienia (Przykazania) jakie Bóg dał w parszy WaEtchanan;
– Najważniejsza parsza(h) wprowadzająca fundamentalne Prawa.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Najważniejsze Słowa;
– Świętość w Odcięciu od Grzechu;
– Podporządkowanie Bogu i Zmiana Siebie;
– Mądrość Widoczna w Praktyce;
– Ustanowienia Boga w Parszy WaEtchanan;
– Najważniejsza Część Biblii
Poprzednie komentarze rozważają już praktyczne i duchowe treści parszy,
więc warto kliknąć i otworzyć artykuły wskazane w odnośnikach powyżej.
2. Miłowanie Według Tory
2.1. Miłość – Uczucie czy Wiążąca Decyzja?
Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 6,4-5:
שׁמע ישׂראל יהוה אלהינוּ יהוה אחד”
ואהבתּ את יהוה אלהיך
„בּכל לבבך וּבכל נפשׁך וּבכל מאדך
I_(będziesz)_miłował tego יהוה, Boga_twego
w_całe serce_twe i_w_całą duszę_twą i_we_wszystkie siły_twe.”
Mk 12,29-31:
„ἀπεκρίθη ὁ Ἰησοῦς ὅτι πρώτη ἐστίν
ἄκουε Ἰσραήλ κύριος ὁ θεὸς ἡμῶν κύριος εἷς ἐστιν
καὶ ἀγαπήσεις κύριον τὸν θεόν σου
ἐξ ὅλης τῆς καρδίας σου καὶ ἐξ ὅλης τῆς ψυχῆς σου
καὶ ἐξ ὅλης τῆς διανοίας σου καὶ ἐξ ὅλης τῆς ἰσχύος σου
[αὕτη πρώτη ἐντολή] δευτέρα αὕτη
ἀγαπήσεις τὸν πλησίον σου ὡς σεαυτόν
μείζων τούτων ἄλλη ἐντολὴ οὐκ ἔστιν”
Słuchaj Iszraelu, Władca [יהוה] Bóg nasz, Władca [יהוה] Jedyny jest
i [będziesz]_miłował Władcę [יהוה], Boga twojego
z całego tego serca twojego i z całej tej duszy twej
i z całej tej myśli twej i z całej tej siły twej.
[To pierwsze Przykazanie.] Drugie to:
[Będziesz]_miłował tego bliźniego twego jak siebie.
Większe (od)_tych inne Przykazanie nie jest.”
Parsza(h) „WaEtchanan” jest najważniejszą częścią Biblii,
w której dane zostało Przykazanie, które Mesjasz wskazał jako „pierwsze”,
stanowiące powód i podstawę uznawania i właściwego spełniania innych.
Można jednak zapytać: czemu coś tak ważnego pojawia się tak późno?
Czemu nakaz miłowania Boga nie zaczyna historii i nauczania,
ale jest zapisany dopiero w 5. księdze Pisma Świętego?
Czemu jest dany dopiero w powtórzeniu i wyjaśnieniu Tory,
które Mosze(h) (Mojżesz) wygłasza przy końcu swej służby,
wiedząc, że wkrótce umrze, żeby Iszrael mógł iść dalej?
Przykazania Miłości zostały zawarte w Torze dość późno dlatego,
że trzeba najpierw poznać i zrozumieć to wszystko, czego potrzeba,
żeby móc je właściwie przyjąć, pojąć i spełniać w praktyce,
bo ta miłość polega właśnie na spełnianiu tej całej reszty (1J 5,3),
która musi obejmować tak samo Boga jak i ludzi (1J 4,20).
Potrzeba najpierw innej wiedzy i doświadczenia życiowego,
żeby w oparciu o nie móc dobrze rozumieć czym jest miłowanie
i w jaki sposób należy je realizować w postępowaniu;
np. znajomości skutków posłuszeństwa i odstępstwa od Boga,
jak Iszrael po odmowie wejścia do Kanaanu i pójściu bez pozwolenia,
gdy Bóg za karę wydał walczących w ręce wrogów.
Zacząć trzeba od tego, że w biblijnym znaczeniu
„miłowanie” i „miłość” to nie jest „odczuwanie” ani „uczucie”,
bo „odczuwanie” nie jest aktywną czynnością do wykonywania,
którą można by na sobie lub kimś wymusić, nakazać lub zakazać,
a jedynie reakcją na to, czego się doświadcza, co widzi lub słyszy,
w tym w szczególności jakim ktoś inny jest, co robi lub co mówi;
więc niewłaściwe definiowanie „miłości” jako „uczucia” oznaczałoby,
że niczego w tym zakresie nie wymaga się od samego siebie,
a całą odpowiedzialność przenosi na „kochaną” osobę,
co jest zupełnie błędną i szkodliwą postawą.
