Miejsce Wielu Cierpień Mesjasza…

Czas czytania: 6 minut

Komentarz do parszy „Chukat” („Ustawy„):
Bemidbar/4Moj/Arithmoi/Lb 19,1-22,1; Sdz 11,1-33; J 3,10-21.
Miejsce, w którym Mesjasz cierpiał wiele razy i stało się więcej…

Rozważanie należy zacząć od samodzielnego
przeczytania lub wysłuchania fragmentów Biblii.

1. Wcześniej Omawiane Zagadnienia

Tematy tego czytania inne niż omówione w tym tekście,
były komentowane w poprzednich cyklach czytania Tory:
– obrzęd czerwonej jałówki i oczyszczenia od śmierci;
– kolejne szemranie ludu z powodu braku wody;
– postępowanie Moszego i Aharona – uderzenie skały;
– postawy sąsiednich narodów wobec Iszraela;
– plaga węży i wystawienie miedzianego węża;
– zrozumienie nabywa się przez doświadczenie.
Są one rozważane we wcześniejszych artykułach:
– Oczyszczające Ustawy Tory;
– Postępowanie ku Zrozumieniu.

2. Miejsce Wielu Cierpień Mesjasza…

„I_weźmie Eleazar ten_kohen z_krwi_jej na_palec_swój
i_pokropi na_wprost oblicza Namiotu Spotkania z_krwi siedem razy.”

Parsza(h) na ten tydzień i kończący go Szabat ustanawia Prawo,
że obrzęd czerwonej jałówki ma być wykonany przed obliczem Świątyni,
co oznacza, że musi to być spełnione za miastem, z jej przedniej strony,
żeby obrzęd był wykonany podobnie jak przebłaganie w Jom HaKipurim,
gdy takie samo kropienie spełnia się w środku w Miejscu Najświętszym;
a zgodnie z tradycją w tym czasie drzwi Świątyni były otwarte,
żeby kohen mógł patrzeć do jej wnętrza kropiąc ku Bogu
i budowano mosty nad grobami (Miszna(h) Szekalim 4:2)…

Jeśli zgodnie z tym, co Jeszua (Jezus) Mesjasz powiedział w Łk 24,44
obrzędy ustanowione w Torze i historie z Tanakhu są wskazaniem na niego,
to wykonywanie tego rytuału mogło zapowiadać miejsce jego śmierci;
jednak zbocze Góry Oliwnej na wprost Złotej Bramy i Świątyni
to zupełnie inne miejsce niż uznają „chrześcijańskie” tradycje
wskazujące kilka innych, różnych lokalizacji w pobliżu Jeruszalaim:
1. przy 2. murze między Bramami Rybną i Ogrodów/Jafu (tej przy pałacu Heroda);
2. na północny-wschód od Bramy Rybnej (blisko obecnej Damasceńskiej).

Oprócz zupełnego braku związku z duchową symboliką z Tory
lokalizacje powszechnie uznawane przez „chrześcijan” mają inne problemy:
– choć znajdowały się one za murami miasta istniejącymi w 31. roku n.e.,
to na obszarze, który był już intensywnie zabudowywany i zamieszkiwany,
a „trzecim murem” miasta został otoczony zaledwie kilkanaście lat później
(król Herodes Agrippas I rozpoczął budowę kolejnego muru w 41. roku n.e.),
czego nawet nie zaczęto by przygotowywać bez potrzeby ochrony miasta;
więc nie było to miejsce właściwe do umieszczania ludzkich grobów
(rozróżniając grobowce przygotowywane na przyszłość w czasie pokoju
i groby zorganizowane jak to było możliwe np. podczas oblężenia miasta)
,
których dotykanie według tej parszy Tory powoduje rytualną nieczystość,
więc należy ograniczać czynienie tego tylko do koniecznych sytuacji
i cmentarze powinny znajdować się w oddaleniu poza miastami,
żeby nie zdarzało się to przypadkiem, ale wyłącznie świadomie,
zaś grób Josefa z Ramy (Arymatei) był bardzo blisko Golgoty (J 19,41).
– trudno określić którąkolwiek z tych lokalizacji w tamtym czasie „ogrodem”,
skoro był to obszar zabudowywany, a ogrody znajdowały się poza miastami.
– 1. lokalizacja pod współczesną bazyliką jest przy murze i między bramami,
w miejscu nie po drodze dla przypadkowych przybyszów i przechodniów,
którzy z zachodu wchodziliby Bramą Ogrodów, a z północy Bramą Rybną
i analogicznie wychodząc wybierali te bramy właściwe dla tych kierunków,
więc obszar pomiędzy nie był często mijany (J 19,20; Mt 27,39; Mk 15,29);
dodatkowo wcześniej był tam kamieniołom, czyli twardy, skalisty grunt,
jaki na miejscu pozostał głębiej pod tym, co miało sens i udało się wykuć,
co wyraźnie nie sprzyja lokalizacji ogrodu, sadzeniu i wzrostowi roślin,
a być może nawet przechodzeniu przez nierówne skaliste wyrobisko;
– grób w 2. lokalizacji jest znacznie starszy (z lat 700-500 p.n.e.),
na co wskazuje też jego tradycyjna nazwa – „Grota Jirmijahu (Jeremiasza)”,
który był prorokiem właśnie wtedy – na przełomie VII i VI wieku p.n.e.,
więc na pewno nie był nowym grobem w I wieku n.e. (J 19,41)
i dlatego bez wątpienia nie może to być grób Mesjasza.

