Dobrze dla Sług to Dobrze dla Wszystkich

Czas czytania: 22 minut

Komentarz do parszy „Miszpatim”
(części „Wyroki_[Sądowe]”):
Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,1-24,18;
Jr 34,8-22; 33,25-26; Mt 5,38-42.
Słuszne i sprawiedliwe wyroki Boga.

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

„A oto są Wyroki, które przedstawisz im:”
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,1)

Czytanie tego tygodnia rozpoczyna się
od zbioru Praw społecznych i etycznych,
regulacji zwykłych spraw międzyludzkich
i wyroków za niektóre ich naruszenia…

1. Prawa Niewolników.

„Gdy kupisz niewolnika hebrajskiego,
sześć lat niechaj służy,
a siódmego wyjdzie na wolność, darmo.
Jeżeli sam jeden przyszedł,
sam jeden niechaj wyjdzie;
jeżeliby zaś był żonaty,
niechaj wyjdzie i żona jego z nim.
Jeżeli mu pan jego dał żonę,
a urodziła mu synów albo córki;
żona z dziećmi swemi zostaną przy panu jej,
a on wyjdzie sam jeden.
Jeżeliby zaś powiedział niewolnik:
miłuję pana mojego; żonę i dzieci moje;
nie wyjdę na wolność;
Tedy przywiedzie go pan jego przed sędziów,
a postawi go u drzwi, albo u odrzwia,
i przekole mu pan jego ucho szydłem,
i będzie mu służył na zawsze.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,2-6)

Pierwszym z poruszanych w parszy zagadnień
jest traktowanie nabytych niewolników;
osób podlegających całkowicie naszej władzy…

Biblijne niewolnictwo to coś innego niż np. rzymskie:

  • w Rzymie z niewolnikiem można było zrobić wszystko,
    zgwałcić, okaleczyć, zabić, zmusić do walki na śmierć,
    posłać na arenę, żeby cierpiał ku uciesze tłumów,
    był własnością swego pana, traktowany jak rzecz
    i używany w dowolny sposób korzystny dla władcy;
  • w Biblii niewolnik to więzień i sługa jak Josef,
    który po prostu tak odpracowuje jakiś swój dług
    zaciągnięty wobec tego, komu został zaprzedany,
    np. odszkodowanie za kradzież lub okaleczenie
    (Szemot/2Moj/Exodos/Wj 22,2/3; 21,19),
    które może znacznie przekraczać jego możliwości,
    będąc wielokrotnością jego zysku z wyrządzonej szkody
    (odwracalnej, gdy nie sprzedał ani nie zabił co ukradł
    lub nieodwracalnej gdy sam stracił już byka lub owcę:
    5 za dużo warte i wykonujące ciężkie prace zwierze,
    a 4 za mniej warte, które nie wykonuje pracy)
    lub niedopatrzenia, którego się dopuścił jako stróż
    (Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,37/22,1; 22,3/4.6/7);
    a takiemu niewolnikowi nie płaci się wynagrodzenia,
    ale wciąż trzeba go utrzymywać i szanować normalnie,
    troszczyć się jak o każdego pracownika, wolnego;
    a w przypadku wyrządzenia mu jakiejś krzywdy,
    każda szkoda równoważy całą spłatę jego długu
    (Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,26-27)
    i skutkuje koniecznością wypuszczenia go;
    gdyby zaś wypracował cały wymagany okres,
    ma odejść z odpowiednią zapłatą z łaski pana,
    żeby mógł ułożyć sobie nowe, sprawiedliwe życie,
    wrócić do postępowania bez przestępstw i długów;
    żeby ta kara przywróciła do porządku człowieka.