We właściwym rozumieniu „miłość” to jest decyzja i zobowiązanie,
że po pierwsze to ja kocham niezależenie od tego jak jestem kochany:
żeby troszczyć się o dobro kochanej osoby i jej faktyczne potrzeby,
gdzie trzeba zaakcentować i precyzyjnie rozróżnić potrzeby od oczekiwań;
bo nie zawsze to, czego ktoś chce, jest tym, czego ta osoba potrzebuje
i czego czynienie dla niej byłoby faktycznie najlepsze…
Doskonałym przykładem tego problemu jest miłość Boga do ludzi,
którzy chcieliby, żeby Bóg zawsze, bezwarunkowo błogosławił,
udzielał zdrowia, długiego życia i dostatku we wszystkich spawach,
spełniał każdą prośbę niezależnie od tego czego ona dotyczy;
a przy bym wybaczał przewinienia i tolerował złe pragnienia i czyny…
Ale zło jednych czyni krzywdę innym, czego Bóg akceptować nie może,
dlatego właściwie grzechy musi ograniczać, powstrzymywać i karać,
żeby doprowadzić do poprawy tych, którzy skorzystają z szansy
albo usunąć tych, którzy z uporem trwają w złej postawie.
Miłość Boga przejawia się też w tym, czego możemy nie chcieć,
ale faktycznie tego potrzebujemy, żeby się nawrócić i stać lepszymi,
co zrozumiemy i docenimy dopiero po skorzystaniu z danej lekcji;
jak mówi Objawienie i List do Hebrajczyków (Obj 3,19; Hbr 12,5-10)
jasno i wyraźnie mówiące o karceniu kochanych dzieci.
Doskonałym przykładem miłości człowieka do Boga jest Mosze(h) (Mojżesz),
który mimo odmowy jego błaganiu o możliwość wejścia do Ziemi Obiecanej
i potwierdzenia, że umrze bez spełnienia tej prośby, którą usilnie składał;
nie zaprzestał służby Bogu, ale spełnił do końca powierzone mu zadania,
pozostał czynny w miłości choć jego pragnienie nie zostało spełnione.
W szczególności jednym z rodzajów kar, jakie Bóg zapowiada w Torze,
jest ukrycie Jego oblicza przed odstępczymi i grzesznymi ludźmi
(jak mówi Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 31,16-18; 32,20),
co oznacza, że nie można wtedy odczuwać obecności Boga
ani widzieć wielkich dzieł, których dokonuje dla naszego dobra
(co jednak nie oznacza, że całkiem zaprzestał ich czynienia,
bo wciąż chroni i zapewnia spełnienie złożonych obietnic,
ale dokonuje się to poprzez ciężkie doświadczenia i cierpienie)
i tęsknota ma wzbudzić potrzebę poprawy i powrotu do wierności;
ale nawet wtedy, szczególnie wtedy, trzeba miłować Boga dalej
i szukać Go, starać się stać takim, któremu zechce się objawić,
bo dał także obietnicę, że da się wtedy znaleźć (Jr 29,14),
co zapowiada też Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 4,29-30.
Inne przykłady tego daje także życie patriarchów:
Abraham z pewnością mocno miłował swoją żonę, Sarę,
z którą przez dziesiątki lat małżeństwa nie mógł mieć dzieci,
a mimo tego nie zostawił jej ani nie wziął sobie drugiej żony
(dopiero na jej sugestię i tylko raz spłodził syna z jej służącą);
ale gdy Sara(h) umarła w Hebronie, Abraham przyszedł z Beer Szeby,
która jest odległa o około 60 km, czyli około 2 dni pieszej wędrówki,
czyli nie mieszkał wtedy razem z Sarą, ale w innym miejscu…
Wynika to z tego, że jako pasterz posiadający wielkie stada
Abraham nie mógł przebywać ciągle na jednym miejscu,
ale musiał przeganiać zwierzęta kolejno na różne pastwiska,
żeby miały co jeść, a roślinność na pożywienie mogła odrastać.
Przykład synów Jakuba, którzy z Hebronu poszli do Dotan
(około 160 km, ponad 5 dni samego marszu najkrótszą drogą)
potwierdza, że obszar ich wędrówek był znacznie większy,
a oni nie tylko podróżowali daleko w najkrótszym czasie,
lecz musieli się wielokrotnie zatrzymywać na pastwiskach,
więc przejścia tam i z powrotem trwały znacznie dłużej;
ale robili to, żeby zapewnić swoim rodzinom to, czego potrzebują…
W tym czasie Jahuda(h) musiał być już ojcem Ara (Era), Eonana i Szeli
(co wyjaśnia komentarz do tamtej historii „Pokora i Sprawiedliwość„),
ale z pewnością nie zabierał żony i małych dzieci zawsze ze sobą.