Miejsce spalania czerwonej jałówki pasuje do wymagań znacznie lepiej:
zachodnie zbocze Góry Oliwnej jest zarówno ogrodem/sadem oliwkowym
jak i cmentarzem od starożytności – w dolinie Kidronu są wykute grobowce
jak Bnei Chezir (II wiek p.n.e.), Abszaloma (I wiek p.n.e.) i Zekarijahu (I wiek n.e.),
znajdowało się w pobliżu skrzyżowania dróg z Beit Hini (Betanii) i Jerycha
oraz prowadzącymi do Bramy Szuszan/Złotej i Bramy Owiec/Lwów,
więc przechodzili tamtędy np. wszyscy przybysze z doliny Jardenu,
którędy na święta przychodziła większość mieszkańców Galil[ei],
a także pielgrzymi nocujący we wsiach na wschód od Jeruszalaim;
jednocześnie jest to też miejsce bardzo zbliżone do Gat Szemanim,
gdzie Jeszua (Jezus) modlił się przed pojmaniem, męką i śmiercią,
co bardzo potęguje to doświadczenie i ciężar jego rozważań,
w których mógł mieć dokładnie objawione co i gdzie się wydarzy…

Jeszua oczywiście wiedział wcześniej, że miał cierpieć i umrzeć,
a nawet zapowiadał to uczniom (np. Mk 8,31; Łk 9,22; J 3,14; 12,34);
ale czym innym jest znać tylko proste fakty, kilka słów w sprawie,
a zupełnie czym innym mieć o tym bardzo szczegółową wiedzę
lub nawet wielokrotne doświadczenia w tych samych miejscach,
które się ciągle odwiedza i wielokrotnie przeżywa, co ma się stać…

Mesjasz nie tylko cierpiał raz, gdy był już pojmany i skazany,
on wielokrotnie przechodził tę drogę w swojej świadomości
i we wcześniejszych latach i w poprzedzających dniach

zmagając się z coraz większym trudem i godząc z tym,
a ostatecznie zwyciężając w walce o zmartwychwstanie…

Mając świadomość miejsca męki, jakie zapowiada Tora(h)
i tego, że właśnie tam Jeszua (Jezus) Mesjasz spędzał wiele czasu
można znacznie lepiej pojąć jego wielki trud i poświęcenie,
jakie uczynił aby pomóc nam w drodze do uświęcenia,
aby pokazać, że można pokonać wszelkie pokusy grzechu
i w każdej sytuacji wybrać wierność Bogu…

Wielu ludzi nawet nie pomyśli o czymś innym niż by chcieli,
o sprawach wbrew ich przekonaniom lub zamiarom czynienia,
a co dopiero mówić o spełnianiu trudnych obowiązków;
jednak Mesjasz dał wzór pokonania tego wielokrotnie…

Góra Oliwna jest także miejscem wniebowstąpienia (Dz 1,9)
oraz powtórnego przyjścia w chwale Jeszui jako króla (Dz 1,11),
dlatego zwycięstwo w napotykanych próbach i przeciwnościach
przemienia miejsce cierpień w miejsce błogosławieństwa…

Chwała Bogu!

%d bloggers like this:
Click to listen highlighted text!