Fakt rozpoczęcia od niewolnictwa jest bardzo ważny
nie tylko ze względu na same te słuszne regulacje,
ale dlatego, że stawia ich sprawę na 1. miejcu…

Każdy sam z natury troszczy się o siebie
i Prawa strzegące swoich interesów egzekwuje sam,
np. domaga się zadośćuczynienia od oszusta/złodzieja,
osobiście lub w sądzie zobowiązuje do oddania długu;
a Przykazania uświęcające jego samego (rytualne)
spełnia na tyle, na ile liczy się dla niego wiara
(zatem np. pilnuje terminów i obrzędów świąt biblijnych);
jednak troska o dobro i sprawiedliwość innych osób
jest czymś, o czym wielu ludzi mogłoby zapomnieć,
dlatego trzeba zwrócić na to szczególną uwagę
i umieszczenie tego tutaj na pierwszym miejscu
zapewnia takie wyróżnienie i przypomnienie…

Podobnie też o trosce o tym, co wstydliwe
mówi 1. List Szaula (Pawła) do Koryntian;
który stwierdza, że dzięki takiej praktyce
wszystkie części ciała doznają równej czci:

„Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele,
każdy z nich tak, jak chciał.
A jeśliby wszystkie były jednym członkiem,
[to] gdzież byłoby [całe] ciało?
A tak członków jest wiele, ale ciało jedno.
Nie może więc oko rzec ręce: Nie potrzebuję ciebie;
albo głowa nogom: Nie potrzebuję was.
Wprost przeciwnie: Te członki ciała,
które zdają się być słabszymi, są potrzebniejsze,
a te, które w ciele uważamy za mniej zacne,
otaczamy większym szacunkiem,
a dla wstydliwych członków naszych
dbamy o większą przyzwoitość,
ale przyzwoite członki nasze tego nie potrzebują.
Lecz Bóg tak ukształtował ciało,
iż dał pośledniejszemu większą zacność,
aby nie było w ciele rozdwojenia,
lecz aby członki miały nawzajem
o sobie jednakie staranie.”

(1Kor 12,18-25)

Zaprzedawanie ludzi w niewolnę
i np. takie odpracowywanie długów
nie jest jednak obecnie praktykowane;
czy więc Prawa te mają zastosowanie?
Na bardzo ogólnym poziomie rozumienia
niewiolnik może być tutaj przykładem
każdego człowieka na służbie, podległego,
jako pozbawionego swojej samodzielności,
całkiem zależnego, wymagającego wsparcia…

Tora(h) wymaga, żeby i takich ludzi
traktować godnie i z troską o ich dobro,
nie wykorzystywać, nie szkodzić…
Ale zapewnić takie warunki pracy,
żeby mogli zadbać o swoje szczęście
i usamodzielnić się jeśli zechcą…

A nawet traktować ich tak dobrze,
żeby sami chcieli pozostać na służbie
zamiast odzyskać wolność bez dobrego pana,
co jest zachętą do naśladowania Mesjasza:
władcy, którego chcemy nad sobą mieć,
któremu chcemy służyć na zawsze,
bo jest dobry i go kochamy…

2. Prawa Kobiet na Służbie i Małżonek…

„A jeżeliby zaprzedał mąż córkę swą na służebnicę;
to nie wyjdzie ona jako wychodzą niewolnicy.
Jeżeli nie znajduje upodobania w oczach pana swojego,
który był przeznaczył ją dla siebie,
to niechaj jej pomoże się wykupić;
obcym ludziom nie jest mocen ją sprzedać, wzgardziwszy nią.
A jeżeli ją dla syna swego przeznaczy;
to niechaj wedle prawa dziewic postępuje z nią.
A jeżeliby inną wziął dla niego;
pożywienia, odzieży i małżeńskiego pożycia jej nie pozbawi.
A jeżeliby trzech tych nie dopełnił jej,
to wyjdzie darmo, bez wykupu.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,7-11)

Szczególnym przypadkiem praw niewolników
są prawa kobiet zaprzedanych na służbę,
której nie kończy czas – siódmy rok…

Wbrew pozorom nie poniża to kobiet
ani nie jest to wcale gorsze dla nich Prawo…
Stanowi ono bowiem, że dotychczasowy pan,
który teoretycznie mógłby kobietę wykorzystać
(nie wiadomo czy postępował z nią właściwie),
co zmniejszałoby jej atrakcyjność dla innych,
miał następnie zapewnić jej małżeństwo
ze sobą, swoim synem lub innym sługą,
ABY JEJ POTRZEBY ZAWSZE BYŁY ZASPOKAJANE!