Nie było też wtedy np. wideo-komunikatorów ani telefonów,
więc takie odległości oznaczały praktyczny brak kontaktu,
bo przekazanie ważnej wiadomości wymagało wysłania posłańca,
który musiał z nią iść kilka dni w jedną stronę i potem wrócić…
Patriarchowie i ich żony kochali się, czego sednem nie były uczucia,
bo często musieli i bywali daleko od siebie przez wiele tygodni;
ale wiedzieli, że druga strona czyni dla nich to, co potrzebne
i to przekonanie pozwalało im postępować najlepiej jak to możliwe
niezależnie od tego co mogli w danej chwili czuć albo nie…
Te sytuacje różnią się od wymarzonego życia w małżeństwie i relacji z Bogiem,
ale prawdziwe życie nie jest marzeniem i właściwa postawa człowieka
musi brać pod uwagę obowiązki i trudności występujące w rzeczywistości,
które nie mogą sprawić, żeby miłość ustała, a właściwa musi w nich zwyciężać.
Powyższe fakty z Pisma Świętego świadczą bardzo mocno,
że miłości nie można definiować jako uczucia ani uzależniać od odczuwania;
ale trzeba miłować i być czynnym w miłości niezależnie od trudności,
wyrażać swoje miłowanie nawet gdy nie jest należycie odwzajemniane
albo gdy nie dostrzega, nie rozumie czy nie docenia odwzajemnienia,
w czym rozwój i poprawa sytuacji może nastąpić później;
bo uczucia nie są tu sednem sprawy i nie o uczucia w miłości chodzi,
a są one raczej skutkiem, nagrodą i zachętą by miłość dalej rozwijać,
są w praktyce miłości ważnym składnikiem, „wisienką na torcie”,
którą trzeba jak najbardziej cieszyć się wtedy, kiedy to jest możliwe,
ale nie oczekiwać, że będzie głównym składnikiem przez cały czas.
2.2. Piękno – Dowolne Odczucie czy Treść i Forma?
Podobnie jak definicję „miłości” warto też rozważyć inne słowa, np. „piękno”,
które uważa się za „kwestię gustu” w związku z czym „o tym się nie dyskutuje”,
co miałoby oznaczać, że każdemu może się podobać co tylko zechce…
W rzeczywistości wybory kształtują gust, który może się zmieniać,
a upodobania wpływają na sposób myślenia też w innych sprawach;
dlatego należy dbać o to, żeby były rozsądne i właściwe.
Doskonałym przykładem dla rozważania piękna są kwiaty,
które są podziwiane ze względu na kolory, kształty i zapachy,
które zostały stworzone jako znak wabiący do nich owady
potrzebne by przenieść pyłek i pomóc rozmnożyć roślinę.
Piękno kwiatów to nie tylko sposób, ale cel ich stworzenia,
który widać lepiej gdy towarzyszą im np. pszczoły lub motyle;
na co trzeba zwracać uwagę by w pełni rozważyć ich wspaniałość
i podziwiać nie tylko ich wygląd, ale też jak dobrze działają,
a poprzez to dostrzec mądrość Boga, który tak to uczynił.
Nie chodzi oczywiście o to, że każdemu miałoby podobać się to samo,
bo różne dobre szczegóły mogą mieć większe lub mniejsze znaczenie;
ale trzeba kształtować swoje postrzeganie piękna w taki sposób,
żeby uwzględniać w tym i doceniać jak najwięcej dobrych czynników,
a nie ograniczać się np. do przyjemności z powierzchownego odczucia,
która może być krótkotrwała i myląca – prowadząca do złych skutków,
bo sprawiająca, że będzie się szukało więcej tego…
Muzyka może poruszać kompozycją wielu różnych dźwięków i treścią pieśni,
które będą wzbudzać myśli na wzniosłe tematy i rozwijać duchowo człowieka;
a może składać się kilku dźwięków, które nawet nie są grane na instrumentach,
lecz generowane przez urządzenie, które tylko powtarza prostą sekwencję
i mieć tekst, który nie tylko nie ma treści, ale nawet nie jest przyzwoity,
czego słuchanie i powtarzanie ukształtuje takie myślenie i pragnienia…
Postrzeganie „piękna” jedynie jako odczucia, jakie się po prostu ma,
można rozwijać i umacniać w sobie pożądliwość, z którą jest związane;
podczas gdy nauczenie się dostrzegania dobrze wybranego piękna
będzie pobudzało do podziwiania i miłowania prawdziwego dobra.
2.3. Podsumowanie
Tora(h) uczy, że miłowanie Boga i bliźnich to najważniejsze obowiązki ludzi;
jednak nie zaczyna się od wskazania czegoś, co można by interpretować dowolnie,
lecz stwierdza to dopiero po przygotowaniu do właściwego zrozumienia,
które trzeba w sobie wykształcić, żeby miłowanie dobrze spełniać w praktyce;
a nie uznać tego za coś, czego się tylko biernie doświadcza i mówi, że to ma.
Choć uczucia niewątpliwie są dla ludzi ważne i potrzebne,
nie należy ich uważać za podstawę i od nich uzależniać miłowania,
ale raczej przyjmować jako skutek swojej postawy i postępowania:
karę lub nagrodę za to jak jest się czynnym w miłości do innych
by prawdziwa miłość w czynach wzbudzała dobre uczucia.
Chwała Bogu!