Podobnie jak wcześniejsze Prawa
i to uogólnia się na kobiety wolne,
które mają pełnię swoich przywilejów:
jeśli mąż nie wywiązuje się z obowiązków:
nie zapewnia utrzymania, okrycia i współżycia,
żonie brak pożywienia, odzienia, mieszkania,
nie ma szans na urodzenie i wychowanie dzieci;
to taka kobieta może odejść od niego wolna!
Jest to całkiem inna sytuacja niż rozwód,
w którym to mężczyzna oddala żonę i daje list,
w którym określa np. utrzymanie ich dzieci;
więc Jeszua (Jezus) tego wcale nie zabrania,
jego słowa nie dotyczą tego INNEGO przypadku;
a gdy mąż nie spełnia swoich obowiązków,
to jest to konieczność dla dobra kobiety,
żeby nie straciła przyszłości z jego winy.
Ponieważ Prawo o tym mówi o bogaczu,
który ma sługi i dokonuje ich zmiany;
to nie dotyczy jednak takiej sytuacji,
gdy np. mężczyzna jest ranny lub chory
i niezależnie od swoich dobrych intencji
nie jest w stanie wykonywać obowiązków;
ale tylko przypadku, gdy może, a nie chce,
poświęcając swoje zasoby innym sprawom
(na przykładzie wzięcia innej żony w Prawie).

Prawa i OBOWIĄZKI mężczyzn i kobiet, mężów i żon,
NIE SĄ WCALE TAKIE SAME WEDŁUG PISMA ŚWIĘTEGO,
ale słusznie dopasowane do potrzeb i możliwości,
które Bóg zna lepiej niż postanawiają ludzie…
Nie jesteśmy jednakowi i nie potrzeba jednakowości,
a żeby osiągnąć właściwą i pożyteczną RÓWNOŚĆ
trzeba wymagać od każdego tego, co potrafi dać
i dać mu to, co potrzebuje otrzymać:

KOBIETA ma dać mężowi TYLKO WIERNOŚĆ i uległość,
żeby wiedział, że troszczy się o swoją rodzinę,
żeby wiedział, że robi wszystko dla swoich dzieci…
MĘŻCZYZNA ma zapewniać swej żonie WSZYSTKO,
żeby nie potrzebowała szukać czegoś u innych,
ale mogła z nim prowadzić uświęcony dom…

Drugim małżeńskim zagadnieniem poruszonym w tej parszy,
choć obszerniej omówionym znacznie później w Torze
jest sprawa uwiedzenia kobiety i współżycia bez ślubu,
a ściślej bez UMOWY MAŁŻEŃSTWA, ketuby…

„Jeżeliby kto uwiódł dziewicę niezaręczoną, i spałby z nią,
to dawszy jej wiano, pojmie ją sobie za żonę.
A jeżeli nie zechce ojciec jej wydać ją za niego,
to niech odważy srebra, stosownie do wiana dziewic.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 22,15-16/16-17)

„Gdyby też kto napotkał pannę, dziewicę niezaręczoną,
a porwałby ją, i obcował z nią, a zastano by ich,
da wtedy mężczyzna obcujący z nią,
ojcu dziewczyny pięćdziesiąt srebrników,
i będzie mu żoną, przeto że ją zhańbił;
nie będzie jej mógł rozwieść po wszystkie dni swoje.”

(Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 22,28-29)

Na mężczyźnie, który się czegoś takiego dopuścił,
ciąży obowiązek wzięcia zhańbionej kobiety za żonę,
a przynajmniej ubiegania się o to, podjęcia takiej próby
(bez tego takie współżycie stanie się nierządem);
o ile [w imieniu kobiety] nie odmówi mu tego jej ojciec
(bo ojciec, brat lub mąż powinien być obrońcą kobiety);
który może to zrobić uznając go za niegodnego,
za nieodpowiedzialnego, za krzywdę dla córki
kierując się swoją racjonalną oceną tego mężczyzny
i JEJ OPINIĄ (Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 24,57-58),
chęcią zawarcia tego małżeństwa przez dziewczynę!

Nie należy z tego tekstu wyciągać
pochopnego i błędnego wniosku o tym,
że ojciec może „handlować żywym towarem”
i po prostu tak sprzedawać komuś swoje córki,
jak to Prawo wypaczają niektóre odstępcze religie;
bowiem wcześniejsze biblijne historie pokazują
(Bereszit/1Moj/Genesis/Rdz 24,59-61; 29,24.28-9),
że obdarowany ojciec też obdarowywał swe córki,
które od niego odchodziły aby stać się żonami,
więc dar w praktyce trafiał do nich i ich mężów,
a ojciec nie wzbogacał się z tego tytułu…
Po co zatem to wszystko miało się wydarzyć?
Żeby tym wypróbować kandydata na męża,
który musiał pokazać zdolność zapracowania
i utrzymania żony i przyszłej rodziny
mając lub zarabiając taką kwotę w rozsądny czas.
Nie chodzi przecież o to i nie może być tak,
żeby oddać córkę byle komu na gorsze życie,
ale zapewnić jej dobrą przyszłość z mężem,
o którym wiadomo z próby, że takim będzie.

Z jednej strony Prawo to słusznie
nakłada odpowiedzialność na mężczyznę,
wymaga odszkodowania i troski o zhańbioną,
a być może także poczęte przy tym dzieci;
ale z drugiej też nie pozwala togo nadużyć
np. do wymuszenia małżeństwa kłamstwem i gwałtem,
gdy mężczyzna nie zapewniłby kobiecie opieki,
a tylko chciał np. wejść do bogatej rodziny
wykorzystując do tego córkę kogoś znacznego.

„Gdyby była panna, dziewica zaręczona mężczyźnie,
a napotkałby ją kto w mieście, i obcował z nią:
Wywiedziecie tedy oboje do bramy tego miasta
i ukamienujesz ich kamieniami, aż umrą;
dziewczynę za to, że nie wołała w mieście,
mężczyznę zaś za to, że zhańbił żonę bliźniego swego:
i wyplenisz zło z pośród siebie.
Jeżeliby wszakże na polu napotkał kto dziewicę zaręczoną,
a porwawszy ją, obcował z nią,
umrze wtedy mężczyzna, który obcował z nią, sam;
Dziewczynie zaś nie uczynisz nic;
nie ciąży na dziewczynie grzech śmiertelny;
bo jak gdyby kto powstał na bliźniego swego,
i zamordował go, tak i sprawa ta.
Wszak na polu ją spotkał, mogła wołać dziewica zaręczona,
ale nie było nikogo który by ją ocalił.”

(Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 22,23-27)

Z drugiej strony na tym przykładzie Tora(h) rozróżnia,
czy kobieta istotne została przymuszona i skrzywdzona
(wtedy próbowałaby się bronić lub wzywać ratunku
i w warunkach bliskości innych ludzi by go otrzymała,
a tylko na odludziu mogło się coś takiego wydarzyć),
wobec czego winny jest tylko sprawca, mężczyzna;
czy też sama chciała, akceptowała i brała udział we wszystkim
(wtedy nie wzywałaby pomocy, jakiej nie potrzebowała,
więc gdy stało się to „w mieście”, ona jest współwinna),
a jedynie próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność.
Sednem warunku nie jest „w mieście” czy „poza miastem”,
ale są to przykłady dla otoczenia i bliskości ludzi, którzy pomogą
lub przebywania na odludziu, gdzie nie ma szans na pomoc.

3. Wyroki za Zabójstwa i Okaleczania.

„Kto pobije człowieka na śmierć, śmiercią ukarany będzie.
Lecz kto nie czyhał, ale Bóg nadarzył tak pod rękę jego,
to wyznaczę ci miejsce dokąd ma uciec.
Jeżeliby zaś kto godził na bliźniego, a zabił go zdradziecko;
[nawet] od ołtarza Mojego weźmiesz go na stracenie.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,12-14)

„A gdy pokłócą się ludzie,
a uderzy jeden drugiego kamieniem, albo pięścią,
i nie umrze, ale zapadnie na łoże;
to jeżeliby powstał, a przechadzał się po ulicy o kuli swej,
uwolnionym będzie uderzający;
wszakże za zmarnowanie czasu go wynagrodzi,
i da na jego zupełne wyleczenie.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,18-19)

„Jeżeli uderzy kto w oko niewolnika swego,
albo w oko służebnicy swojej,
i uszkodzi je; to wypuści go na wolność za oko jego.
Także jeżeli ząb niewolnika swojego,
albo ząb służebnicy swojej wybije;
to wypuści go na wolność za ząb jego.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,26-27)

„Jeżeli zaś zajdzie wypadek [jej krzywdy];
tedy ustanowisz życie za życie, jeżeli oko – za oko;
jeżeli ząb – za ząb; jeżeli ręka – za rękę;
jeżeli noga – za nogę; jeżeli opalenizna – za opaleniznę;
jeżeli rana – za ranę; jeżeli siniec – za siniec.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,23-25)

Prawo dotyczące wyrządzenia krzywdy bliźniemu
rozróżnia pomiędzy morderstwem i okaleczeniem:

  • morderstwo jako niewynagradzalne karane jest śmiercią,
    zatem w tym przypadku jest to istotnie „prawo zemsty”;
  • za okaleczenie pokrzywdzony ma dostać odszkodowanie
    i to jest nakazane właściwe pierwsze podejście do sprawy,
    zaś zemsta jest tylko ostatecznością i sprawiedliwą karą
    (Wajikra/3Moj/Leutikon/Kpł 24,19-20;
    Debarim/5Moj/Deuteronomion/Pwt 19,20-21)
    jedynie dla kogoś, kto odmawia zadośćuczynienia szkody,
    żeby zniechęcać do zła i przekonywać do wyboru dobra:
    Prawa o tym są zapisane w Torze znacznie później,
    a najpierw jest mowa o naprawie szkody.

Takie podejście jest sprawiedliwe i miłosierne,
bo na pewno lepiej jest uzyskiwać rekompensatę
za czas niezdolności do pracy lub jej pogorszenie
i zamiast mieć straty spowodowane przez kogoś innego
móc mimo doznanej krzywdy żyć dalej bez uszczerbku
niż po prostu domagać się krzywdy kolejnej osoby;
co jednak może okazać się czasami konieczne,
żeby nikt nie odmawiał naprawy szkody bezkarnie
ani nie mógł pomyśleć, że zbrodnia się opłaca.

Sprawiedliwe kary muszą być surowe,
żeby skutecznie zniechęcać do czynienia zła;
ale ich wykonywanie nie jest wcale koniecznością
ani pierwszą możliwością, jakiej należy próbować;
lecz ostatecznością wykonywaną tylko wtedy,
gdy brak naprawy szkody i czynienia dobra.

„Słyszeliście, iż powiedziano:
Oko za oko, ząb za ząb.
A Ja wam powiadam:
Nie sprzeciwiajcie się złemu,
a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek,
pokaż mu drugie oblicze.
A temu, kto chce się z tobą procesować
i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz.
A kto by cię przymuszał,
żebyś szedł z nim jedną milę,
idź z nim i dwie.
Temu, kto cię prosi, daj,
a od tego, który chce od ciebie pożyczyć,
nie odwracaj się.”

(Mt 5,38-42)

Jak w sprawach omówionych już wcześniej
w komentarzu do Przykazań z poprzedniego czytania;
także tutaj pochopnie i mylnie wydawać by się mogło,
że Jeszua (Jezus) podważa biblijną zasadę „oko za oko”;
a jednak on jej wcale nie podważa, lecz tylko wyjaśnia:
„[odszkodowanie wartości] oka za [krzywdę dla] oka”,
bo takie podejście nie podejmuje wcale złej walki,
ale właśnie właściwie rozwiązuje ten problem,
jest okazaniem miłości i przekazaniem tego, co potrzeba,
czego poszkodowany okaleczony słusznie się domaga,
o co może się procesować i na pewno w sądzie wygra
(jeśli jest na to gotów, to ma mocne dowody, nie ryzykuje);
więc lepiej mu dokładnie tyle lub nawet więcej dać,
niż jako skazany przez sąd stracić jeszcze więcej:
oprócz nakazanej wartości materialnej lub rany
także dobre imię, jakiego przestępca już nie ma.
Rada aby iść (lub służyć) 2 mile z tym, kto żąda 1,
może odnosić się do warunków rzymskiej okupacji,
gdy żołnierze mieli prawo to narzucać i egzekwować,
więc spełnienie wymagania nie podlegało dyskusji,
bo odmowa mogłaby skończyć się surową karą;
a pomoc z własnej inicjatywy mogła poprawić relacje,
być okazją do porozumienia na lepszą przyszłość.
Jest to akt dobrej woli i lepszy wzór postępowania,
który może zachęcić „wroga” do poprawy nastawienia,
do czego zachęca nas nasz Mistrz, Mesjasz.

Jeszua (Jezus) Mesjasz naucza (Mk 12,29-31),
że najważniejsze ze wszystkich są Przykazania Miłości,
one są kluczem do właściwego zrozumienia oraz motywacją,
by chcieć i spełniać wszystkie inne (1J 5,3; Rz 13,9; Ga 5,14);
streszczeniem zawierającym w sobie całość Prawa Boga,
które wpisane w nasze serca i umysły ma być naszą tożsamością
i działać spełniane przez lud wierny Bogu (Rz 2,13).

4. Prawa Szacunku do Rodziców

„Kto uderzy ojca swojego, albo matkę swoję;
śmiercią ukarany będzie. (…)
A kto przeklina ojca swojego, albo matkę swoję;
śmiercią ukaranym będzie.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 21,15.17)

„On zaś rzekł im:
Dobrze Jeszajahu prorokował
o was, obłudnikach, jak napisano:
Lud ten czci mnie wargami,
ale serce ich daleko jest ode mnie.
Daremnie mi jednak cześć oddają,
głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
Przykazania Boże zaniedbujecie,
a ludzkiej nauki się trzymacie.
I mówił im: Chytrze uchylacie Przykazanie Boże,
aby naukę swoją zachować.
Albowiem Mosze(h) rzekł:
Czcij ojca swego i matkę swoją;
oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce,
niech śmierć poniesie.
Wy zaś mówicie: Jeśliby człowiek
rzekł ojcu albo matce: Korban, to znaczy:
To, co się tobie ode mnie jako pomoc należy,
jest darem [oddanym już] na ofiarę,
Już pozwalacie mu nic więcej
nie uczynić dla ojca czy matki;
Tak unieważniacie Słowo Boże
przez swoją naukę, którą przekazujecie dalej;
i wiele tym podobnych rzeczy czynicie.”

(Mk 7,6-13; a także Mt 15,1-9)

Jeszua (Jezus) Mesjasz powołał się na Przykazania
w tym fragmencie Tory nakazujące szacunek i wsparcie rodziców
i skarcił swoich przeciwników za to, że OMIJAJĄ TO PRAWO
nauczając źle, że przeznaczenie majątku na dar dla Świątyni
miałoby być ważniejsze niż opieka nad przodkami i wystarczające;
zamiast wymagać spełniania obu tych obowiązków równocześnie,
a miłosierdzia i sprawiedliwości najpierw, przed obrzędami (Mt 23,23).
Kontekst rozważań pokazuje jasno, że NIE CHODZI O MAŁE DZIECI,
które jeszcze niewychowane i nienauczone prawości kłócą się nieświadomie,
ale o DOROSŁE POTOMSTWO, które lekceważy obowiązek wdzięczności
wobec przodków w podeszłym wieku, POTRZEBUJĄCYCH OPIEKI.

Cześć Rodziców to pierwsze Przykazanie z obietnicą (Ef 6,1-3),
na którego przykładzie doskonale pokazany i jasny jest ten fakt,
że błogosławieństwo BEZPOŚREDNIO WYNIKA z wykonania nakazu,
że długie życie i dostatek starych rodziców ZALEŻY OD POMOCY dzieci,
a gdy tego odmówią i nie dadzą wzoru, nie nauczą tego swego potomstwa,
to sami także mogą tego nie otrzymać w przyszłości, gdy będą w potrzebie.
Z tego wynika, że brak szacunku i wdzięczności oraz złe traktowanie przodków
to nie tylko złe słowo, a NISZCZENIE PRZYSZŁOŚCI RODZINY I SPOŁECZNOŚCI,
sprawianie, że wszystko będzie działać coraz gorzej dla kolejnych pokoleń,
dlatego właśnie Bóg słusznie nakazał za to wielkie zło karę śmierci.

Skoro Mesjasz potwierdził nie tylko Przykazanie wsparcia,
ale TAK SAMO TAKŻE KARĘ ŚMIERCI ZA ODSTĘPSTWO OD TEGO;
to na tym przykładzie z Ewangelii widać wyraźnie i pewnie,
że nie ma podziału na „Dekalog” i resztę Prawa poza nim;
bo Przykazanie zapisane dalej jest tak samo ważne.

Fragment ten pokazuje też pewnie,
że problemem nie są wcale Przykazania Boga,
które należy uznawać, spełniać i tego nauczać;
ale tylko jakoś OMIJAJĄCE JE LUDZKIE TRADYCJE
(niekoniecznie wszystkie, ale sprzeczne z Prawem,
które ignorują, omijają lub unieważniają Przykazania).
O przykładach prawdziwych i wartościowych tradycji
była już mowa np. we wcześniejszym tekście:
Obietnice Boga w Tradycjach.

Trzeba zatem uważnie czytać, rozróżniać pojęcia,
a także badać same tradycje i wyjaśnienia Prawa;
żeby przyjmować te, które są zgodne z duchem i ideą,
a odrzucać takie, które sprawiają wrażenie wierności,
ale w rzeczywistości tworzą problemy i szkodzą
zamiast pokazywać wzór i nauczać miłości i troski,
rozwiązywać problemy i pomagać się uświęcać.

5. Tablice Kamienne

„I rzekł יהוה do Moszego:
„Podejdź ku Mnie na górę, i zostań tam;
a dam ci tablice kamienne z Torą i Przykazaniami,
które napisałem, aby nauczać ich.””

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 24,12)

„I rzekł יהוה do Moszego:
„Napisz sobie słowa te; bo według słów tych
zawarłem Przymierze z tobą i z Iszraelem!”
I przebył tam przy יהוה
czterdzieści dni i czterdzieści nocy,
chleba nie jadł, i wody nie pił,
i napisał na tablicach słowa Przymierza, Aszeret HaDebarim.
I stało się, gdy zstępował Mosze(h) z góry Synai,
a dwie tablice świadectwa miał w ręku Mosze(h),
gdy zstępował z góry, że Mosze(h) nie zauważył,
iż promieniała powierzchnia oblicza jego od rozmowy z Nim.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 34,27-29)

Zapisanie Przykazań na tablicach kamiennych
nie występuje w Biblii tuż po ogłoszeniu słów z Synaju;
ale dopiero po uzupełnieniu ich wyrokami sądowniczymi
oraz np. ustanowieniu 3 corocznych świąt pielgrzymich
i spisaniu tego w księdze odczytanej i przyjętej przez lud
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 24,7-8);
a na drugich tablicach Mosze(h) miał napisać
treść zawierającą różne części z tego zakresu,
jakie w tekście Tory poprzedzają ten nakaz
(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 34,10-28)…

„I wszedł Mosze(h) w środek obłoku, i wstąpił na górę:
i przebył Mosze(h) na górze czterdzieści dni i czterdzieści nocy.”

(Szemot/2Moj/Exodos/Wj 24,18)

Czy przez 40 dni i 40 nocy Mosze(h) uczył się i wykuwał
tylko tych kilka zdań, które dziecko opanowuje w 1 dzień
i po takim czasie powtórzy z pamięci przez resztę życia?
Czy wszystko to razem raczej jasno i pewnie świadczy,
że na tablicach zapisane było znacznie więcej?

Uczciwie czytając całą treść Biblii ma się pewność,
że podziały treści i odrzucenia części Tory
to są tylko bezpodstawne ludzkie wymysły,
którym treść tego zwoju i księgi wyraźnie przeczy
pokazując jedność i niepodzielność objawienia,
którego kopia została tam zapisana.

Choć tradycja judaizmu wspomina o tym,
że Przykazania na kamiennych tablicach były podzielone tak,
że na jednej były dotyczące Boga, a na drugiej dotyczące ludzi,
to pogląd ten jest późniejszy tak samo jak wybór „10 Przykazań”,
których treść Biblia nie wyszczególnia ani nie łączy z tablicami;
a istnieje także inne zrozumienie zapisanej zawartości tablic…
Podobnie jak narody zawierające miedzy sobą przymierza
sporządzały 2 kopie ich treści i przechowywały je w swych świątyniach
jako gwarancję niezmienności tych ustaleń dla obu stron umów,
tak w jednej wspólnej Świątyni Boga i Iszraela umieszczono razem
DWIE PEŁNE KOPIE TREŚCI ZAWARTEGO PRZYMIERZA,
zatem na obu tablicach było napisane to samo – wszystko.

6. Objawienie Boga i Posłany Anioł

Temat ten został już omówiony w komentarzu Poznanie Boga,
którego 1. część dokładnie omawia tę sprawę na wielu przykładach.

W tym fragmencie Bóg mówi o aniele, który NIE OKAŻE MIŁOSIERDZIA,
ale ma egzekwować sprawiedliwość i bez przebaczenia wymierzać kary,
o czym jest wprost napisane w Szemot/2Moj/Exodos/Wj 23,20-23;
a skoro Bóg objawiał Prawo, Torę poprzez wielu aniołów (Dz 7,53, Ga 3,19)
i w dawnych czasach mówił do przodków poprzez wielu proroków (Hbr 1,1),
ale przez syna przemówił dopiero „do nas w ostatnich dniach” (Hbr 1,2),
to Jeszua (Jezus) Mesjasz NIE MÓGŁ BYĆ OSOBĄ MÓWIĄCĄ DO MOSZEGO,
bo charakter jego miłosiernego posłannictwa różni się od misji tego anioła,
więc gdyby miał być tym aniołem, to sprzeniewierzyłby się jego misji od Boga;
ale jest on kimś szczególnym, a nie takim jednym z wielu jak tamci przed nim,
nie jest on jak jeden z wielu aniołów Boga działających wtedy.

Natchnienie DUCHEM MESJASZOWYM było dawane prorokom (1P 1,10-12),
zatem takie NAMASZCZENIE mógł mieć także prorok Mosze(h) (Mojżesz)
i w rzeczywistości towarzyszącą wtedy Iszraelowi SKAŁĄ (1Kor 10,4)
(w tym wersecie nie ma imienia osoby, a tylko ogólny tytuł „χριστὸς” („Christos”),
który jest tłumaczeniem hebrajskiego „משיח” („Maszijach”) i dotyczy wielu osób)
było to, co otrzymał i w tamtym czasie objawiał i spełniał właśnie on,
INNY CZŁOWIEK NATCHNIONY PRZEZ BOGA TYM SAMYM DUCHEM,
żyjący, głoszący i działający mocą tej samej wiary i wierności Bogu,
mający cząstkę tego, czego pełnię otrzymał później Jeszua (Jezus).

Jeszua (Jezus) Mesjasz został uczyniony mniejszym od aniołów – człowiekiem (Hbr 2,6-8),
ale odziedziczył większe od nich imię i został wywyższony ponad nich (Hbr 1,4-6);
później stał się ważniejszy niż oni, choć zaistniał później, najpierw w ciele (1Kor 15,45-47);
dlatego też na pewno nie może być tym aniołem, który nie może okazać miłosierdzia,
ale obejmuje zupełnie inny, ważniejszy urząd, który pozwala udzielać łaski .

Chwała Bogu.

Ostatnia modyfikacja: 2021-02-13.

%d bloggers like this:
Click to listen highlighted text!